- Poziom nieufności poszedł tak daleko, że Kaczyński sobie wyobraził, że po drugiej stronie wymyślili sobie scenariusz, który ma trwale uniemożliwić uchwalenie ustawy budżetowej i w związku z tym wymusić sytuację samorozwiązania się parlamentu. To jest krok, do którego PiS nie może dopuścić. Mam wrażenie, że to jest ich wewnętrzna logika i sposób myślenia - powiedział Rokita.
Zawsze uważałem, że PiS składa się z osobników, którzy mają nie po kolei w głowie, którym Kaczyński tym razem wmówił, że zagraża im rozwiązanie Sejmu. A wystarczyło przeczytać Konstytucję zamiast się nakręcać. No chyba, że Kaczyński nie ma zaufania nawet do Dudy. To dziwne, ale mówią, że Kaczyński nie ufa nikomu…
- Rządzący muszą się porozumieć z opozycją. Oni muszą zawrzeć kompromis. Nie dzisiaj, nie jutro, ale muszą powiedzmy dogadać się do połowy stycznia. To jest ich obowiązek wobec państwa. I to jest obowiązek Kaczyńskiego, Schetyny i Petru. To nie ulega wątpliwości - podkreślił Rokita.
Rokita nie uwzględnia dwóch kwestii. Po pierwsze Kaczyński jest osobnikiem niezdolnym do kompromisu. Po drugie Schetyna i Petru byliby kretynami gdyby zaryzykowali jakikolwiek kompromis z Kaczyńskim. Propozycja kompromisu ze strony Kaczyńskiego zawsze będzie próbą oszustwa.
Komentarze
Pokaż komentarze (16)