marek.w marek.w
4082
BLOG

Jaka piękna katastrofa

marek.w marek.w Polityka Obserwuj notkę 85
 MY, Polacy przeprowadziliśmy w ciągu ostatnich 3 dekad trzy zasadnicze operacje polityczne - odzyskaliśmy Niepodległość, weszliśmy do NATO i Unii, czyli powróciliśmy do Zachodu i na koniec wyrwaliśmy Niedźwiedziowi Ukrainę z gardła, przy okazji pakując go w Zimną Wojnę 2.0 z Zachodem. Cały czas piszę - śmy, ponieważ z punktu widzenia strategii nie jest istotne, Kto  to przeprowadził...jak już mówiłem, prezydenci, premierzy, ministrowie, nawet Prezesi mijają, ale Polska pozostaje!
 
Co ważne, wszystkie te operacje oprócz twardego oporu Moskwy, przeciw której były prowadzone w ramach naszej 6-wiekowej rywalizacji o Wschodnią Europę powodowały coraz większy sprzeciw wśród wpływowych  zachodnich środowisk, psując im rozliczne interesy. Szczególnie się to uwidoczniło podczas ostatniej, gdy Polska prawie w pojedynkę wymusiła na Zachodzie wojnę polityczną i gospodarczą z Rosją Putina.Musimy rozumieć, że dopóki Elita Rosyjska skarby zagrabione swojemu durnemu Narodowi inwestowała w Zachodnią Gospodarkę, napędzając im prosperity, wszyscy byli zadowoleni i nawet znosili ostentacyjne chamstwa Putina. A Ukraina? A po co komu potrzebna jakaś tam Ukraina?
Aby "zresetować" tą politykę "Dolce Vita" i ukazać całemu światu prawdziwą twarz Carka potrzebowaliśmy dużo szczęścia i finezyjnej dyplomacji, teraz jednak nadszedł czas na następną, równie ważną operację.
 
Jak już wielokrotnie o tym pisałem, chodzi o stworzenie Sojuszu Państw Europy Wschodniej, wspartego przez Amerykę i Chiny, a wymierzonego przeciw Moskwie, marzącej o odbudowie Imperium. Przy czym równie ważną sprawą było by uzyskanie większej samodzielności wobec Unii, a szczególnie Niemiec. Opisałem to dokładniej w tekście z przed 6 miesiącami - http://marek.w.salon24.pl/671859,blef-putina-i-kontra-obamy
Jak łatwo zauważyć, był on napisany w mocno optymistycznym tonie....co się przez ten czas zmieniło, abym musiał aktualnie dać tak mało radosny tytuł?
 
Przecież warunki zewnętrzne zmieniły się wręcz na naszą korzyść - pozycja Niemiec, w tym Merkel, dla których Sojusz oznacza znaczne zmniejszenie możliwości  wpływu na Wschodnią Europę jeszcze nigdy w dziejach Unii nie była tak słaba. Rosja raźno zmierza w stronę katastrofy, gdy skończą się jej zapasy dewiz, a państwa mające wejść do Sojuszu "przebierają nogami".
Ano znów dał znać o sobie  czynnik ludzki. Tak się złożyło, że dla powodzenia Projektu absolutnie kluczową rolę pełnił Prezydent Polski Andrzej Duda jako jedyny możliwy  Lider  , zresztą został na tą rolę "namaszczony" przez prezydentów USA i Chin . Dlaczego więc Obama, który go ostentacyjnie fetował w Nowym Yorku pół roku temu, obecnie równie ostentacyjnie odmawia z nim spotkania? Co się zmieniło w tym czasie?
 
W ciągu tego półrocza Prezydent Duda w czasie zaciekłej wewnętrznej walki politycznej dał się poznać jako absolutnie lojalny, zdyscyplinowany i sprawny  podwładny swojego "twórcy", Prezesa Kaczyńskiego. W ten sposób jego znaczenie na arenie międzynarodowej stało się zerowe. To przecież jest oczywiste, że lojalny podwładny nie może jednocześnie być Liderem dużego i ważnego międzynarodowego Sojuszu!!! Po co negocjować z  wykonawcą,  skoro i tak decyduje jego  Patron!  Co gorsza, Prezes przy oczywistej sprawności w rozgrywkach wewnętrznych wykazuje osobliwy daltonizm w sprawach zagranicznych. Przez całe polityczne życie ignorował z wzajemnością zagranicznych polityków - czy ktoś potrafi wymienić jakiegoś ważnego polityka z Zachodu, który by spotkał się z Prezesem w czasie 8 lat, gdy był szefem Opozycji? Proszę to porównać z tłokiem u Lecha Wałęsy, gdy był "prywatnym człowiekiem"...
 
