27 obserwujących
1341 notek
793k odsłony
  270   0

Holandia jak Belgia. Pokazała gdzie jesteśmy

A jesteśmy, jak było widać, w zupie. Głębokiej i czarnej.
Połowa pierwszego składu się do niego nie nadaje. Lewandowski który, szczególnie w drugiej połowie, też był dzisiaj blady niczym syn młynarza, miał w przedmeczowym wywiadzie rację.
Po dzisiejszym meczu można być pewnym jednego. Ta reprezentacja furory w Katarze na pewno nie zrobi. Po raz kolejny wyglądaliśmy jak pospolite ruszenie. Na papierze przed meczem wydawaliśmy się mieć parę atutów, przyszło do meczu i te atuty zniknęły przygniecione i zakryte dużo większymi walorami rywala.
Jaki był koń każdy widział, więc szkoda po raz kolejny pisać, że opieranie całej obrony na drugoligowym żółwiu z Włoch i gościu, który w tej chwili nie łapie się nawet do meczowej kadry słabej skądinąd w tej chwili Aston Villi, nie zaprowadzi Michniewicza do tytułu trenera roku FIFA. Przy tak beznadziejnych stoperach gdybyśmy nawet mieli w tej chwili w pomocy Deynę z Bońkiem, a na skrzydłach Latę z Gadochą, to i tak byśmy nic nie zrobili. Tymczasem w pomocy mamy Krychowiaka z Linettym. Co czarę goryczy przepełnia.
Biegaliśmy za piłką jak durni, więc nam sił na drugą połowę nie starczyło. A jak już, po godzinie gry, wypracowaliśmy sobie jedną jedyną porządną sytuację, to Milik dopasował poziom do kolegów z obrony.
Jedyny naprawdę jasny punkt to był dzisiaj Zieliński. Samym Zielińskim Kataru jednak nie zaoramy. Natomiast duet Glik-Bednarek to poważny powód, żeby myśleć, że to inni zaorają nas. Będzie mat w trzech ruchach. Przepraszam. Meczach.
Do MŚ dwa miesiące. Nigdy nie byłem przed największym piłkarskim świętem większym pesymistą niż dziś.

Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale