Mamy już pierwsze skutki obalenia dyktatury w Tunezji. Można się było tego spodziewać. Ludzie zamiast żyć nową nadzieją na lepsze czasy, karmieni przez propagandę w swoim kraju, że następuje nowy rozdział itp itd. (znamy to, wielokrotnie też to przerabialiśmy), wybrali ucieczkę ze swojego kraju. Na malutką włoską wysepkę Lampedusa w ciągu ostatnich kilku dni przybyło ok. 4 tyś uchodźców z Tunezji. A wysepka leżąca między Maltą i Tunezją liczy ok. 6 tyś mieszkańców.
www.bbc.co.uk/news/world-europe-12446555
Nie jest to oczywiście pierwszy tego typu przypadek. Dzieje się tak już od dobrych kilku lat. Zresztą napływ emigrantów nie następuje tylko do Włoch, ale do wszystkich krajów Europy Południowej, łącznie z Grecją, gdzie jest potężny kryzys i wybuchają zamieszki. Jakoś to ludziom nie przeszkadza, żeby starać się tam dostać.
Jeden z emigrantów powiedział dziennikarzowi w programie BBC, że skończył studia, ma dyplomy i nie ma dla niego pracy w jego własnym kraju. Jakoś dziwnie mi to przypomina polską sytuację.
W Polsce niestety też doszło do podobnych procesów. Ci, co mieli trochę oleju w głowie zostawili ten kraj i wyjechali do UK albo Irlandii.
Jak głosi stara prawda, rewolucje wybuchają tam, gdzie odsetek młodych przekracza pewien poziom. Różni eksperci różnie go szacują. A Afryce Północnej odsetek młodych dawno przekroczył stany alarmowe wiec należało się spodziewać przewrotów.
W Polsce wyż demograficzny z lat 1975-85 znalazł ujście w emigracji. Wstąpienie do UE spowodowało rozbicie wewnętrznych napięć, które z pewnością by nastąpiło.
Pozostaje nam teraz praca u podstaw i liczyć na to, że większość w tym kraju zmądrzeje. W co ja osobiście wątpię.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)