7 obserwujących
2058 notek
311k odsłon
  91   0

Polska dyplomacja za rządów Tuska

 W okresie rządów Donalda Tuska (2007-2014) priorytetem polityki zagranicznej była współpraca z Republiką Federalną Niemiec. Na początku listopada 2007 roku przyszły premier już w trakcie kampanii wyborczej (zanim objął tekę szefa rządu) na spotkaniu z Polakami w Londynie oznajmił, że kluczem do wzmocnienia pozycji Polski w Europie jest poprawa stosunków z Niemcami. W exposé z 23 listopada 2007 roku zapowiedział intensyfikację współpracy z Niemcami i Francją, powrót do polityki dialogu z Rosją, wspieranie prozachodnich aspiracji Ukrainy, promocję demokracji na Białorusi oraz „jak najszybsze” przygotowanie Polski do wejścia do strefy euro. 7 maja 2008 roku w trakcie debaty sejmowej na temat informacji ministra spraw zagranicznych o założeniach polskiej polityki zagranicznej Krzysztof Lisek w imieniu klubu Platformy Obywatelskiej z uznaniem mówił, że rząd Donalda Tuska postawił na intensywny dialog polityczny z Niemcami, a Polska z żadnym innym krajem nie prowadzi tak bliskiej i wielopłaszczyznowej współpracy jak z Republiką Federalną Niemiec. Po wspólnym posiedzeniu rządów RP i RFN w Warszawie, w czerwcu 2011 roku premier Tusk oświadczył, że relacje polsko-niemieckie są przykładem dla całej Europy. Miały zostać wówczas pozytywnie załatwione kwestie dotyczące mniejszości polskiej w Niemczech, wspólnych połączeń kolejowych, dostępu do portów w Świnoujściu i Szczecinie (zagrożonych budową gazociągu Nord Stream). Kolejne lata pokazały jednak, że społeczność polska w Niemczech nie uzyskała statusu mniejszości narodowej, a przebieg Gazociągu Północnego utrudnia plany rozwoju portu Szczecin-Świnoujście, który stanowi kluczowy czynnik gospodarki Pomorza Zachodniego. Wsparcie mniejszości niemieckiej Z końcem 2010 roku doszło do zawiązania w Sejmiku Śląskim koalicji PO i PSL z separatystycznym Ruchem Autonomii Śląska. Donald Tusk jako przewodniczący Platformy Obywatelskiej popierał tę decyzję, przypominając, że w drugiej połowie lat 90. XX wieku był zwolennikiem reformy administracyjnej poszerzającej kompetencje dla województw. „Myśmy – mówił – współpracowali i być może będziemy dalej współpracowali w sejmiku wojewódzkim na Opolszczyźnie z mniejszością niemiecką i nie widzę powodu, by nie współpracować ze Ślązakami”. Donald Tusk utożsamił zatem mieszkańców Śląska z autonomistami. Regionalizm był zawsze elementem działalności Tuska. Wiosną 1990 roku przed wyborami samorządowymi opublikował w „Gazecie Gdańskiej” artykuł pt. „Autonomia dla Pomorza”. Jego zdaniem „wizja zjednoczonej Europy to wizja federacji wolnych, naturalnie uformowanych regionów, a nie narodowo-państwowych centralistycznych molochów”. W grudniu 2011 roku premier Tusk udzielił wywiadu dla niemieckiego dziennika „Die Welt”. Z atencją wypowiadał się o kanclerz Angeli Merkel, która „doskonale rozumie, iż przesłanką powodzenia europejskiego projektu jest harmonizacja narodowych i wspólnotowych interesów”. Premier RP oceniał, że przyszłość UE „zależy w największej mierze od tego, jak dalece do głosu dochodzi jej nordycki temperament, czy – może inaczej – hanzeatycka tradycja. Mam na myśli poczucie odpowiedzialności i dyscyplinę publicznych wydatków”. Dodał również: „Wiem, że my, Polacy, czasami przesadzaliśmy z naszym uczuciem moralnej wyższości”. Nadgorliwość wobec UE Na początku 2012 roku 25 przywódców krajów unijnych, w tym Donald Tusk, podpisało tzw. pakt fiskalny, który ustanawia automatyczne sankcje finansowe dla państw strefy euro za nieprzestrzeganie dyscypliny w finansach publicznych. Warunkiem