Wizyta Jaruzelskiego w szpitalu uzmysłowiła jemu i jego zwolennikom, że nieubłaganie zbliża się kres jego ziemskiego żywota. Wcześniej czy później każdego to czeka, niemniej jednak bez jegomościa generała niektórzy nie mogą żyć, a z pewnością będzie im się żyło dużo gorzej ( w sensie materialnym też).
Osobiście doradzałbym mu żeby przestał milczeć. Jak nie to, to kolejne pokolenie będzie go skrupulatnie rozliczać, z każdego kroku. Pojawią się najczarniejsze opinie i paszkwile, jak również konkretne zarzuty z dowodami, a wtedy nie będzie miał okazji się bronić. Teraz póki co, jeszcze ma okazje ku temu.
Po śmierci Wejcherta kibice Legii skandowali „jeszcze jeden, jeszcze jeden”,co wzburzyło tak zwaną opinię publiczną i tak zwane elity. Jak mogli się tak zachować, przecież po śmierci JP II obiecywali poprawę i zaczeli kochać wszystkich i wszystko, a teraz pokazują swoje zwierzęce oblicze....
Te dwa przypadki mają jeden wspólny mianownik. Po śmierci Jaruzelskiego też ludzie będą krzyczeli „jeszcze jeden, jeszcze jeden” do innego generała - Kiszczaka. Wśród nich z pewnością będą ja. I nie dbam, co powiedzą tak zwani wykształceni i oświeceni ludzie.
Tak jak wtedy kibice Legii mieli prawo wyrazić swoje zdanie, a że wyrazili to w taki, a nie inny sposób to też ich prawo, tak teraz w stosunku do Kiszczaka będzie można wyrazić w podobny sposób swoje zdanie na jego temat.
Kibice Legii dali przykład jak się zachowywać mamy


Komentarze
Pokaż komentarze (7)