Pewnie wszyscy znają takie stare powiedzenie "Boże, uchroń nas od przyjaciół bo z wrogami poradzimy sobie sami". O kryzysie kultury europejskiej - kryzysie zreszta naturalnym - bo wszystkie zmiany powodują pojawianie się różnego rodzaju problemów wiadomo chyba większości. Tym niemniej fascynuje mnie wciąż w jaki sposób mamy tej kultury i wartości europejskich bronić. Przyznam bowiem szczerze - kiedy czytuję co poniektórych obrońców kultury europejskiej wiem jedno - mówimy o bardzo różnych kulturach - i z niektórymi panami nic wspólnego mieć nie mam zamiaru. Z co ciekawszych obrońców "kultury i wartości europejskich" wymienić mogę np niestrudzonego JKM - ale sądzę że rozwijanie tego wątku nie ma większego sensu - gdyż jakie są poglądy JKM na temat np rowności płci, kobiet i paru jeszcze innych rzeczy nie trzeba chyba przypominać.
Natomiast postacią niezwykle ciekawą na salonie24 - która budzi żywą niewątpliwie reakcję jest pan Paweł Paliwoda - który jest, jak już wielokrotnie podkreślałem, jednym z moich ulubieńców.
Ponieważ Igor Janke zakazał wycieczek personalnych na salonie 24 więc postaram sie uniknąć nawet odrobiny sakrazmu (co jednak przychodzi mi z niezwykłym trudem). Jak bowiem unikać sarkazmu i dowcipu opisując wypowiedzi których autor dowodzi że nie pochodzi od małpy, że kosmici to mafia Lucyfera (uwaga - Watykan, w odróżnieniu od Pawła Paliwody na temat ufoludków ma troche inne zdanie - co niewątpliwie dowodzi że rzeczony Watykan jest prawdopodobnie ekspozyturą Michnika, Marsjan oraz Masonow - co kwalifikuje go także na ekspozyturę tajemniczych 3 M)
http://wiadomosci.onet.pl/1748219,12,1,1,item.html
Ja tutaj więc nie będę dalej rozwodził się na temat stwierdzenia księdza Hellera, który osoby twierdzące że religijne pojmowania powstania człowieka jest sprzeczne z teorią ewolucji kompromitują chrześcijaństwo. Ja chcę tylko zapytać się co oznacza takie wspaniałe stwierdzenie, które akurat udało mi się wyłowić z forum

Nie wiem, może to ja jakis dziwny jestem, a może coś źle zrozumiałem na lekcjach religii. Albo nie za bardzo rozumiem czytanego tekstu - i jest to związane z tak zwanym wtórnym analfabetyzmem. Zresztą bardzo możliwe że mój intelekt jest tak malutki że po prostu nie powinienem brać sie za egzegezę wypowiedzi Pawła Paliwody - gdyż po prostu moja intelektualna mizeria nie pozwala zrozumieć mi głębi myśli tego wybitnego filozofa.
Tym niemniej - na mój chłopski, prosty rozum pan Paweł Paliwoda uważa po prostu że człowieka determinuje jedynie wyznawanie chrześcijaństwa. Niechrześcinanie i niechrześcijański świat nie przynależą do świata akceptowalnego przez chrześcian.
Wydaje się wręcz że nie przynależą do "człowieczeństwa". No cóż. Okazuje się ze w poszukiwaniu "obcych" nie musimy wyruszać do gwiazd. Wg Pawła Paliwody 4 miliardy istot przynależących do nie-człowieczej cywilizacji zamieszkuje nasz glob. Te biedne istotny potworzyły cale cywilizacje i imperia bez świadomości iż są jacyś niekompletni
Chyba czas na małą reconquistę rycerze Shimady... A może lepiej rzec - rycerze Jedi?


Komentarze
Pokaż komentarze (13)