Życie duże i małe
To, co kochasz najbardziej, kiedyś zrani cię najmocniej. -- N. Hill # Cała historia ludzkości - to cierpliwe czekanie na triumf człowieka poniżonego. -- R. Tagore # Owoc, który gardzi którymkolwiek etapem wzrostu, nigdy nie dojrzeje. -- Saint-Exupéry
44 obserwujących
242 notki
1041k odsłon
3853 odsłony

Kundlizm - przyczynek do tematu

Melchior WaNkowicz
Melchior WaNkowicz
Wykop Skomentuj136

Melchior Wańkowicz -- znienawidzony przez komunistów, faszystów i innych -istów oraz tych co są 'inteligentni inaczej' -- ukuł w swoim czasie określenie kundlizmu. Kundlizm jest przeciwieństwem Szlachetności. Jest zaprzeczeniem Szczerości, Autentyzmu, Bezinteresowności. Można się skundlić, mówi porzekadło. Można, ale zawsze ze stratą. Stratą twarzy, wiarygodności, zaufania. Kundlizm występuje tam, gdzie przedkłada się własne interesy kosztem innych. Kosztem godności innych, ale też godności własnej.  


Coraz trudniej nadać sens pospiesznym – chciałoby się rzec: rutynowym – czynnościom  warunkującym naszą codzienną, szarą egzystencję; posklejać w ROZUMNĄ całość otaczające nas szumy, doznania, odczucia, wrażenia, a także -  u p o k o r z e n i a (w naszym własnym kraju!); by ułożyć ciąg logicznych działań i płynących z nich zdarzeń; zaprzeczyć w cudzie życia ich przypadkowości, doraźności, nieważności…  Odnaleźć – a więc łudzić się, że jest – nitkę Ariadny w labiryncie trwóg, niepokojów, umartwień i ABSURDU spraw, w których się poruszamy. Poruszanie się – wszak znamionuje jeszcze życie, ale zdaje się, że niebawem zalegnie martwa cisza na wielkim morzu „interesów” – każdego z nas, z osobna…

 

ZBYT WIELE PŁYCIZN, MIELIZN; WYSOKI STAN… NIEMOŻNOŚCI

 

Żyjąc, a może „lepiej” – egzystując w  s t a n i e   n i e w a ż n o ś c i  trudno o świadomość swojej moralnej natury i moralnych możliwości  /upodobań/  w złym i dobrym. Zapodziewa się świadomość co do natury moralnej naszych pragnień, uczuć, czynów i uczynków…, gdy niemożliwa staje się ich realizacja. Nie grozi spełnieniem…. A jeśli już – to okupiona zbyt drogo, by budzić emocje poddające się jakiejkolwiek ocenie. Brak odnośników „w Autorytetach”, których, niestety, zabrakło…  Gdy zawodzi logika zdarzeń, lub jej brak, zawodzi także logika marzeń… 


Pozostaje tęsknota za spokojnością, ładem serca, rytmem życia, radością, uśmiechem a nawet „kształtem serca polskiego”…

 
W czasie TOTALNEGO POSTPONOWANIA wszystkich przez wszystkich, gdy głusi poprawiają nam akcent, a ślepi zawzięcie dyskutują o kolorach, następuje coraz większa rozpiętość między frazesem a rzeczywistą wartością! Witkiewicz trafnie konstatował: „Każdy Polak jest nie na swoim miejscu, każde miejsce jest dla niego za niskie. I mogłoby tak być, o ile do zajmowania miejsc wyższych dążyłoby się przez rzetelną pracę,  u c z c i w y  wysiłek i wytwarzanie realnych wartości, a nie przez wydymanie swej PUSTKI do rozmiarów fikcyjnej, urojonej rzeczywistości. Czy gdziekolwiek jest tylu ludzi nie spełniających swych najprostszych obowiązków, co u nas?!” A gdzie zapodziały się ponadczasowe WARTOŚCI, którym hołduje Człowiek Spolegliwy?...

 
A zatem sami siebie wpędzamy w ów stan nieważności. I brutalnie wkraczamy na BLIŹNICH „TERYTORIA”… Czując się mocno sfrustrowani – doprowadzamy do rozpaczy tych, którzy nas otaczają, i… są w jakiś sposób od nas zależni czy też – uzależnieni. Zewsząd słychać – w ramach doskonalenia bliźniego swego – instrukcje, podpowiedzi, a nawet – połajanki… Jakże bolesne… T Y K A N I E  wskazówek…

 

Gdy każdy każdego poucza i wychowuje – zapominając o edukacji i wychowaniu własnym! – coraz trudniej o Człowieka wśród ludzi. (Ponownie możemy zapytać o WARTOŚCI, ESTETYKI, NORMY, które gdzieś zamietliśmy – jako Naród – pod dywan…).  Sztuka życia polega na sztuce odreagowania doznanych krzywd, urazów, upokorzeń; postponowania - zawsze "tych innych". Często nawet urojona Akcja  rodzi natychmiastową, niewspółmierną   Reakcję… Tak więc można przenikać przez życie, jak neutralny fluid – nie szkodząc nikomu – a i tak zbierze się przynależne cięgi wedle 'zasad reglamentacji'.

 

Wszyscy jesteśmy PETENTAMI  lecz… „w satyrycznej sztuce życia wymienne są role i lepiej w takich razach unikać zaklęcia, że coś jest do przyjęcia lub nie do przyjęcia…” (Oczywista trawestacja słów Moliera). Zaś ten, kto nie szanuje bliźniego (a u nas to normą się stało, nieomalże obyczajem narodowym!) -- w myśl Kodeksu – nie tylko moralnego czy też… karnego – nie szanuje siebie samego. Winić należy brak wyobraźni, zawężonych horyzontów, współodczuwania?... 


Jakże znamienne dla naszej kondycji i mentalności jest miłe łechtanie próżności nieustającym sondażem opinii: CO BYM ZROBIŁ, GDYBYM BYŁ TYM A TYM?  Jeśli dodamy do tego permanentny brak satysfakcji z robienia tego, co do nas należy – mamy już pełen obraz paranoi. 


Powie ktoś: nie poprawiam swego samopoczucia strofując, poniżając, depcząc, krzywdząc bliźnich. Spełniam swe obowiązki sumiennie i rzetelnie. Satysfakcjonuje mnie pozycja, jaką posiadam, ponieważ mam przeświadczenie, że gdybym chciał – to bym mógł znacznie więcej. Tak, to także sytuacja typowa dla naszej nacji. Poczucie: gdybym chciał – to bym mógł jest przyczyną zastoju w niejednej głowie i letargu niejednego ciała… 

Zobacz galerię zdjęć:

Z internetu
Z internetu
Wykop Skomentuj136
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo