Te słowa Piotr Duda wypowiedział w październiku 2025 roku. Chodziło o negocjacje w sprawie Zielonego Ładu, a ostrzeżenie skierował do polskich władz. Dla krytyków to dowód, że związek stawia na konfrontację zamiast dialogu.
Od tamtej pory żądania Solidarności tylko się skonkretyzowały. W grudniu 2025 roku Komisja Krajowa powołała ogólnopolski sztab protestacyjny, który domaga się odrzucenia pakietu Fit for 55 oraz systemów handlu emisjami ETS i ETS2. Ten drugi ma objąć opłatami za CO₂ transport drogowy i ogrzewanie budynków. Przeciwko niemu związkowcy protestowali 20 lutego 2026 roku we Wrocławiu, a wcześniej, w styczniu 2025 roku, w Warszawie sprzeciwiali się wyłączaniu bloków węglowych w Rybniku, Kozienicach, Łaziskach i Dolnej Odrze.
Kulminacją było warszawskie wystąpienie z 20 maja 2026 roku, poparte inicjatywą referendalną prezydenta Karola Nawrockiego. Duda mówił tam o niemieckiej dominacji w UE i polskiej „kolonii”, a jeden z uczestników marszu publicznie znieważył flagę unijną.
Związek podkreśla ryzyko wzrostu kosztów firm i utraty miejsc pracy. Przeciwnicy odpowiadają, że taka postawa komplikuje dekarbonizację przemysłu i budzi niepewność inwestorów. Do tego dochodzą zarzuty z konfliktu w PKP, gdzie działaczy oskarżano o mobbing i anonimowe pogróżki.
182
BLOG
Zapowiedź szefa Solidarności, że związek „wyważy drzwi”, jeśli rząd nie usiądzie do rozmów, stała się symbolem coraz twardszego kursu organizacji. Stawką jest nie tylko polityka klimatyczna, lecz także ton debaty o relacjach Polski z Unią.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)