Na ulicach żulia śpiewała sprośną piosenkę o krokodylicy, która snuje się po mieście i łapie przechodniów za tyłki.
Świadkowie zapamiętali: Kiereński poruszał się z widocznym wysiłkiem, jakby całkowicie wyłączony z tego, co się wokół działo. Twarz miał żółtą i obrzękłą. Chorą rękę nosił na czarnym temblaku. Lekarze poili go walerianą. Po przemówieniu, drżący w płaczu, osuwał się na fotel.
Noc, dzień i noc, do ochrony Pałacu Zimowego wysłano trzy pododdziały junkrów, Kobiecy Batalion Śmierci, parunastu cyklistów, kilkunastu kozaków bez nahajek i czterdziestu inwalidów wojennych.
Lenin w peruce, wielkich okularach, z obandażowaną twarzą przedostał się do Smolnego. Gdy po drodze zatrzymał go patrol wojsk rządowych, udał pijanego. W Smolnym ukrył się w jednym z tylnych pokoi. Rozpoznali mnie ci łajdacy, marudził, rozpoznali, słyszycie Lwie Dawidowiczu, mogą po mnie przyjść. Spał na podłodze. Wychodził z rzadka. Zamachem dowodził Lew Trocki. Jak zapamiętała jego żona: „Zdawało mi się, że rozkazy wydawane są jakby we śnie. Było w ich ruchach i w słowach coś somnambulicznego, lunatycznego, przez chwilę wydawało mi się, że sama widzę to nie na jawie”.
W nocy bolszewicy zajęli dworce kolejowe, urzędy pocztowe, banki, centrale telefoniczne i mosty. Niewielka grupka weszła do Pałacu Inżynierskiego, siedziby sztabu, kilku usiadło na wolnych krzesłach. Sztabowcy wstali ze swoich miejsc i wyszli.
Rano Kiereński, przebrany za serbskiego oficera, wymknął się z Pałacu Zimowego i samochodem wypożyczonym z amerykańskiej ambasady odjechał na front szukać pomocy. Mieszkańcy Piotrogrodu nie mieli pojęcia co zaszło w nocy. Ministrowie pozostawali w Sali Malachitowej pałacu i czekali na Kiereńskiego. Pałacu nie miał kto zdobywać. Pięć tysięcy marynarzy z Kronsztadu wycofało się po pierwszych salwach obrońców. Cały dzień Lenin spędził zabandażowany, w peruce i okularach. O godzinie dwudziestej pierwszej krążownik "Aurora" oddał salwę ślepymi nabojami. Dwie godziny później ostrzał Pałacu rozpoczęła artyleria Twierdzy Pietropawłowskiej. Strzały były niecelne. W przerwach w ostrzale oddziały Czerwonej Gwardii próbowały się wedrzeć do pałacu, ale gwardziści, natykając się na uzbrojonych junkrów, poddawali się. Po zmroku obrońcy Pałacu, nie doczekawszy się odsieczy, zaczęli się wycofywać. Został tylko Kobiecy Batalion Śmierci i grupka kilkunastoletnich elewów. Bram nie zaryglowano. Było już po północy, kiedy pałac zalał motłoch.
Po zdobyciu Pałacu Lenin zdjął perukę i zmył charakteryzację. Mieszkańcy miasta nie zwrócili większej uwagi na wypadki ostatnich dwóch nocy. Następnego dnia zatrzymano żonę Kiereńskiego, jak zrywała bolszewicką proklamację. Została zwolniona po 48 godzinach. Kurs rubla spadł. Kursy akcji na piotrogrodzkiej giełdzie nie zmieniły się. Przez pierwszy tydzień nowa władza nie używała słowa "socjalizm".



Komentarze
Pokaż komentarze