Jako tropiciel wszelkiej maści powiązań i układzików w polskim bagienku oglądając reklamę PKO BP z udziałem Szymona M. od razu nasunęły mi się wnioski, z którymi pragnę się podzielić.
Rozumiem, prywatny ING bierze do reklamy Kondrata, bo uważany jest przez różnego rodzaju tzw. „fachowców”, od krytyków po reżyserów, za najlepszego obecnie polskiego aktora. Cóż firma prywatna, nie moje pieniądze, nie dbam czy dobrze wydają na reklamy. Mnie one nie zachęciły.
Natomiast zupełnie inaczej wygląda sprawa z Szymonem M w reklamie PKO. Dlaczego? Otóż głównym udziałowcem banku jest Skarb Państwa w osobie konkretnego polityka z konkretnej partii, to on mianuje prezesa. A wiadomo jak to w Polsce jest z tego typu nominacjami. Ameryki tu nie odkryje, dziecko to wie.
Tenże prezes z nadania politycznego wynajmuje i opłaca za udział w reklamie komika (słowo komik mi tu w ogóle nie pasuje, bo o ile uwielbiam czarny humor i Allo Allo nawet po 15 latach mnie śmieszy to kawałów Szymona M. w ogóle nie jarze, ze by nie powiedzieć, że są denne). A ten komik słynny jest w tego, że w swoich pseudokawałach cały czas ośmiesza przeciwników politycznych wiadomej partii. A jak już wyśmiewa tych z TEJ parti,i to w taki niewinny i dziecinny sposób, że to takie potulne nasze swojskie chłopaki, które czasami zrobią śmieszną gafę lub się pomylą i dzięki temu mamy się z czego śmiać. Tymczasem kawały na INNYCH polityków mają charakter frontalnego ataku. Nie wyśmiewają ich za gafy, tylko za to, że w ogóle są. Nie śmieją się z ich pomyłek tylko wyszydzają.
Wszystko to odbywa sie za pieniądze obywateli, którzy jednocześnie są akcjonariuszami banku.
Smaczku całej reklamie dodaje fakt, że Szymon M. gra tam dyrektora ds. marketingu. Ten jako dyrektor nie wie co to są przelewy internetowe ( musi mieć kogoś kto mu podpowie). W ten sposób chcąc nie chcąc reklama pokazała kto tak naprawde zostaje dyrektorem. Nie ten co wie, ale ten co nie wie, ale w domyśle zna kogo trzeba. Pokazała również jak jedna partia wynagrodziła swojego człowieka za wyszydzanie innych polityków.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)