Kaczyński wiedział o publikacji "Wprost" z "taśmami Rydzyka" - donosi dziś portal "prawy.pl":
Według naszych źródeł Stanisław Janecki przed opublikowaniem artykułu na temat tzw. „Afery ojca Rydzyka” spotykał się z Jarosławem Kaczyńskim informując go o planowanej publikacji. Jak się dowiedzieliśmy, doszło do dwóch spotkań Premiera z Redaktorem Naczelnym tygodnika „Wprost" przed publikacją artykułu. Podczas drugiego spotkania Janecki pokazał premierowi tzw. „szczotki” (surową wersję tygodnika przygotowaną do druku). Fakt spotkań obu panów w tym czasie jest potwierdzony wpisami w księdze wejść i wyjść w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.
Portal prawy.pl jest związany z LPR - o wiarygodności jego newsów (szczególnie że to news "własny" nie będę się wypowiadał - szczególnie po ostatniej wtopie portalu "wiadomosci24.pl" który w klasyczny sposób wyssał sobie z palca informacje o pewności odwołania Rydzyka.
Że Kaczyński wiedział podejrzewałem od dawna. Oprócz mojej tezy o chęci eliminacji toruńskiego kaznodziei zapomniałem przedstawić inną hipotezę. Nawet w przypadku "braku eliminacji" w sytuacji ataku na Samoobronę i LPR Kaczyński mógł postanowić o "uciszeniu Rydzyka". W momencie kryzysowym Rydzyk mógł zachować sie bowiem różnie - tzn mogł wystąpić przeciwko ruchom Kaczyńskiego albo zażądać jakiś dowodów wdzięczności za ewentualne poparcie.
W obliczu okoliczności w których znalazł sie Rydzyk był on faktycznie wyeliminowany z tej rozgrywki. Nie miał w tym momencie żadnej możliwości aby włączyć się do tej rozgrywki.
Wyglądało w takim wariancie to tak: Kaczyński przygotowuje akcje przeciwko SO (i być może LPR) - aby nie dopuścić do jakichkolwiek problemów neutalizuje wcześniej niepewną w tym rozdaniu rozgłośnie.
Logiczne, jasne i trzyma się nawet kupy.



Komentarze
Pokaż komentarze (19)