Kilka dni temu Pentagon opublikował nową strategie bezpieczeństwa USA. Pierwszy tego typu raport od 2004, dlatego warto przyjrzeć się temubliżej.
Najbardziej mnie uderzyło stwierdzenie, że USA za nic nie poświęca swoich stosunków z sojusznikami w imię „dobrych relacji z Chinami”.
„...the United States stands ready “to demonstrate the will and commit the resources needed to oppose any nation’s actions … that threaten the security of our allies.”
www.washingtontimes.com/news/2011/feb/8/pentagon-highlights-threats-from-asia-in-strategy-/?page=1
Warto tu wspomnieć, że podczas ostatniej wizyty sekretarza obrony USA Gatesa w Chinach, gospodarze demonstracyjnie zaprezentowali nowy, niewidzialny dla radarów prototyp myśliwca J-20. Najbardziej jednak ciekawe podczas tej wizyty okazało się, to, że według relacji amerykańskiej prezydentaHu Jintao, w ogóle nic nie wiedział tym przedstawieniu. Dało to dużo do myślenia Amerykanom. Podczas wizyty w Japonii następnego dnia Gates przyznał, ze zauważyli pewne „rozłączenie” między stroną polityczną, a wojskową w Chinach. Od razu dodał, że według jego wiedzy często strona cywilna nie była informowana o wojskowych zamiarach.
Dość wspomnieć, kiedy w zeszłym roku USA sprzedały Tajwanowi broń pułkownik Meng Xianging, stwierdził w wywiadzie, że w ciągu kolejnych 10 lat dojdzie do konfrontacji między tymi państwami, „kiedy będziemy wystarczająco silni do walki wręcz z USA”. A inny dowódca generał Yang Yi przekonywał, że „tym razem Chiny muszą ukarać USA”
Wtedy większość komentatorów sugerowała, że Chińczycy próbują naciskać na USA. Oznaczałoby to skorygowaną działalność przywódców partyjnych z wojskowymi. Tymczasem taka wypowiedź Gatesa, każe na nowo zinterpretować wypowiedzi tych dowódców. Okazuje się, że prawdopodobne jest istnienie dwóch ośrodków władzy w Chinach, oczywiście niekoniecznie ze sobą walczących, ale jak widać istnieje możliwość tarć między nimi.
Wróćmy jednak do strategii, która pokazała, po raz kolejny, ze środek ciężkości amerykańskiego zainteresowania światem przesunął się zdecydowanie z Atlantyku na Pacyfik. Jest to już od dawna zauważalny trend, ale chyba po raz pierwszy tak jednoznacznie stwierdzono, że sojusznicy azjatyccy są tak ważni dla USA. Co w świetle listu przywódców Europy Srodkowej w 2009 r, amerykańskiej rezygnacji z tarczy rakietowej w naszym obszarze, oraz nowej strategii Bundeswehry, zmienia układ sił w globalnym świecie.
„3. Wzmocnieniu ulegnie pozycja Bundeswehry jako ważnej składowej w kształtowaniu polityki zagranicznej i bezpieczeństwa RFN. Coraz bardziej będzie się upowszechniać opinia o potrzebie zabezpieczania przez niemiecką armię, w ramach operacji międzynarodowych, szlaków handlowych oraz utrzymywania pokoju w regionach zagrożonych konfliktami (a bogatych w surowce naturalne). Takie działania zreformowanego Bundeswehry jako armii ekspedycyjnej będą postrzegane jako mające ogromny wpływ na sytuację ekonomiczną i dobrobyt RFN.”
O dziwo taka strategia Niemiec nie kłoci się ze strategią Pentagonu, która wyraźnie wskazuje na to, że USA chcą przenieść ciężar troski o bezpieczeństwo świata na swoich sojuszników. (W tym miejscu trzeba też wspomnieć o powrocie Francji do struktur wojskowych NATO, co jest kolejnym dowodem na taką tezę).
Co to oznacza dla Polski?
Niestety bardzo dużo i bardzo źle. Układ START, którego ratyfikacja przez amerykański parlament była jednym z kluczowych powodów zaproszenia naszego prezydenta do USA i oznaczający redukcję rakiet nuklearnych o 30 % przy jednoczesnym „oddaniu” Europy amerykańskim sojusznikom oddziaływuje na nasze relacje z Rosją.
Jak stwierdza niemiecki think tank podległy Bundeswerze w raporcie Peak oil – konsekwencje kurczenia się zasobów energii dla polityki bezpieczeństwa” na str. 53. „Rosji powinno się pozwolić na prowadzenie zróżnicowanej zagranicznej polityki energetycznej wobec państw UE, jeśli w przeciwnym razie miałoby to grozić pogorszeniem relacji dwustronnych Niemiec z Rosją” (cytat za wspomnianym wyżej komentarzem ze strony osw)
www.graphics8.nytimes.com/packages/pdf/world/atwar/NMS-110208.pdf


Komentarze
Pokaż komentarze (1)