24 obserwujących
1142 notki
612k odsłon
  458   0

„Superliga” się jakby skurczyła

Czyli jakby mniej „Super” jest.

Chodzą słuchy, że ostał się tylko jeden Madryt, Barcelona i Turyn. Zastanawiam się jak oni, biedni, będą te swoje rozgrywki toczyć we trójkę. To dopiero będzie smażenie się we własnym sosie. No i co trzeci tydzień bez partnera do gry. To może mieć wpływ na formę zawodników. Bo co innego mecz „ligowy”, a co innego sparing z drużyną rezerw (nikt inny przecież nie będzie, zgodnie z założeniami, dopuszczony do meczu z „superligowcem”).

Ja sobie tu żartuję, a te trzy kluby faktycznie wypadałoby wykluczyć z europejskich rozgrywek.

Jeżeli dla umorzenia swoich ogromnych długów chcieli utopić, na dziesiątki lat być może, światową piłkę, to dlaczego mieć wobec nich jakieś wyrzuty sumienia? Jak im tak zależy na zawodnikach, to niech się teraz wykażą ich dobrze posprzedają. Dla siebie i dla nich. Znajdzie się sporo chętnych. Zapewniam. I wtedy może Perez czy inny Agnelli wyjdzie, w normalny sposób, z długów. Jak Pan Bóg przykazał. A nie kosztem wszystkich dookoła.

Chciałbym być dobrze zrozumiany. UEFA to jedna wielka mafia. Ale to nie znaczy, że światowa piłka ma wychodzić z błota przez wielosetkilometrową strefę gówna.

„Superliga” definitywnie, mam nadzieję, padła, ale nie ma co się strasznie cieszyć i świętować. Teraz, po zwycięstwie nad perezami i im podobnymi, ludzie którym piłka, nie tylko realowa, manchesterowa czy turyńska, leży na sercu, powinni pójść za ciosem. I nie dopuścić do zmian, w które brnie czy, jak kto woli, dryfuje UEFA. One są równie korzystne jak to, czego chciały perezy.


Lubię to! Skomentuj26 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport