Życie duże i małe
Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Polacy są sobie wrogami nieubłaganymi. – Piłsudski @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Piekło to ledwie niemożność miłości. - Norwid
57 obserwujących
276 notek
1281k odsłon
4207 odsłon

Erwin Axer - gigant teatru: Najpierw jest się człowiekiem, a dopiero potem artystą

Wykop Skomentuj30

"Sądy o ludziach wypowiadamy tym łatwiej, im mniej o tych ludziach wiemy - pisał Erwin Axer w maju 1988 roku. - To samo dotyczy 'czasów'. Powiada się, że te lub tamte czasy były 'jednoznaczne'. Okupacja albo czasy stalinowskie. Dla innych znów przedwojenne. Ale czasy nigdy nie bywają jednoznaczne. Ludzie też nie. Tylko sądy ludzkie bywają jednoznaczne." - Erwin Axer.

Reżyser teatralny, eseista i pedagog, jeden z największych twórców powojennego teatru; wieloletni dyrektor stołecznego Teatru Współczesnego - Erwin Axer zmarł 5 sierpnia 2012 w Warszawie. Miał 95 lat.

Wystawiał prapremiery dramatów, Mrożka, Frischa, Dürrenmatta, Becketta, Ionesco. Uczeń Leona Schillera, tworzył spektakle kameralne, psychologiczne. Kierował Teatrem Współczesnym w Warszawie, zgromadził w nim świetny zespół. Był nazywany jednym z największych 'Eksporterów Polskiej Kultury' zagranicą. 

@ Podstawą stylu reżyserskiego Axera była lojalność wobec autora – tak pojmował funkcję reżysera. Jak sumowała Marta Fik: „Już sam wybór sztuk przesądza w znacznej mierze o charakterze pracy Axera, pracy określanej często przez krytykę jako reżyseria ukryta, a więc pozostającej w cieniu autora i aktorów. W istocie o znaczącej roli owego reżysera świadczyła zarówno dyscyplina zespołu i harmonijność całości, jak i fakt, że we wszystkich Axerowskich spektaklach widać było wyraźną myśl interpretacyjną, tyle tylko że liczącą się z jego intencjami i stylistyką utworu, niechętną wywracaniu go przez teatr na nice, a także zbyt radykalnemu stawianiu kropek nad i oraz aktualnym, doraźnym aluzjom”.

Skala jego literackich zainteresowań była ogromna. Sięgał po klasyków – Słowackiego, Goethego – kiedy mógł przez ich utwory powiedzieć coś naprawdę ważnego o kondycji naszej współczesności. Był jednym z najważniejszych reżyserów sztuk Sławomira Mrożka, począwszy od kanonicznej interpretacji Tanga (1965). W 1976 roku wprowadził na sceny polskie twórczość Thomasa Bernharda prapremierą Święta Borysa. Wykorzystywał współczesny dramat do rozliczeń z historią XX wieku: w Ostrym dyżurze Lutowskiego z polskim stalinizmem, w Dochodzeniu Weissa z holokaustem.

@ Warunkiem wprowadzenia tytułu do repertuaru jego teatru było skompletowanie odpowiedniej obsady. Teatr Współczesny przez wiele sezonów dysponował najlepszym zespołem aktorskim w Polsce. Na scenie przy Mokotowskiej grali Tadeusz Łomnicki, Danuta Szaflarska, Zofia Mrozowska, Halina Mikołajska, Stanisława Perzanowska, Barbara Krafftówna, Marta Lipińska, Maja Komorowska, Joanna Szczepkowska, Tadeusz Fijewski, Henryk Borowski, Mieczysław Czechowicz, Krzysztof Kowalewski, Andrzej Łapicki, Wiesław Michnikowski, Czesław Wołłejko, Zbigniew Zapasiewicz, Jan Englert, Piotr Fronczewski.

Jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej Leon Schiller, nauczyciel Axera, powtarzał, że zadaniem polskiego teatru jest „utrzymać Polskę przy Europie” i "opowiedzieć Polskę Europie." Ta dewiza przyświecała teatrowi kierowanemu przez Erwina Axera, który był czuły na nowe trendy w światowej literaturze dramatycznej.  Jego Teatr Współczesny pełnił funkcję nieoficjalnego salonu stolicy, był miejscem spotkań i poważnej rozmowy z publicznością.

*  *  *

Axer urodził się 1 stycznia 1917 roku w Wiedniu. Dzieciństwo i młodość spędził we Lwowie. Był absolwentem Wydziału Sztuki Reżyserskiej Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej (1939).

Debiutował jednoaktówką Eugene'a O'Neilla "Księżyc nad Karybami" na scenie Teatru Narodowego. Przed wojną przygotował jeszcze na tej scenie operę "Nędza uszczęśliwiona" Macieja Kamieńskiego (1938) i "Zwiastowanie" Paula Claudela (1938) oraz w marcu 1939 roku "Pannę Julię" Augusta Strindberga.

"Przedstawienia w reżyserii Erwina Axera wyróżniały się zawsze precyzją i siłą wyrazu, kunsztem w adekwatnym przekazywaniu autorskich treści oraz dyskretną elegancją formy. Klasa i wielkość reżysera kryła się w tym, że nie starał się zbawiać świata, ani udowadniać własnej genialności, tylko dobrze obsadzonym aktorom pozwalał grać swoje role. Sytuacje sceniczne w jego przedstawieniach kształtowała wierność słowu - ergo myśli - i dopiero w ślad za nimi pozwalał sobie na tak zwane reżyserskie pomysły." - Janusz R. Kowalczyk

Był człowiekiem wielkiego ducha i szerokich horyzontów, wszechstronnie wykształconym i oczytanym. Przy ogromnym takcie i wielkiej kulturze osobistej, nie zbywało mu, na szczęście, na poczuciu humoru. Do obiegowej legendy przeszło jego określenie powojennej inteligencji: "fortepian w salonie i wszystko na maśle". ;)

Przez pierwsze dwa lata wojny pracował jako reżyser i aktor w Polskim Teatrze Dramatycznym we Lwowie. Tam też wyreżyserował w 1941 roku "Pannę Maliczewską" Gabrieli Zapolskiej i grał epizodyczne role.

Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura