Ponieważ głęboko wierze, że PiS wróci do władzy (wcześniej czy później) mam zatem jedną propozycję w sprawie działań zmierzających do oczyszczenia środowiska przedsiębiorców z ludzi o niejasnej przeszłości i jednocześnie mentalnie nieprzygotowanych do gospodarki rynkowej ( wbrew obiegowej opinii, że to komuniści byli najbardziej przygotowani do wolnego rynku wcale nie znaczy, że teraz umieją się w nim poruszać).
Głównym celem operacji przeprowadzonej przez CBA powinno być, jeśli można użyć takiej nazwy, reuwłaszczenie.
Reuwłaszczenie polegałoby na tym, że pieniądze kiedyś zagrabione w niejasny sposób wrócą do skarbu państwa, czyli ponownie staną się własnością nas wszystkich. Kluczowym punktem w moim planie jest fakt, że ta operacja nie powinna naruszać obecnego obiegu gospodarczego. Nie sztuką, zatem jest dojść do władzy i wsadzić do więzienia ludzi, co do których panuje powszechne przekonanie, że dorobili się na lewych interesach. W takiej sytuacji poza prymitywnym poczuciem dokonania zemsty i wyrównania rachunków nie osiągnęlibyśmy nic. A nie o to chodzi. Nie chodzi, bowiem o to, żeby teraz takich ludzi wsadzić do wiezienia, choć pewnie kilku, w wyniku takiej operacji znalazłoby się w wiezieniu.
Gdy ich zamkniemy w wiezieniu firmy, których są właścicielami, lub współwłaścicielami, znalazłyby się na skraju bankructwa. Ludzie tam pracujący poszliby na bruk. Podcięlibyśmy sobie sami gałąź, na której siedzimy.
Jednocześnie trzeba mieć świadomość, że dalsza egzystencja takich ludzi nie służy gospodarczemu rozwojowi kraju. Ci ludzie nie tylko na płaszczyźnie biznesowej, ale i mentalnej wciąż tkwią w latach 90-tych. Czyli układy układziki, znajomości, łapówki. I nie dziwie się, ze po 20 latach tzw wolnego rynku nadal tak działają. Inaczej po prostu nie umieją. Pora się ich pozbyć bez pozbywania się firm, których są właścicielami
Operacja, którą powinna przeprowadzić CBA polegałaby na daniu wolnego wybory takim ludziom. Albo pójście do sądu, oczywiście materiał dowodowy powinien być mocny i nie narażać operacji na śmieszność, albo przyjęcie propozycji reuwłaszczenia.
Ta propozycja polegałaby na tym, że pan X właściciel firmy ABC ma na tyle ciężkich grzechów przedstawionych przez CBA, że jest pewny przegrania sprawy w sądzie. Sprawa w sadzie ciągałaby się długimi latami narażając tym samym jego biznes na bankructwo. Oczywiście pan X będzie liczył, ze PiS przegra wybory i znowu wrócą swoi i CBA się odczepi od niego. Dlatego ta operacja powinna być przeprowadzona zaraz po wygraniu wyborów przez PiS i wtedy mając w zanadrzu 4 lata pan X nie ryzykowałby tyle czasu. W tym czasie jego firma naraziłaby się na duże straty, a perspektywa odejścia od władzy PiSu byłaby odległa.
Propozycja przedstawiona przed CBA polegałaby na tym, że firma ABC zostaje wprowadzona na giełdę do obrotu gospodarczego. Pan X pozbywa się większościowego pakietu akcji zachowując, co najwyżej stanowisko w radzie nadzorczej. Z pieniędzy uzyskanych ze sprzedaży akcji pan X wykupuje obligacje rządowe lub innie instrumenty finansowe wchodzące w skład naszego długu. Kluczowym jest to, że nie mógłby sprzedać tych obligacji. Tak wiec faktycznie posiadałby majątek tej samej wartości, co przed operacją CBA, ale w jego rzeczywistej dyspozycji byłaby mniejsza kwota. Pieniądze, które ulokował w rządowe obligacje lub na wykup polskiego długu nie mógłby nigdy odzyskać, bowiem w razie terminu wykupu tych obligacji, byłby zobowiązany do zakupu kolejnych, czyli typowe rolowanie. W faktycznym stanie my Polacy obniżylibyśmy swój dług, choć na papierze wyglądałoby to inaczej. W razie śmierci majątek pana X ulokowany w rządowych papierach dłużnych przechodziłby do jakiejś fundacji, a nie na dziedziczenie przez jego dzieci.
Tym sposobem dokonalibyśmy dziejowej sprawiedliwości bez narażania gospodarczych interesów Polski. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że ci, w których wymierzona byłaby taka operacja posiadają znaczne zasoby finansowe zdolne do obniżenia potencjału gospodarczego Polski. A jak pisałem nie chodzi o to, żeby Kulczyków, Krauzesów czy innych wsadzić do wiezienia ku uciesze publiczności.
Oczywiście to jest tylko propozycja i w wielu sprawach należałoby ją doprecyzować, ale chciałem wskazać na kierunek


Komentarze
Pokaż komentarze (6)