Myślę oczywiście o rodzinie w sensie powiązań genetycznych, a nie prawnych. Czyli wszystkie przyszywane ciotki i wujki odpadają, bo to, de facto, tylko powinowaci, a nie krewni.
Mam dwie ciotki od mojej Mamy starsze. Jedna nawet dużo, bo ponad 5,5 roku. Ale to są, a w zasadzie były, bo od wielu lat są wdowami, żony moich rodzonych wujków. Dokładnie wujka i stryja. Więc one się do statystyk nie liczą.
Miałem rodzoną ciocię, która niemal dożyła 90-tki. Ale się jej niestety, miesiąc przed tym faktem, zmarło. Wtedy Mama nie miała jeszcze nawet 80-tki (była żoną najmłodszego brata cioci, a ciocia była najstarszym dzieckiem moich Dziadków) i wtedy jakiekolwiek myślenie o Mamie jako rodzinnej rekordzistce wydawało się cokolwiek abstrakcyjne. A przynajmniej dużo przedwczesne. Tym bardziej, że żył jeszcze ostatni z moich stryjów, który był dużo lepszym kandydatem na rekordzistę, bo dzieliła go od ciotki znacznie mniejsza różnica wieku niż Mamę. Tak o połowę mniej więcej.
Stryj zmarł dwa lata po cioci i wtedy Mama, z automatu, została główną kandydatką do pobicia. Rzeczonego rekordu, znaczy. No i dzisiaj to się rzeczywiście dokonuje.
Co ciekawe moja rodzina po mieczu jest dużo bardziej długowieczna niż krewni po kądzieli, gdzie tylko Mama, i trochę Dziadek, mogą bądź mogli mówić o sobie jako o sędziwych staruszkach. W rodzinie Ojca takich osób naliczyłem pięć. Może nawet 5,5 zważywszy że Dziadek, będąc w dodatku kilkanaście lat sparaliżowany, dobił do 75-tki. I to w roku 1969, kiedy to przeciętny Polak żył jednak, przynajmniej średnio, trochę krócej.
No więc Mama wychodzi dzisiaj na samodzielnego lidera i rekordzist(k)ę Mojej Rodziny. I wszystko byłoby super, gdyby nie to, że od kilku lat Mamie dokucza postępująca demencja. Demencja na tyle duża, że Mama już nie zdaje sobie sprawy z tego, że takiego pięknego jubileuszu doczekała.
Mimo to napiszę: KOCHAM CIĘ, MAMO. DZIĘKUJĘ ZA WSZYSTKO, CO DLA MNIE ZROBIŁAŚ. Nie tylko dla mnie, zresztą. Również dla obu moich chłopaków.
ZAWSZE BYŁAŚ CUDOWNĄ MAMĄ I BABCIĄ.
Może kiedyś tam, w górze, znów nawiążemy dobry kontakt i będę mógł Ci to jeszcze raz, w żywe oczy, powiedzieć. Oby.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)