Media
Czy jest Pan wizjonerem?
Inspiracja: "NAJWAŻNIEJSZA BITWA" - @Tomasz Sakiewicz
W tej notce nie ma nowości. Stały wątek idei "Pulaski Disision" w domenie dziennikarskiej.
Bloger @Tomasz Sakiewicz to dziennikarz od 1991 roku. Poza Salonem (blogi) założyciel "Gazety Polskiej" w 1992 roku. Nie dawno napisał notkę w Salon24.pl (blogi), a w niej: "Gdy piszę ten komentarz, nie wiem, co planuje wobec mnie rodząca się dyktatura, która właśnie przystąpiła do jawnego likwidowania demokratycznych instytucji. Niemal oficjalnie mówi się o próbie aresztowania" - "NAJWAŻNIEJSZA BITWA" @Tomasz Sakiewicz
Wybrałem się na X "Gazety Polskiej". A tam wiadomość (2 września):
Już jest! Nowy numer tygodnika Gazeta Polska.
Zatem napisałem na koncie X "Gazeta Polska"
"Inspiracja: Nowy numer tygodnika.
Czy będzie artykuł w sekcji "Kuźnia idei know-how "Gazeta Polska" - wizje Tomasza Sakiewicza" nt. opowieści w scenariuszu "co by było, gdyby" Polska zaprezentowała USA polską wizję "US Army Pulaski Division stały pobyt w Polsce - fort Trump 2.0"?"
Możliwe czy niemożliwe?
W pierwszym przybliżeniu wydaje się, że możliwe. Ponieważ czemu miałoby być niemożliwe "gdybanie" Sakiewicza - dziennikarza Tomasza Sakiewicza, założyciela "Gazety Polskiej"?
Widzicie już te tytuły w innych mediach w stylu:
Panie Tomaszu Sakiewicz czy jest Pan wizjonerem...
Historyczny bełkot Sakiewicza o idei "Pulaski Division"...
Dziennikarskie bzdury Sakiewicza o Polsce i NATO...
Panie Sakiewicz nie uwzględnił Pan najważniejszego...
Sakiewicz przestań pisać dramaty na Salon24.pl...
Wizja Sakiewicza to polski bigos z kuchni pomyleńca...
Panie Sakiewicz a na jaki % kredyt na dywizję US Army...
Klucz jednak przede wszystkim w tym czy nakład "Gazeta Polska" lepiej by się sprzedawał?
*
Wiadomość z przyszłości:
Po pierwszym artykule Sakiewicza impet medialny do Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego w stylu: Sakiewicz pisze o polskiej wizji "Dywizja US Army im. Kazimierza Pułaskiego w scenariuszu stałego pobytu w Polsce". Odpowiedź z Kancelarii: Tak wiemy. Czytamy. Niech sobie pisze. Poczekamy, aż się wypisze i osiągnie zawodowe spełnienie dziennikarza. Do Redakcji "Gazeta Polska" telefony, e-maile z propozycjami z kim wywiad, kogo opinia o idei, oraz sugestiami o tym co interesuje czytelników w następnym artykule kolejnego odcinaka w scenariuszu "Tomasz Sakiewicz - polska wizja: "Fort Trump 2.0 - "US Army Pulaski Division" stały pobyt w Polsce".
*
Pobyt US Army w Polsce to już nie nowość. "Fort Trump" to już nie innowacja. To oczywiste, że w ułożeniu "US Army Pulaski Division stały pobyt w Polsce - fort Trump 2.0"?", stroną zapraszającą USA do idei byłaby Polska. W domenie medialnej Tomasz Sakiewicz może nawet udać się do USA i spotkać się z dziennikarzami, albo zaprosić dziennikarzy z USA do Polski. Jednak wówczas musiałby ułożyć polską wizję idei polskiego dziennikarza.
A @Eternity jakby się dowiedział o wizji, to prawdopodobnie by napisał w idei, że "w internecie czy w gazecie to nic nie zmienia", bo dziennikarska wizja to nie jest realna inicjatywa, jak w rzeczywistości inicjatywa polityka w programie wyborczym, ponieważ potrzeba ukazania jej postaci w profesjonalnych kategoriach z podręcznika zarządzania projektami co najmniej na poziomie MON.
*
Jak wspominałem, zmyślałem dawno temu (ponad 20 lat) politykowi "idee na taśmę" pod jego wytyczne, że mam się nie przyjmować czy są możliwe, bo to jego kierunek. Ułożył się scenariusz znaczącego projektu ICT/IT w idei B+R polsko-amerykańskiej (transatlantycki transfer idei przeprowadzonego w USA przedsięwzięcia inwestycyjno-badawczo-rozwojowego jako inspiracja do wersji projektu w Polsce). Liderem projektu w Polsce ONZ (UNDP). Polityk zorganizował mi spotkanie z innym politykiem. Takim bardziej decydującym. I ten polityk stawia mi pytanie: 'Po co i dlaczego takie drogie?' //Pierwszy szkic był na 10 mln zł i okazało się, że w Urzędzie Marszałkowskim na ideę "johoka shakai" posiadali 2,5 mln euro na całe województwo.// Wcześniej znalazłem wyniki badań: 'rozwój informatyczny tworzy 40 nowych miejsc pracy na 10 tys. mieszkańców'. No bo wiecie, rozumiecie - "użytkownicy to wyborcy" i polityk sam sobie przeliczy czy skala jest dla niego atrakcyjna? Przejął "na taśmie" ideę. I w polityce podjął "ostre" negocjacje.
AI dziś: Wskaźnik 40 nowych miejsc pracy na 10 tysięcy mieszkańców to miara stosowana w analizach lokalnego rynku pracy oraz przyciągania inwestycji (często w kontekście Specjalnych Stref Ekonomicznych lub wsparcia dla małych i średnich miast). Nie ma powszechnie znanych, oficjalnych badań naukowych, które podawałyby dokładnie taki przelicznik: „40 nowych miejsc pracy na 10 tysięcy mieszkańców”. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że te konkretne liczby pochodzą z dawnych raportów marketingowych dużych korporacji technologicznych (takich jak Cisco, Microsoft czy Intel) lub analiz firm doradczych z czasów tzw. „boomu internetowego” lub wdrażania chmury obliczeniowej (Cloud Computing). W takich dokumentach często stosowano prostą matematykę, aby przekonać rządy i biznes do inwestowania w infrastrukturę cyfrową.



Komentarze
Pokaż komentarze