Oglądałem właśnie Panoramę i pokazali przykład burmistrza Sławkowa (Śląskie), który tuż po wyborach obciął sobie pensje o 10 %. Z drugiej strony pokazali burmistrza Ełku, który sobie podwyższył pensje o 20 % i z rozbrajającym uśmiechem powiedział, że pojedzie sobie do ciepłych krajów na wakacje za te pieniądze.
To jeszcze nic. Najgorsze, że poźniej wystapił pożal się boże ekspert, który stwierdził, że zarobki burmistrza Ełku wcale nie sa wysokie ( a zarabia ok.12 tys na miesiąc netto)
Jego koronny argument to taki, że w przedsiębiorstwach managerowie średniego szczebla zarabiają znacznie więcej.
Mam zatem pytanie do tego „eksperta” od HRu czy urzędnik też wykonuje taką prace jak manager średniego szczebla?
Bo mnie sie wydaje, ze burmistrz nie bierze sobie do domu dokumentów i nie przegląda ich nocami jak robi to manager. Burmistrz nie gani pracowników jak Ci sie obijają w pracy i o 15.55 juz wychodzą z pracy, bo przecież musza zdążyć na autobus i ominąć korki.
Manager na rynku pracy podlega wolnemu rynkowi. Jeśli jego pracodawca dojdzie do wniosku że jest za drogi to go natychmiast zwolni i zatrudni innego. Jeśli pracodawca ma eksperta na stanowisku managerskim to da mu podwyżkę żeby go zatrzymać..
A ja sie pytam czy burmistrz Ełku równiez podlega wolemu rynkowi? Czy sam decyduje o tym jakie ma zarobki ( za zgodą rady miasta).
Ostatnie wybory pokazały że trzeba być naprawdę frajerem żeby nie zdobyć mandatu na drugą kadencje i dzieje sie to w kraju, gdzie zdecydowana wiekszość narzeka na polityków wszelkiego szczebla.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)