wejścia w życie tego paktu było ratyfikowanie przez państwa strefy euro. Polska jako kraj pozostający poza eurolandem nie była w żaden sposób zobligowana do akceptacji tego dokumentu. O przyjęcie paktu najbardziej zabiegały Niemcy, uznające, że ponoszą największe koszty związane z kryzysem strefy euro. Przyjęcie paktu fiskalnego przez rząd PO – PSL było także wyrazem nadgorliwości wobec UE. Tusk głosił, że przezwyciężenie kryzysu strefy euro i pogłębienie integracji europejskiej to będzie kolejny, fundamentalny „akt założycielski Europy”. W czerwcu 2012 roku premier Tusk powołał Jacka Dominika, wiceministra finansów, na stanowisko pełnomocnika rządu ds. wprowadzenia euro. W grudniu 2012 roku Tusk zapowiadał konsultacje przed przystąpieniem do strefy euro i publiczną debatę w tej sprawie oraz „analizę”, czy wprowadzenie euro wymaga zmian w Konstytucji. Tymczasem żadna „analiza” nie była potrzebna, ponieważ artykuł 227 Konstytucji RP mówi, że centralnym bankiem naszego państwa jest Narodowy Bank Polski, któremu przysługuje wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Wprowadzenie euro wiązałoby się z koniecznością zmiany tego artykułu przez Sejm – 307 głosami. Przewodniczący PO (partii mającej w nazwie „obywatelska”) odrzucał możliwość przeprowadzenia w tej sprawie referendum nie z powodu jednoznacznych zapisów Konstytucji, ale dlatego że ocenił, iż „referendum ws. przyjęcia euro mamy za sobą, ponieważ referendum akcesyjne było równocześnie akceptacją dla unii gospodarczo-walutowej”. Premier Tusk nie dostrzegał, że przyjęcie przez UE paktu fiskalnego zmieniło zasadniczo charakter unii walutowej i w tej nowej sytuacji Polska nie ma żadnych zobowiązań w tym zakresie. Odznaczony za Odrą W okresie pełnienia funkcji prezesa Rady Ministrów kolekcjonował niemieckie odznaczenia. W maju 2010 roku (miesiąc po katastrofie smoleńskiej) otrzymał najbardziej znaną polityczną nagrodę w Niemczech – Międzynarodową Nagrodę im. Karola Wielkiego. Przyznana została mu jako „przekonanemu Europejczykowi”. Laudację wygłosiła kanclerz Niemiec Angela Merkel, która, zwracając się po imieniu do Tuska, mówiła o nim jako „europejskim polityku, moim koledze i przyjacielu”. „Czerpie on siłę do działania z tolerancji i różnorodności. Tej różnorodności, która cechuje Europę: różnorodności narodowej, regionalnej, językowej i mentalnościowej”. Merkel podkreśliła powiązanie Tuska z Gdańskiem, który nazwała „tygielkiem polskiej, kaszubskiej i niemieckiej tradycji”. Zapowiedziała, że polsko-niemiecka współpraca stanie się jednym z filarów Unii Europejskiej. W 2011 roku Donald Tusk otrzymał w Berlinie nagrodę Złotej Wiktorii jako Europejczyk Roku 2011. Wyróżnienie przyznane przez Niemiecki Związek Wydawców Czasopism w imieniu premiera odebrał Władysław Bartoszewski, laureat tej nagrody w 1986 roku, propagator bliskiej współpracy politycznej z Niemcami i jeden z architektów polityki zagranicznej rządu. Kolejną niemiecką nagrodę – im. Walthera Rathenaua – ówczesny premier odebrał 31 maja 2012 roku. Tusk otrzymał ją za zasługi na rzecz pogłębiania integracji europejskiej i polsko-niemieckiego pojednania. Rathenau był ministrem spraw zagranicznych w okresie Republiki Weimarskiej, autorem podpisanego przez niego w imieniu rządu niemieckiego w 1922 roku sowiecko-niemieckiego układu wojskowo-gospodarczego w Rapallo. Także i tym razem laudację wygłosiła Angela Merkel: „Twoje niestrudzone, europejskie zaangażowanie sprawia, że jesteś, Donaldzie, godnym laureatem tej nagrody”.

Autor dr Krzysztof Kawęcki


Lubię to! Skomentuj1 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale