Życie duże i małe
Nie ma wolności bez odpowiedzialności. - Marr jr @ Polak jest olbrzym, a człowiek w Polaku jest karzeł. - Norwid @ Tylko głupcy nazywają samowolę wolnością. - Tacyt @ Wolność jest zdolnością do samodyscypliny. - Georges Clemenceau
63 obserwujących
287 notek
1403k odsłony
  2304   4

Zmarł Wiesław Gołas - aktor kompletny, dramatycznie komiczny

"Reżyserzy widzieli we mnie częściej komika, niż postać tragiczną" – zwierzył się 90.-letni Wiesław Gołas. 

Aktor zawsze ciepło mówił o swoich kolegach z warszawskiej akademii teatralnej: Zdzisławie Leśniaku, Franciszku Pieczce, Mieczysławie Czechowiczu i Jerzym Dobrowolskim. Także Gustaw Holoubek wiele znaczył w jego życiu.

Wymienił też wielu znakomitych aktorów i reżyserów, z którymi miał przyjemność pracować. Bardzo ważne było dla niego uznanie publiczności. Lubi być rozpoznawany na ulicy. Jak nikt inny - potrafi docenić to, co go dotąd spotkało.

"Ja mam piękne życie i zawsze wychodziłem bez szwanku z opresji" - podkreślał.

Aktor teatralny i filmowy, znakomity wykonawca piosenki aktorskiej i kabaretowej. Zaskarbił sobie sympatię widzów wieloma rolami komediowymi. Urodził się 4 października (data urzędowa; naprawdę urodził się 9 października) 1930 roku w Kielcach, zmarł 9 września 2021 roku.

Wiesław Gołas ukończył w 1954 roku warszawską PWST i zadebiutował na scenie Teatru Dolnośląskiego we Wrocławiu. Od 1955 r. występował w Warszawie. W latach 1955 - 1985 na deskach Teatru Dramatycznego, a następnie, do 1992 roku, Teatru Polskiego. Gołas był również współtwórcą kabaretu "Koń" oraz członkiem i wielką podporą kabaretu "Dudek”, któremu szefował Edward Dziewoński.

Zanim został aktorem, w czasie II wojny światowej, wstąpił do Szarych Szeregów. Kradł i szmuglował broń dla swoich kompanów, a także wziął udział w rozstrzelaniu konfidenta. Aresztowany przez Gestapo, trafił do celi, w której wcześniej siedział jego ojciec (który zginął potem na Majdanku).

"Specjalista od filmowych miniatur aktorskich" - to legenda polskiego filmu i kabaretu. Wiele anegdot z kabaretowych czasów zdradził swojej córce Agnieszce Gołas-Ners, autorce książki "Na Gołasa", która ukazała się w 2008 r. Wspomniałem już, że to właśnie Gołas współtworzył kabaret „Dudek”. Świetnie dogadywał się również ze Starszymi Panami, czyli Jeremim Przyborą i Jerzym Wasowskim. Piosenki, w tym słynną "W Polskę idziemy" pisał specjalnie dla niego Wojciech Młynarski - choć sam podśpiewywał przy tym: "ile Gołas ma z Papkina, a Papkin z Gołasa"… Drugą wielką pasją aktora był bowiem teatr.

W książce "Na Gołasa" niewiele miejsca poświęcone jest kinu, a przecież nasz wspaniały aktor wystąpił w BLISKO 100 FILMACH I SERIALACH!.. Czy praca przy ich realizacji była mniej interesująca od występów na deskach teatralnych?

„- Oczywiście, że tak – zwierza się w rozmowie z Dominiką Kaszubą. - Chodzi o spokój w pracy: na planie filmowym panuje chaos, a na scenie jest spokój. Teatr jest dla mnie drugim domem, tam się spędza dużo czasu - próby, przedstawienia. A dom z teatrem ładnie ze sobą współgrają i to jest mile.”

„W ogóle teraz coraz mniej występuję, muszę zwolnić tempo pracy ze względów fizycznych, z powodu kłopotów ze zdrowiem. Lekarze mi dali takie wskazania. Kiedyś przez dłuższy czas czułem się zmęczony, a okazało się, że w rzeczywistości miałem zawał, o którym nic nie wiedziałem…”

Aleksander Bardini mówiąc o współpracy reżysera z aktorem powiedział: "Jeśli chodzi o Gołasa, to miałbym tylko jedną wskazówkę: Nie przeszkadzać!..” Dwaj wybitni reżyserzy byli dla Niego właśnie tacy: „ Munk, który Mu "nie przeszkadzał" i Wojciech Has, który mówił: "Rób jak uważasz…”.

Zagrał w siedmiu filmach i serialach Stanisława Barei. Ta współpraca wpłynęła na „patrzenie na żart”, dowcip, inspirowała…

„ Mieliśmy obaj podobną naturę. Ja mam poczucie humoru i wnosiłem do filmów Barei dużo, proponowałem mu sceny. Ktoś mi kiedyś powiedział, że gdybym mieszkał w USA to byłbym dobrym gagmanem, który jest takim człowiekiem wymyślającym dowcipy. Bareja dawał mi materiał do pracy, a ja się nim bawiłem On dobrze wiedział, co mi dać…” – zwierzył się Wiesław Gołas w rozmowie z Dominiką Kaszubą.

Wojciech Jerzy Has widział Go w rolach dramatycznych. I w tym przypadku - świetnie przebiegała współpraca z reżyserem o poetyckiej wyobraźni. Panowie znaleźli wspólny język…

- Has dzwonił do mnie i mówił: "Wiesiek, już się nagrałeś, jesteś taki wesoły, musisz zagrać coś innego dla odświeżenia swojego emploi, bo się ludziom znudzisz". W "Jak być kochaną" wiedziałem, jak zagrać gestapowca, bo oni dali mi w kość w czasie wojny - lali mnie i jednocześnie opowiadali sobie dowcipy. Bardzo dobrze nam się z Hasem współpracowało.”

Istnieje grupa reżyserów filmowych, którzy obsadzili Wiesława Gołasa w głównych rolach. Mam na myśli Ewę i Czesława Petelskich, Henryka Klubę. Nie są to dziś tak znane nazwiska, jak Bareja czy Has. Co interesującego mogą odnaleźć współcześni, młodzi miłośnicy filmów w takich dziełach, jak "Ogniomistrz Kaleń" czy "Chudy i inni"? – pytała Go w rozmowie Dominika Kaszuba.

„- Myślę, że młodość bohatera, Kalenia, który na początku nie wie, na czym polega wojna, a potem wkracza w sam środek dramatu i dostaje od swoich i obcych. W "Chudym" natomiast chyba szlachetność, prawość, którą można było… znaleźć w każdym człowieku.”

Lubię to! Skomentuj60 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura