Patrząc na zamieszki i falę zrywów przeciwko rządzącym w Afryce Północnej ciekaw jestem czy coś takiego mogłoby się wydarzyć teraz w Polsce? W sumie ceny idą do góry, żywność juz drożeje i ma drożeć ( w tym podstawowe artykuły jak chleb), a to było przeważnie głównym powodem do rozpoczęcia strajków i manifestacji ( tak w 70 i 80 r. robotnicy wyszli, bo rząd podwyższył ceny żywności).
Osobiście uważam, ze taki zryw jest potrzebny, ale nie sadze żeby był możliwy. Potrzeba jest wymiana elit, a raczej pseudoelit w tym kraju. Niestety nie dojdzie do tego, bo po pierwsze, główna fala frustracji została wyeksportowana na zewnątrz. Ci, którzy mogliby coś zrobić i czuli się zawiedzenia swoim państwem po prostu wyjechali za granice do pracy. A ci, co zostali, juz po kilkunastoletniej indoktrynacji zaczynają myśleć tak jak chce tego władza, czyli przez pryzmat indywidualnych, a nie zbiorowych, potrzeb. Każdy sobie rzepkę skrobie, bo przecież chcesz wyjechać na wakacje do ciepłych krajów. Reszta, która zastała w tym kraju jest całkowicie pozbawiona jakiś złudzeń, że coś może się udać i pozostaje w inercji. Nie chodzi na wybory to i na manifestacje tym bardziej nie pójdzie.
I tak Polska trwa, Ci co juz się nakradli mają się dobrze, a nawet coraz lepiej, indywidualne jednostki narzekają na necie, a reszta ma to wszystko w d.....


Komentarze
Pokaż komentarze (12)