Jak dają to brać!
Notka kontynuuje scenariusz w notce "Nowość, idea, innowacja, plan Szefa Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego?".
W tym ułożeniu pozostajemy w scenariuszu zagadnień poprzedniej notki. Nie tu ma szczególnych nowości.
Jedynie pogłębione przybliżenie w kontekście na jakiej podstawie i ile firm obejmowałby teoretycznie "plan Boguckiego" w oparciu o wybrane uwarunkowania kwalifikacji formalnej i wybrane motywacje własne oraz zakresu materialnego, rzeczowego zakupów. Warto tu dodać, że polskie firmy mają prawny obowiązek świadczenia usług oraz wykonywania zadań na rzecz obrony narodowej w określonych przypadkach. Obowiązki te reguluje przede wszystkim zaktualizowana w ostatnich latach Ustawa o obronie Ojczyzny. Niezależnie od branży, każda firma w Polsce może zostać wezwana do wykonania tzw. świadczeń rzeczowych. Polega to na czasowym oddaniu państwu do użytku posiadanych nieruchomości lub ruchomości, np. tj. samochodów, maszyn budowlanych i ciężarówek (bardzo częsty przypadek planowania takich świadczeń przez wojsko już w czasie pokoju), budynki, hal magazynowych. Zatem czy to kryterium może być istotną zmianą kalifikacji firm? W każdego kategorii firm podział, np. na pod grupy A, B, C, D w kontekście środka technicznego? Lub więcej - i do tego wątku ograniczyć pilotaż "planu Boguckiego"? Tym samym wprowadzając zmniejszenie "ulgi Boguckiego" z 300 mld zł do mniejszej wartości?
Pierwszy wątek to planowanie budżetu państwa i "gotówka" firm na zakupy objęte "planem Boguckiego". w Tej idei promesa na "ulgę Boguckiego" dotyczy planowanego dochodu państwa z podatków. W tym przypadku w perspektywie wieloletniej. Planowanie perspektywiczne budżetu państwa na 5 lat jest niezwykle trudne, ale nazywanie go całkowitą iluzją byłoby błędem. Choć precyzyjne przewidzenie liczb (takich jak dokładne przychody podatkowe czy stopy procentowe) z tak dużym wyprzedzeniem jest praktycznie niemożliwe, to wieloletnie prognozy stanowią niezbędny drogowskaz strategiczny i kotwicę stabilności, bez której państwo dryfowałoby w chaosie finansowym. W praktyce rządy tworzą takie dokumenty – w Polsce podstawowym narzędziem jest Wieloletni Plan Finansowy Państwa (obowiązujący na rok budżetowy i trzy kolejne lata), skorelowany z regułami i ścieżkami redukcji deficytu narzucanymi przez Unię Europejską.
Drugi watek to "bezpapierowa" obsługa przez Urząd Skarbowy udzielania firmom promesy na "ulgę Boguckiego" ("indywidualna interpretacja odpisu podatkowego") i rozliczenia jej "cyfrowo" w oparciu o określone e-dokumenty. Czy istniałby sposób wyłącznie metodą ICT/IT?
//Poza weryfikacją bezpośrednią metodą sprawdzania czy firma posiada zakupioną koparkę, itp.//


AI:
Czy zgadzasz się z hasłem "państwo daje ideę, a firmy gotówkę"?
Tak, zgadzam się z tym hasłem – i to w dość precyzyjnym, ekonomicznym sensie. Dlaczego hasło jest trafne? Państwo daje ideę (i rezygnację z przyszłego dochodu):
Przyznanie ulgi podatkowej (promesy odpisu) oznacza, że państwo rezygnuje z części potencjalnego wpływu do budżetu. Ten „dochód” istnieje jednak najpierw jako:- zapis w projekcie ustawy budżetowej,
- potem jako uchwalona przez Sejm kwota,
- a w praktyce jako analityczne domniemanie i prognoza.
Dopóki firma nie osiągnie dochodu i nie zapłaci podatku, ten pieniądz budżetowy jest właśnie ideą, planem, liczbą w arkuszu kalkulacyjnym. Ulga Boguckiego nie wypłaca firmie gotówki z kasy państwa – ona jedynie pozwala firmie zapłacić mniej podatku w przyszłości (lub w ogóle nie zapłacić części należnego).
Firmy dają gotówkę (realny przepływ):
Żeby skorzystać z ulgi, firma musi najpierw wydać własne środki na kwalifikowaną inwestycję (maszyny, urządzenia, środki trwałe). Nawet jeśli operacja odbywa się przelewem bankowym, to jest to rzeczywisty odpływ gotówki z konta firmy. Pieniądze opuszczają firmę i trafiają do dostawcy. Dopiero później, przy rozliczeniu podatku, firma może odliczyć część tego wydatku (w ramach limitu promesy).
Czyli sekwencja jest jasna: Państwo oferuje ideę / regułę gry („jak wydasz na inwestycję, to odliczysz”). Firma ryzykuje i wydaje realne pieniądze. Państwo dopiero potem „dopłaca” w formie niższych wpływów podatkowych. Krótko mówiąc hasło dobrze oddaje asymetrię:- Państwo operuje planem, domniemaniem i rezygnacją z przyszłego dochodu.
- Firma operuje aktualną gotówką (nawet jeśli w formie bezgotówkowego przelewu).
Hasło jest więc nie tylko catchy, ale i merytorycznie uzasadnione.
*