Jakby kiepskim politykiem nie był Obama, zawsze jest też reprezentantem Elity Władzy w Waszyngtonie i jej interesów. Dlatego jest oczywiste, że tak zdecydowana promocja Dudy przez Obamę była w dużej części efektem nacisku na niego tej Elity, w tym Kongresu, opanowanego przez Republikanów. To powinien widzieć każdy, kto chce brać udział w grze dyplomatycznej. Dlaczego więc PIS bezpośrednio obraził Senatora McCaina, jednego z najważniejszych i najbardziej nam sprzyjających polityków na świecie? tylko dlatego, że śmiał sie wtrącić w nasze plemienne rozgrywki? Nie jego zresztą jednego....
 
Niestety jest to tylko jeden z przykładów tego daltonizmu dyplomatycznego, którym Prezes zaraził ( jak zwykle zresztą) całą naszą obecną Dyplomację. Przez te pół roku rząd PIS-u zdążył się pokłócić ze wszystkimi praktycznie Zachodnimi Decydentami i to w warunkach ciężkiego kryzysu politycznego, który dotknął zarówno Europę, jak Amerykę, gdzie kończy swoja kadencję jeden z najgorszych jej prezydentów. Możemy być całkowicie pewni, że ci Decydenci tego rządowi PIS-u nie zapomną i postarają sie "odwdzięczyć" przy nadarzającej się okazji.
Zresztą upadek projektu Sojuszu jest pierwszym tego przejawem. Dla wszystkich oczywiste jest, że bez parasola ochronnego Ameryki Sojusz nie ma wielkich szans, co doskonale udowodniła poprzednia porażka Prezydenta Kaczyńskiego, gdy nikt nie chciał przystąpić do forsowanego przez niego Międzymorza, słusznie widząc, że sama Polska nie może dać żadnych gwarancji wobec potęgi Moskwy.
PIS, przejąwszy prawie całkowitą władzę w Polsce, wzorem Prezesa całkiem zapomniał, że na arenie zagranicznej znajduje sie w zupełnie innej pozycji, niż wewnątrz kraju. Rzecz w tym, że nasi  partnerzy tak na prawdę mogą zrobić  prawie wszystko,  np. odmówić spotkania z Dudą, zmienić miejsce Szczytu NATO  pod pretekstem zagrożenia terrorystycznego czy wyłączyć Polskę z ważnych decyzji politycznych, a nawet  zawiesić  dopłaty dla rolników. Natomiast rząd PIS-u  nie może nic!  A nie, może pomachać piąstkami w powietrzu....aha, jeszcze z groźnie zaciśniętymi zębami :-)
 
Co pozostało do zrobienia? należy dokładnie się przyjrzeć, z  kim się spotka Prezydent Duda  z pośród Amerykańskich polityków.  Być może jest jeszcze jakieś poparcie poszczególnych grup interesu mimo szczerych wysiłków naszych "orłów dyplomacji". Jak na razie należy wnioskować, że projekt Sojuszu został odłożony do "zamrażarki" i trzeba czekać na Hilary. Być może powstanie jednak jakaś atrapa Sojuszu, bo jest on wręcz konieczny dla naszych sąsiadów, wokół robi się się aż za gorąco....na dokładkę Ukraińcy chyba znów udowadniają, że jeśli nawet potrafią walczyć o Niepodległość, to absolutnie nie potrafią dorosnąć do niej. Znów ich władza daje popis korupcji i egoizmu, co musi doprowadzić do kolejnego wybuchu i kolejnych politycznych wstrząsów. Przy czyhającym na okazję odegrania się Putinie silny Sojusz ogromnie by się przydał ! 
 
Osobiście mam wielkie pretensje do naszych Dyplomatów - dzięki ich energicznej działalności koncepcja Paktu Karpackiego o której tyle pisałem przeszła do niebytu. I jak teraz mam udowodnić, że ta koncepcja to nie tylko moja ułuda, o co wielu blogerów zresztą mnie posądzało? Ech, przypomina się zakończenie "Wesela"....
 
marek.w
O mnie marek.w

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (85)

Inne tematy w dziale Polityka