Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid
54 obserwujących
271 notek
1224k odsłony
2574 odsłony

Jan Sztaudynger: Nic tak serca nie studzi, jak poznawanie ludzi

Wykop Skomentuj71

I jakoś się nie zestarzał, mimo zmian dziejących się na obrzeżu literatury… Nawet jeśli wyrażanie dwuwierszem świata to (jak rzekłby kolega po piórze Sztaudyngera, arcybiskup Ignacy Krasicki) -- zuchwałe rzemiosło. Zwłaszcza bez intencji naprawiania w nas czegokolwiek. W końcu taka jest istota fraszki – bawić, budząc refleksję, zamyślenie, czasem - zadumę, a nie zanudzać na śmierć patosem moralizowania...!

Zakochani są ślepi!
Ale to może i dla nich lepiej…

- napisał w jednej z ostatnich fraszek. Zakochajmy się we fraszkach Sztaudyngera, doceńmy jego puentę i lapidarność. KWINTESENCJĘ ESENCJI… Zaręczam, że można fraszki czytać z oczami szeroko otwartymi. I śmiać się do siebie cichutko... Sztaudynger wyspecjalizował się w krótkich, jednozdaniowych, rymowanych fraszkach ("Fortuna toczy się kołem, / pod kołem to pojąłem"), często o tematyce erotycznej ("Kto śpi, nie grzeszy, więc miła osobo, / nie będzie grzechu, gdy prześpię się z tobą" albo "Rzekła lilia do motyla: / - nikt nie patrzy, niech pan zapyla!").

Niekiedy, jak w utworze Bajka o cyniku, popisywał się humorystyczną zwięzłością ("Mistyk / Wystygł. / Wynik: / Cynik"). Utwory te -- których, jak pokazuje pośmiertnie wydany zbiór „Piórka prawie wszystkie”, powstało ponad 2 tysiące - cieszyły się wielką popularnością. Świadczy o tym fakt, że w latach 1954-1957 wydano łącznie 65 tysięcy egzemplarzy dodruków zbioru „Piórka”.

Twórczość ta ma zagorzałych wielbicieli także i dziś - istnieje nawet propagujące ją stowarzyszenie pod nazwą "Puch ostu". Sztaudynger tworzył również teksty dla dzieci - w latach 1961-1968 opublikował w wydawnictwie "Nasza Księgarnia" cztery zbiorki przeznaczonych dla nich wierszy.

@ Z lęku przed rusycyzmem wielu naszych braci
nie mówi „kot się czai”, lecz „kot się herbaci”.

@ Nic tak serca nie studzi, jak poznawanie ludzi.

@ Niestety, rzadko koło zdarzeń obraca siła naszych marzeń.

@ Kto śpi, nie grzeszy, więc miła osobo,
     nie będzie grzechu, gdy prześpię się z tobą.

@ Oto para idealna, on Amor, ona amoralna.

@ Jej drabina do kariery, ma cztery litery.

@ Czasami najwięcej rzucają cienia własne wyjaśnienia.

@ Ssać umieją z wszystkich cycy - Gdy z nich dobrzy politycy.

@ Prawda w oczy kole, a więc kłamstwo wolę.

@ Jestem taki, jak mnie Pan Bóg stworzył.
No - trochem świństwa od siebie dołożył.

@ Bóg mowę nam wymyślił dla ukrywania myśli.

@ Ludzkość - to brzmi butnie, i zawodzi okrutnie.

@ Zbytnia miłość do pieniędzy, To najgorszy rodzaj nędzy.

@ Mówię. Krzyczę. Piszę. Czy warto było mącić ciszę?!

@ Niewiele do szczęścia potrzeba: trochę piasku, morza, nieba...

@ Nigdy z prądem. Zawsze z rządem!

@ W pogoni za ideałem, wszystkie świństwa popełniałem.

@ Nic od kobiety człowiek nie wymaga - może być naga.

@ Te łzy więzione pod powieką najwięcej nas pieką.

@ Nie lubię siebie sam, za dobrze siebie znam.

@ Boją się ciszy, wtedy się własne serce słyszy.

@ Cnota z okazją razem noc przespały; cnoty nie było, kiedy rano wstały.

@ Niektórzy wysoko lecą nie dzięki skrzydłom, lecz plecom!

Sztaudynger marzył, aby być poetą lirycznym, tworzyć religijne dramaty, ale najlepiej wychodziły mu drobne satyryczne fraszki. Do czytelnika swoich utworów zwrócił się tymi słowami: "Miły czytelniku, upraszam Cię wielce, Nie pij fraszek haustem -- sącz je po kropelce". Mistrz Jan swój niewątpliwy Talent poparł studiami nad literaturą, był szalenie oczytany, mógł cytować klasyków,  którzy pisali uniwersalne, ponadczasowe treści przekazów i zapisów, jak dla przykładu tylko Wolter: "Choćby łeb Salomona niebo komu dało,  musi łapy lizać, gdy ma w trzosie mało". Krótko, zwięźle, treściwie i z 'przytupem'. ;)  

Jak wspomina córka poety, Anna Sztaudynger-Kaliszewicz: "Łatwość pisania fraszek i zdolność natychmiastowej rymowanej riposty była dla ojca radością, ale i utrapieniem. We wspomnieniach pisał, że przekorne czy frywolne fraszki przychodziły mu do głowy w sytuacjach całkiem poważnych, kiedy właściwie licowała tylko zaduma czy powaga, a on krztusił się, powstrzymując śmiech". (...)

Wyszliśmy z ziemi,
Wrócimy do ziemi.
Wyszliśmy krzycząc,
Powrócimy niemi.

Niektóre fraszki Sztaudyngera były komentarzem do życia politycznego, np.: "A kiedy strzyżesz owieczki, opowiadaj im bajeczki" albo "Polska A Polsce B - Każe się całować w D..." czy "Forsy mają pełne kiesy, a w gębie same wzniosłe frazesy", a także -- "Nigdy z prądem. Zawsze z rządem!" Wiele z tych drobnych utworów odnosi się do stosunków damsko-męskich, jak fraszki: "Dniem czcić kobiety - po co? Ja czczę kobiety - nocą!", "Ja byłem zwierzę. Ona święta. Ale szeptała: - Lubię zwierzęta!" czy też "Każda jej pozycja to już propozycja", "Amor - to jest naturalne - lubi czyny amoralne". Do skarbnicy polskich przysłów przeszedł apel: "Myjcie się, dziewczyny, nie znacie dnia ani godziny".

Najwięcej z fraszek Sztaudyngera wyraża jednak życiowe mądrości i prawa, jak na przykład: "Cóż pozostało cioci, jak być aniołem dobroci", "Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, ale lepiej się łudzić przy dobrym obiedzie", "Fałszywych przyjaciół dziwi, /  Że bywają prawdziwi", "Powiedzą ci sąsiedzi, co masz wyznać na spowiedzi", czy - "Innych nie sądzę, sam też lecę na pieniądze".

Wykop Skomentuj71
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura