martinoff martinoff
362
BLOG

Polska wobec konfliktu izraelsko-palestyńskiego

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 1

 

Ostatnia wizyta Tuska w Izraelu pokazała istniejące w Polsce podziały. Krytycy z prawej strony krytykują Tuska za wizytę w Jerozolimie, ci z lewej za to, że podpisał porozumienie o współpracy wojskowej.

Nie jestem zwolennikiem Tuska ani PO, ale będę bronił prawo premiera do swobodnego wyboru, z kim i gdzie chce rozmawiać. Ma do tego zupełne prawo. Nie będę juz go bronił, gdy zapytam się o efekty tej wizyty, bo oczekiwania mam duże.

W Warszawie na palmie na rondzie de Gaulla zawisła tzw. arafka na znak protestu przeciw mordowaniu Palestyńczyków.

 

To wszystko sprawiło, że pojawiły się głosy, po której ze stron konfliktu powinniśmy stanąć? Poprzeć Izrael czy Palestyńczyków?

Odpowiadam: ŻADNEJ ze stron. To nie nasz konflikt i nie musimy się opowiadać zdecydowanie po którejkolwiek ze stron.

 

Możemy współpracować z każda ze stron w tych dziedzinach, które z naszej strony wymagają takiej współpracy, jednocześnie politycznie nie angażując się. Innymi słowy róbmy interesy, a nie politykę, bo Polska jest za słaba, żeby uczestniczyć w procesie mapy drogowej, czy w ogóle wypowiadać się na temat bliskowschodnie, poza dyplomatycznymi regułkami, gdy tego wymaga sytuacja.

 

Współpraca wojskowa z Izraelem ma jak najbardziej sens. Przypomina mi się tutaj to, co pisał szpieg Ostrovsky, że w czasach kiedy RPA izolowana na arenie międzynarodowej, zaczęła ściśle współpracować z Izraelem na płaszczyźnie, szeroko rozumianej, wojskowej. Odbywało się to min. z tego powodu, że z jednej strony Izrael miał dostęp do wysokich wojskowych technologii z USA, a z drugiej nie chciał za bardzo uzależniać się od jednego kierunku w zaopatrzeniu wojska i zdecydował się na rozwijanie swojego przemysłu obronnego. A że kraj był pod ścisłą obserwacją USA i sąsiadów pewne projekty wojskowe nie dało się realizować w kraju, dlatego przeniesiono je do izolowanego na świecie RPA. RPA zaś, aby wyrwać się z izolacji zaczęła w tajemnicy współpracować z Izraelem. Mówiąc wprost były na Murzynach testowane np. szczepionki oraz wspólnie rozwijana broń nuklearna.

Z tego powodu przemysł wojskowy Izraela o całe lata świetlne wyprzedza naszą technologię i współpraca z nimi jest jak najbardziej wskazana.

Argument polskiej lewicy, że polska broń będzie służyła do zabijania Palestyńczyków jest populistyczny, bo Izraelczycy mają dużo lepsza broń i raczej dziadostwa z Polski kupować nie będą. A nawet gdyby to, co z tego? Jak nie kupią u nas, to kupią gdzie indziej. Broń służy do zabijania, a nie do sadzenia kwiatków. To już jest odpowiedzialność Izraelczyków, przeciw komu użyją swoją broń. A wiele wskazuje na to, że wojsko nie zawsze opowiada się za strzelaniem do Palestyńczyków, czego dowodzi, głośna kilka lat temu, sprawa odmowy pilotów myśliwców wojskowych do wykonywania lotów nad palestyńskimi terytoriami.

Z drugiej strony sentyment Polaków do wojen niepodległościowych oraz przyzwyczajenia polskiej lewicy do wspierania OWP, wyniesione z czasów ZSRR, są na tyle silne, ze nie należy ich lekceważyć w debacie publicznej.

Warto jednak tutaj zaznaczyć, że spoglądając na ten konflikt z perspektywy kilkudziesięciu lat, Izrael doszedł do wniosku, że państwo palestyńskie powstanie i nie zapobiegnie temu, a jedyne, co jest w stanie zrobić to zapobiec, aby jedynym celem tego państwa było zniszczenie Izraela. Czyli celem Izraela jest stworzenie takiej elity w państwie palestyńskim, która pogodzi się z istnieniem Izraela jako państwo, i nie będzie go wykorzystywała w publicznej debacie wewnętrznej jako wszelkie zło.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka