Zaczęło się od płaczu po przegranych wyborach. Dosłownie od płaczu i wspominania ledwo co zakończonego czasu wolności. Bo niby jak to się mogło stać, że Prawda nie zwyciężyła? Odpowiedź była tylko jedna, to proniemieckie media, oszalała z nienawiści do Prawdy młodzież i więźniowie doprowadzili do tak tragicznego finału dramatu. W wielu wpisach z tamtych odległych już czasów pluto na wyżej wymienionych autorów największej tragedii narodowej. No może drugiej po rozbiorach tych dawniejszych i nowszych.
Od tamtej pory mamy niekończący się festiwal, w którym główne role: grają zły i podstępny nierób pożal się Boże premier D. Tusk oraz prawy i sprawiedliwy ponad wszystko, jedyny uczciwy Jarosław Kaczyński, do spółki ze swoim bratem, Lechem Kaczyńskim. Wszyscy zdają się tracić umiar w tym całym spektaklu.
O to bowiem ponad 50 % poparcia dla PO to zasługa jedynie TVN i TVN 24, które w kółko puszczają laurki dla rządu. A czy ktoś zadał sobie pytanie jaki zasięg ma TVN 24 czy TVN? Jakoś nie zauważyłem tych programów w moim telewizorze odbierającym 3 programy publiczne i Polsat. TVN owszem odbieram, ale jego jakość sprawia, iż nie nadaje się do oglądania. I tu warto zaznaczyć, iż nie mieszkam na jakieś prowincji tylko w jednym z większych miast w moim województwie. Więc gdzie ten bezgraniczny wpływ TVN i spółki?
Może jest inna przyczyna zwyżki PO? Może i jest, ale przecież Wyznawcy jedynej Prawdy nie dopuszczą do siebie nigdy informacji, że może się mylą. Przecież to oni mają racje, a nie jakieś barachło ogłupione przez niemieckie stacje i gazety, które tłumnie ruszyło do urn. Przecież gówniarze, co ledwo odebrali dowody są drugą kategorią, takimi podwyborcami, którzy zostali zmanipulowani. Oni mieliby mieć racje? Każdy wyznawca PiSu z utęsknieniem wyczekuje dnia i godziny kiedy reszcie otworzą się oczy i ujrzą to co oni ujrzeli. Kiedy Donald w końcu okaże się zły, a oni wtedy triumfalnie powiedzą: „A nie mówiliśmy”, „To my mamy racje i nas macie słuchać”.
To jak wyczekiwanie na zbawienie. Ale o to wyznawcy nie postrzeżenie stali się lustrzanym odbiciem swoich adwersarzy. Krytykują GW za ciągotki do wyznaczania jedynie słusznej linii, a sami coraz głośniej domagają się tego monopolu dla siebie. Mówią o Tusk Vision Network, a sami z klapakami na oczach nie widza żadnych błędów popełnionych przez ostatnie dwa lata.
Przez dwa lata słuchaliśmy o waleniu w rząd jak w bęben. A dziś każde choćby najmniejsze słowo pochwały dla obecnego rządu to jakby splunięcie w twarz dla porządnego Wyznawcy. Pochwalić Tuska za umiejętne zdobycie pełni władzy w partii? Kłamstwo, cwaniaczek kręcił się tak długo aż dopchał się do stołka. Pochwalić za doprowadzenie do zniesienia embarga na mięso? Jakie zniesienie? Dwa tiry mięsa wysłali i wielki mi sukces. Wizy do Kanady? Przecież to oni, a z resztą ta Kanada to taka dziura, kto tam pojedzie? Strajki? Zwykłe zamiatanie pod dywan. Dzień, który nie zaczyna się od kolejnej kłótni w koalicji, od rzucania wyzwania kolejnej instytucji państwowej, to dzień stracony. I co ma być za rządzenie?
Czy to nie jest ironia losu? To chyba najlepsza ilustracja tego, że punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia.
Na koniec jeszcze jedna uwaga. Zwolennicy Prawa i sprawiedliwości często podnoszą argument o bezideowości PO i Tuska. Z duma podkreślają, że ugrupowanie, które popierają, aż kipi od ideologii. W tej sytuacji zdają się nie zauważać, że czas partii ideowych dobiegł już dawno końca. Dziś to co wyznacza charakter ugrupowania to pragmatyzm. Tylko on się liczy, a nie ideologia. Partia ideowa to niechlubny symbol XX wieku, który razem z nim odszedł do historii. I lepiej niech tam pozostanie.
I proponuje wszystkim trochę luzu, bo się wszyscy za bardzo zgrzejemy przez te trzy i pół roku
PS Proszę zauważyć, iż niniejszy tekst nie odnosi się do rządu, opozycji a jest jedynie krytyka sposobu uprawiania debaty przez pewna grupę autorów..


Komentarze
Pokaż komentarze (1)