Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid
54 obserwujących
271 notek
1224k odsłony
3469 odsłon

Konstanty I. Gałczyński: Chcieliście Polski, no to ją macie, skumbrie w tomacie

Wykop Skomentuj128

Przedwojenny ten dorobek miał swój odrębny charakter. Poeta kontynuował w nim tradycje wierszowanego felietonu z przełomu XIX i XX wieku, uprawianego przez pisarzy takich, jak Or-ot, Gomulicki i Laskowski; poprzedników tych jednak bił konceptami, jakich mógłby pozazdrościć jego Mistrz – Julian Tuwim. Właśnie Tuwim, którego torem Gałczyński wprowadzał motywy urbanistyczne z życia ulicy i jej małomiasteczkowych mieszkańców. Szarzyznę ich bytowania rozświetlał blaskami poezji, zdobywając się na tony własne, bardzo subtelne i wysoce osobiste.

@ Szczególnie wyraziście dźwięczały one w jego wierszach miłosnych, w obrazkach losu nowoczesnego „chudego literata”, głodne dni życia z ukochaną żoną opromieniającego dziwnością konceptów fantastycznych. Urok tych wierszy, zaskakujących bogactwem elementów muzycznych, potęgowała postawa nowoczesnego Villona, jego drwiący stosunek do ówczesnej rzeczywistości, jego upodobanie do parodii literackiej, jego „zmysł rzeczywistości”. Wszystko to znalazło wyraz w przełomowym wierszu „Skumbrie w tomacie”.

W 1926 roku humorystyczny tygodnika „Cyrulik Warszawski” przyniósł jego „Piekło polskie” – parodię Dantowskiego „Piekła” – z rewią ówczesnych znakomitości literackich Warszawy; a podobne motywy satyry literackiej będą się przewijały w całej późniejszej twórczości Gałczyńskiego.

- Patrz, Kościuszko, na nas z nieba! -
raz Polak skandował
i popatrzył nań Kościuszko
i się zwymiotował.

W sierpniu 1939 roku został był zmobilizowany, zaś we wrześniu – dostał się do niewoli. Do kwietnia 1945 roku przebywał w obozie jenieckim. W tym okresie napisał był między innymi „Pieśń o żołnierzach z Westerplatte” oraz „List jeńca”. Do kraju powrócił w początkach 1946 roku. Zamieszkał w Krakowie, gdzie czynnie brał udział w życiu kulturalnym miasta. Związał się między innymi z – fantastycznie redagowanym - tygodnikiem „Przekrój”, „Tygodnikiem Powszechnym”, „Odrodzeniem”, a także z kabaretem „Siedem kotów”. W wielu utworach upamiętnił był atmosferę krakowską tamtych lat. Poczynając od 1950 roku – lato spędzał w leśniczówce Pranie na Mazurach, gdzie powstały wszystkie wybitniejsze utwory lat ostatnich.

@ Groteski liryczne i dramatyczne Gałczyńskiego ukazywały się w licznych czasopismach, ale po ataku Adama Ważyka w 1950 roku – przestano je drukować…

W latach 1946 – 1953 powstaje cykl groteskowych miniatur dramatycznych „Zielona Gęś”, poematy „Niobe” (1951), „Wit Stwosz  (1952) oraz wiele wierszy lirycznych, okolicznościowych, utworów satyrycznych, sztuk teatralnych, tekstów piosenek, słuchowisk radiowych, utworów dla dzieci i przekładów.

Nigdy nie trzymaj się wyniośle,
coś z mrówki miej, nie pawia,
a jeśli kto ma uszy ośle,
to z nim się nie umawiaj.

Gałczyński to jedyny kpiarz i „bluźnierca” w czasach socrealizmu. Autor „Zaczarowanej dorożki” – to poeta żywiołowy, o wielkiej łatwości tworzenia sugestywnych obrazów poetyckich, często anarchicznych, a jeszcze częściej o humorystycznym lub groteskowym wyrazie. Nie związany z żadną ze szkół poetyckich, nawiązywał w twórczości do modelu artysty-cygana o młodopolskim rodowodzie; z drugiej zaś strony do tradycji : poety-humanisty, renesansowego rzemieślnika słowa.

Kiedy przypomnimy sobie choćby jego zbiory poetyckie: „Zaczarowana dorożka”, „Ślubne obrączki”, „Wiersze liryczne” czy też humorystyczne felietony poetyckie „Listy z fiołkiem”, trudno dziś dziwić się, że w latach 50., latach stalinizmu i kwitnącego socrealizmu – krytykowany był za indywidualizm i brak „zaangażowania społecznego”.

Gdy wieje wiatr historii,
Ludziom jak pięknym ptakom
Rosną skrzydła, natomiast
Trzęsą się portki pętakom.

(Ballada o trzęsących się portkach, 1953)

Gałczyński stworzył oryginalny styl liryczny. Potrafił jednoczyć baśniową fantazję z realizmem, satyryczną groteskę i absurdalny dowcip z liryką nastrojową. Porwał go jednak również rozmach prac nad odbudową i budową nowej kultury polskiej (poematy: „Niobe”, „Wit Stwosz”), opartej na tradycjach narodowo-ludowych i czynnik ten zadecydował o charakterze twórczości lirycznej lat jego ostatnich.

@ Nestor poetów polskich, Leopold Staff - pięknie wypowiedział się o Twórczości lirycznej Gałczyńskiego:

Pokazałeś w wesołej herezji
Przez swe fraszki fiołkowe i gęsie,
Ile jest nonsensu w poezji
I ile poezji w nonsensie.

„Zaczarowany Konstanty”, jak często mawiano o nim w środowisku poetów, pisarzy - to też bardzo interesujący człowiek, niezwykle barwna Osobowość! Niezwykłość jego i wszechstronność - świetnie odbija się w jego twórczości ale też w życiu prywatnym. Jest wiele ciekawych i zagadkowych spraw związanych z życiem prywatnym i artystycznym Poety. Jedną z nich jest mnogość pseudonimów jakich używał.  Dlaczego to robił i jakim był człowiekiem? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Kira Gałczyńska w poświęconej ojcu książce pod tytułem: „Konstanty syn Konstantego”.

Wykop Skomentuj128
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura