HareM HareM
108
BLOG

Horngacher znów będzie szkolił Polaków

HareM HareM Sport Obserwuj notkę 4
Jakoś w przesadny entuzjazm nie wpadam. Mimo, że lata wstecz byłem jego fanem

Tak, wiem. Wyniki, jakie Polacy osiągnęli z tym trenerem stanowią argument, który podważyć ciężko. Wg wielu nawet nie sposób.

Ja z faktami nie dyskutuję. A fakty są takie, że wygrywaliśmy i zdobywaliśmy medale na igrzyskach, na mistrzostwach świata, w Turnieju 4 Skoczni, w Raw Air. Nawet z lotów przywieźliśmy medale. Wygraliśmy od groma konkursów PŚ. Kamil wywalczył też Kryształową Kulę. I to jest, jak napisałem, bezdyskusyjne.

Ale jest też druga strona medalu. Odchodząc Horngacher zostawił po sobie spaloną ziemię. On trenował czterech, niech będzie pięciu, w porywach do sześciu, skoczków. Reszta była w totalnej odstawce. Mamy przerwę pokoleniową, bo przez politykę zaproponowaną przez Austriaka kilku skoczków bezpośredniego zaplecza „Bandy Stocha” albo pokończyło kariery albo zapadło w total nijakość, z której albo się, na krótko zresztą, wygrzebali (np.Stękała), albo nie (np.Murańka).

Jak tu wierzyć gościowi, który ewidentnie doprowadził do tego stanu rzeczy, po czym zdezerterował, a teraz ma się zajmować całym szkoleniem w PZN? Jak ufać i pokładać nadzieje w kimś, kto sprawując swoją funkcję głównego coacha nie dzielił się swoją, wybitną przecież w tym zakresie, wiedzą i doświadczeniem z nikim poza wybraną czwórką skoczków i Doleżalem?

Strasznie mieszane uczucia mam. A jeszcze teraz, jak odchodzi Małysz i przychodzi „zbawca” Tajner, to już w ogóle. Nie wiem czy wpadam w paranoję, ale myślę, że niektórym, na przykład Maciusiakowi, ale też paru innym, to Horngacher potrzebny jest na alibi. Do utrzymania stołków, wszystko jedno w którą stronę sprawy się potoczą. Sami by nic nie zrobili, więc jedyną szansą jest to, że Horngacher z tego szamba coś wyciągnie. A jak nie wyciągnie, to się na niego zwali.

Boję się powtórki z rozrywki. Mamy dwa niewątpliwe talenty. To nasi dwaj medaliści olimpijscy. Wąska sztab Maciusiaka przez ten sezon formy pozbawił, z takim talentem jak Tomasiak, na szczęście, nie jest to takie proste. Zostało ponadto dwóch oldbojów, którzy przy pomocy Horngachera mogą, być może, zostać wskrzeszeni. I tutaj, jeśli chodzi o tę czwórkę, Horngacher będzie miał pole do popisu. I myślę, że doprowadzi szybko do sukcesów. Nawet Kubackiego. Oczywiście nie takich jakie ten miewał drzewiej, ale nieporównywalnych z tymi sprzed roku czy dwóch.

Natomiast mój optymizm ulatnia się natychmiast, jeśli chodzi o całą resztę polskich skoków. Jestem bardzo sceptyczny co do tego, że Horngacher weźmie ich pod opiekę i będzie chciał wziąć za nich odpowiedzialność. Boję się, że znów po krótkim czasie, wszystko jedno czy będzie miał z polską czołówką wielkie sukcesy czy nie, zwinie kuper i zostawi nas z ręką w nocniku. Tak jak to, bez skrupułów, zrobił 7 lat temu. I znów, tak jak wtedy, nie poniesie żadnych z tego tytułu konsekwencji.

Dlatego, skoro już podpisano z nim ten kontrakt, może nie róbmy go od razu odpowiedzialnym za wszystko, co się w PZN rusza, tylko wyznaczmy mu konkretne zadania. Obwarujmy warunkami, uzależnijmy zarobki od efektów działań, nie pozwólmy na trzymanie w tajemnicy rzeczy, które powinny być udziałem ogółu polskich trenerów. Reprezentacyjnych i klubowych.

W czasie swojej poprzedniej kadencji był w PZN świętą krową. Teraz w żadnym wypadku być nie może. Wtedy dopiero zatrudnienie Horngachera, moim zdaniem, może pomóc polskim skokom.


HareM
O mnie HareM

jakem głodny tom zły, jakem syty to umiem być niezły

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Sport