Tymczasem moze wyjaśnienie - stolica się zakorkowała ponieważ wreszcie podjęto wspaniały plan przeprowadzenia remontów dróg (jak ktoś nie wie, to drogi w Warszawie są na tyle oryginalne, że jeżdząć srodkiem miasta podskakujemy niczym kozie bobki na patelni). Plan podjęto, ale chyba średnio przemyślano - nie wiem dlaczego miasto nie spięło się i prace nie są prowadzone także w nocy - co pomogłoby znacznie skrócić terminy (przepraszam - jesli ktoś ma inne dane - ale jak ja jechałem ostatnio Puławską po 19 stej to pracowały najwyżej szczury obok stojącego walca).
Nie rozumiem też, dlaczego prac na kluczowych odcinkach nie rozpoczęto np w połowie czerwca - kiedy to latem znacznie spada natężenie ruchu. Przecież znając terminy realizacji podobnych remontów jestem prawie pewny, że przeciągnie sie to do zimy. A jak zima zastanie Warszawę w takim stanie, przysięgam że rząd centralny może stanąć z pierwszym w historii przypadkiem miejskiej rebelii. Tak czy inaczej - miasto stanie.
Ponieważ zablokowano centralne trasy dojazdowe cały ruch poszedł bokami. O tym że tak będzie, kierowcy mówili zresztą od miesięcy. Poszedl na tyle skutecznie, że obecnie inaczej niż metrem lub tramwajem do centrum w godzinach szczytu nie dojedziesz. A jak już musisz - należy się pospieszyć przed całą gromadą i spróbować przedrzeć się tak koło 6.30 - wtedy mamy jakieś szanse. Inaczej nie zapomnijmy kostki Rubika z domu, bo możemy zostać zmuszeni - w ramach walki z nudą podczas długiej podróży - do zakupu egzemplarza Gazety Wyborczej, w którą jak widać można się zaopatrzyć od sympatycznych sprzedawców
Nie mam pojęcia czy to co obecnie dzieje sie na warszawskich drogach przełoży się na wynik wyborczy - ale slowo daje - ludzie są cholernie wkurzeni. Zrobiłem tylko jeden filmik z trasy która powinna byc teoretycznie przejezdna. Jak komuś się chce to w Warszawie może obecnie sfilmować przypadki o wiele ciekawsze. Sam wyjazd - wjazd z centrum w ktorymkolwiek kierunku w godzinach szczytu to już prawdziwe cudo (polecam trasę na Pruszków).
Dzięki Bogu że wciąż są tramwaje - metro niekoniecznie bowiem wszędzie dojeżdza - bez komunikacji tramwajowej mielibyśmy tutaj zabawę jak w Kinszasie.


Komentarze
Pokaż komentarze (47)