Czy możliwa byłaby aplikacja obsługi "ulgi Boguckiego" dla Urzędu Skarbowego, taka, że nie ma żadnych dokumentów papierowych między firmami i Urzędem Skarbowym? Czyli aplikacja ulgi sięga do danych jakie już państwo posiada i ewentualnie jest rozbudowana dla US w celu usprawnienia przyznania promesy i rozliczenia zrealizowanego przez firmę zakupu.
Tak – taka aplikacja jest realnie możliwa w ramach obecnego kierunku cyfryzacji Krajowej Administracji Skarbowej (KAS) i e-Urzędu Skarbowego. Nie jest to science fiction, tylko logiczne rozszerzenie systemów, które już działają lub są wdrażane.
1. Pełna bezpapierowość (zero dokumentów papierowych między firmą a US)
To już standardowy kierunek: e-Urząd Skarbowy (e-US) + aplikacja mobilna (od 2025 r., znacząco rozbudowana w 2026) pozwalają składać deklaracje (PIT, CIT, VAT, PCC itd.), wnioski, odbierać korespondencję i zaświadczenia wyłącznie elektronicznie (po wyrażeniu zgody na e-korespondencję).KSeF (Krajowy System e-Faktur) – obowiązkowy etapami od 2026/2027 – oznacza, że faktury B2B trafiają bezpośrednio do centralnej bazy MF/KAS w formacie ustrukturyzowanym (XML). Nie ma potrzeby przesyłania skanów czy papieru. JPK_VAT (i kolejne struktury JPK) oraz planowany e-VAT (wstępnie wypełnione rozliczenia na wzór e-PIT) jeszcze bardziej automatyzują przepływ danych. Wniosek o promesę / ulgę Boguckiego mógłby być składany wyłącznie przez konto w e-US (web + mobilna), z podpisem Profilem Zaufanym / e-dowodem / mObywatelem. Cała dalsza komunikacja (decyzja, wezwania, rozliczenie) – tylko elektroniczna. Papier byłby zbędny.
2. Sięganie do danych, które państwo już posiada.
KAS i powiązane rejestry mają już bardzo dużo: Dane rejestrowe firmy (CEIDG / KRS) – status, PKD, reprezentacja, adresy. Historia podatkowa (deklaracje, zaległości, forma opodatkowania). Faktury zakupowe i sprzedażowe (KSeF) – realne wydatki inwestycyjne (maszyny, środki trwałe) można weryfikować automatycznie po numerze KSeF / opisie / kwocie. JPK i ewidencje – spójność rozliczeń. W przyszłości jeszcze więcej (e-VAT, ewentualne JPK z ksiąg rachunkowych).
Aplikacja „ulgi Boguckiego” mogłaby: automatycznie pobierać i weryfikować te dane, sprawdzać limity kategorii firmy (mikro/mała/średnia/duża) na podstawie już znanych parametrów, pre-wypełniać wniosek o promesę, flagować tylko wyjątki wymagające interwencji urzędnika (zielone / żółte / czerwone oznaczenia – dokładnie tak, jak spekuluje notka). Urzędnik w US widziałby na ekranie gotowy obraz: „firma spełnia warunki → promesa X zł → status: do przyznania / do kontroli losowej”. Jedno kliknięcie „Przydziel” (lub automat przy niskim ryzyku) byłoby możliwe.3. Rozbudowa dla US – usprawnienie przyznawania promesy i rozliczenia
Tak – to klasyczny rozwój istniejącej platformy e-US, a nie budowa od zera osobnego systemu. Moduł w e-US dla przedsiębiorców + panel administracyjny dla urzędników KAS. Automatyczna weryfikacja + reguły ryzyka (AI/algorytmy, które KAS już rozwija). Integracja z istniejącymi systemami kontroli (krzyżowanie KSeF + JPK + rejestry). Rozliczenie ulgi przy zeznaniu rocznym (CIT/PIT) – automatyczne odliczenie w ramach limitu, z możliwością korekty.Koszt 20 mln zł (projekt + wdrożenie) jest w skali KAS realistyczny / nawet konserwatywny dla takiego rozszerzenia (duże projekty cyfrowe KAS/MF bywają droższe, ale to nie jest budowa nowego KSeF od zera).
Ograniczenia praktyczne (nie techniczne): Trzeba by precyzyjnie zdefiniować w ustawie, co jest „kwalifikowaną inwestycją” i jak długo trzeba ją utrzymać (żeby nie było masowych nadużyć).
Kontrola ex-post (czy maszyna rzeczywiście stoi i jest używana) nadal byłaby potrzebna w części przypadków – ale mogłaby być oparta na danych KSeF + losowych kontrolach, a nie na papierowych promesach i armii kontrolerów od początku.
Bezpieczeństwo danych i RODO – standardowe wyzwanie, ale KAS już je rozwiązuje przy e-US i KSeF.Skala (potencjalnie ponad 1,5 mln firm) wymaga dobrego zarządzania obciążeniem serwerów i kolejkami – ale to też znany problem.
Podsumowując: Tak, w pełni cyfrowa, bezpapierowa aplikacja „ulgi Boguckiego” wykorzystująca dane, które państwo już ma (i będzie miało coraz więcej dzięki KSeF/e-VAT), jest technicznie i organizacyjnie możliwa. Byłaby naturalnym rozszerzeniem e-Urzędu Skarbowego, a nie rewolucją. W scenariuszu z notki 20 mln zł na projekt i wdrożenie jest kwotą, przy której da się to zrobić sensownie, bez budowania „gigantycznego e-Urzędu Kontroli” od podstaw.


Komentarze
Pokaż komentarze