Wzywam „Solidarność” do powstania przeciw niesprawiedliwości i w obronie godnego życia ludzi w Polsce.
Padł właśnie jeden z bastionów klasy robotniczej w „kapitalistycznej” Warszawie, fabryka FSO. Jest to jeden z nielicznych przykładów w stolicy, gdzie w dużym zakładzie są zwarte struktury zdolne do zorganizowania jakiejś formy nacisku na właściciela zakładu czy rząd.
Proces prywatyzacji i przekształceń spółek doprowadził do tego, że w każdym zakładzie bezwzględnie rządzi właściciel i nikt mu nie podskoczy. O ile, jeszcze w jego zakładzie są jakieś związki zawodowe. Bo znam przypadki, że w fabryce zatrudniającej prawie 2000 osób nie ma żadnego związku zawodowego! Jak to możliwe? Czy pracownicy są tak szczęśliwi, że nie potrzebują swoich reprezentantów do bronienia ich podstawowych interesów? Oczywiście, że nie. Nie ma zwiazków, bo ludzie są zaszczuci i zastraszeni przez właścicieli.
Jako przykład z zupełnie innej epoki podam swoje doświadczenie z Wielkiej Brytanii. Otóż pracując w zakładach lotniczych, wcale nie jakiś nowoczesnych, byłem świadkiem rozmowy dyrektora produkcji z załogą, w tym reprezentującego około połowy pracowników szefa związku zawodowego. Od razu dodam, że szef związku był normalnym pracownikiem, a nie siedział za biurkiem. Otóż dyrektor przyszedł zakomunikować propozycje zarządu, aby każdy pracownik dodatkowo po pracy zwrócił uwagę na systemy bezpieczeństwa. Ponieważ na zakładzie była cała masa środków chemicznych i niebezpiecznych kwasów, to zarząd doszedł do wniosku, że po każdej zmianie pracownicy powinni zwrócić uwagę, czy te urządzenia działają prawidłowo. Na to szef związku wstał i powiedział, że to nie nasza praca! My jesteśmy od przygotowania części samolotów i koncentrujemy się na prawidłowym wykonywaniu swoich obowiązków, a nie na sprawdzaniu urządzeń, bo nikt nie będzie myślał, o nich zamiast myśleć o swojej pracy.
I na tym stanęło. Pracownik jest od tego, żeby skoncentrować się na swojej pracy, a nie na zerkaniu jednym kątem oka na urządzenia. Bo od pilnowania tych urządzeń jest pracownik bhp. Koniec kropka, argument nie do zbicia przez zarząd.
Już jako ciekawostkę mogę podać kolejny przykład, gdzie brygadzista na spotkaniu z podległym personelem poinformował, że zarząd jest zaniepokojony nieterminowym wykonywaniem umów. Dlatego postanowił, że każdy pracownik powinien pracować więcej i więcej, bo pracujemy dla dobra wspólnego :) . W trakcie tej rozmowy, nazwijmy to motywacyjnej, cześć załogi po prostu wstała i wyszła i odpowiedziała, że ONI (czyli zarząd) chcą coraz więcej i więcej pracy, a nie dają więcej pieniędzy. Innymi słowy olała swojego brygadzistę:)
Chyba nie dożyje takich czasów w Polsce :)
Wracając do tematu. Pomimo zmian w Polsce wciąż są zakłady w większych i mniejszych miastach, w których działają związki zawodowe. Nie są tak liczne jak kilkanaście lat temu. Nie stanowią takiego zagrożenia dla rządzących jak za komuny, ale jednak wciąż są.
Dlatego wzywam „Solidarność” do zorganizowania akcji protestacyjnej, czy strajku ostrzegawczego na terenie całego kraju. Niech robotnicy zamiast strajkować w zakładach i grac w karty wyjdą na ulice swoich miast i pokażą, ilu nas jest, niezadowolonych. Zamiast siedzieć w warszawskiej FSO i radomskim Łuczniku, zamiast siedzieć w zakładzie w Krośnie, czy Mielcu, Koninie czy Ostrowie Wlkp., Starachowicach, czy Skarżysku, wyjdźcie na ulice pokażmy, że ten kraj jest źle rządzony. Do tych robotników z pewnością dojdą inni, niezadowoleni robotnicy z innych zakładów, w których nie ma związków, absolwenci studiów, którzy nie mają pracy. Żeby nie narażać innych na nieprzyjemności pierwsza taka manifestacja mogłaby odbyć się w sobotę.
Zamiast organizować śmieszne Manify, w Warszawie, niech wreszcie ktoś zorganizuje manifestację w obronie pracy i godnego życia, a nie w obronie gejów i prześladowanych kotów.
Ale, aby taka manifestacja się odbyła potrzebne są ludzie, którzy umieją coś takiego zorganizować. Tymi ludźmi dysponuje „Solidarność” .
Zamiast siedzieć w zakładzie swoim i okupować go, lepiej wyjdźcie na ulice. Z pewnością dołączą do was inni.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)