martinoff martinoff
268
BLOG

Stop dotacjom dla czasopism

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 0

 

Przyglądając się debacie nt. dotacjom przyznawanym przez MKiDN mam małą refleksję.

Jak ktoś ładnie powiedział, takie dotacje służą jednemu „bogatsi robią się bogatsi, biedniejsi coraz biedniejsi”. W każdym przypadku, gdy o dotacji ze środków publicznych decyduje uznaniowość pojawiają się problemy.

Bo niby czemu ten, a nie tamten. Jeszcze jak zobaczyłem, że jednym z kryteriów jest szata graficzna czasopisma to się uśmiałem. Skoro jedni dotychczas otrzymywali dotacje to jest oczywiste, że ich szata graficzna jest lepsza od innych, którzy dotacji nie dostali. Zatem takie warunki przyznawania dotacji de facto podtrzymują obecny system. Przebić się do niego jest coraz trudniej, bo dotowane czasopisma z całą pewnością zawsze będą mieć lepszą grafikę, papier itp niż niedotowane.

 

Zatem próg wejścia na rynek dla każdego nowego czasopisma jest coraz wyższy, a to powoduje, że staje się coraz mniej możliwy.

 

Moim zdaniem nie powinno być żadnych dotacji. Albo czasopismo jest na tyle interesujące i potrafi przyciągnąć czytelników, szczególnie tych zamożniejszych, którzy je wesprą, albo nie powinno istnieć wcale, bo rynek/obywatele nie akceptują ich punktu widzenia. Zatem dlaczego większość ma płacić na fanaberie kilku dziennikarzy, którzy dodatkowo swoją pracę ubrali w ideologiczne hasła, że są „wartościowi, „dla intelektualistów”?

 

A jeśli już mają być dotowane to sposób ich przyznawania powinien być oczywisty, jak najmniej komisji, punktów.

Dlatego proponuję:

1)   Ministerstwo po spełnieniu przed redakcje czasopisma z góry określonych kryteriów jasnych dla wszystkich, wspiera kilka pierwszych wydań czasopisma, tak, aby mogło ono dotrzeć do szerokiego grona ludzi i przez to zachęcić ich do wsparcia materialnego ( np. 1 % podatku)

2)   Stworzyć kryteria, tak jak w funduszach unijnych, jest program na określony czas. Zatem czasopismo dostaje dotacje np na 2-3 lata, a po tym okresie już nie dostaje, bo inni powinni dostać.  Albo się czasopismo sprawdziło przez 2 lata albo znika

 

Za publiczne pieniądze nie zamierzam finansować przez kolejne lata czasopismo, które nie potrafiło skorzystać z takiej szansy.

A więc dajemy wędkę, a nie rybę. Bo jak będziemy finansować przez lata te same czasopisma, to stworzymy sobie dziennikarski socjal. Dziennikarze w takich redakcjach nie musza się o nic martwić, bo są na garnuszku ministerstwa, państwa.

 

Zupełnie nie rozumiem sytuacji, kiedy jedni dostają od kilku lat (od początku, kiedy powstały te dotacje w 2004), a inni wcale albo niewiele.

Jeśli mamy wspierać te niszowe czasopisma, to róbmy to w sposób jasny i przejrzysty.

Jednym z argumentów jaki czytałem jest taki, że ludzie bogaci bardziej nastawieniu są na konsumpcję, a nie na wspieranie ciekawych intelektualnie projektów. Trochę mnie to rozbawiło, bo poza kilkoma medialnie znanymi biznesmenami to zdecydowana większość naszych bogaczy to prymitywni ludzie, umiejący kombinować, a to nie jest różnoznaczne z poziomem inteligencji. Zatem czego oczekiwać od nich?

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka