martinoff martinoff
2542
BLOG

List otwarty do Jarosława Kaczyńskiego

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 39

Ponieważ od początku istnienia partii głosuję na PiS, to ostatnim czasem przychodzi mi coraz trudniej popieranie tej partii. Poniżeń przytoczę najbardziej nurtujące mnie pytania, na które mam nadzieje odpowie bloger Jarosław Kaczyński.

 

Gdyby odnieść się do szkolnych ocen, to PiS dałbym -3. Na szczęście dla PiSu, a na nieszczęście dla Polski, nie ma partii z lepszą oceną, bo PO zasługuje na +1, a SLD to typowa partia karierowiczów, którzy wstąpili do PZPR, bo innej partii nie było, tak samo jak młodzi wstępowali do ZSMP, i tak już im zostało. Żadni z nich komuniści, co najwyżej antyklerykałowie, a i to nie wszyscy, bo ci, którzy chcą coś osiągnąć wiedzą, że lepiej z kościołem się dogadać niż walczyć, ot taka natura karierowicza. Zatem SLD wystawiam -1. PSL kreuje się na obrońcę rolników, tymczasem bronią wielkoobszarowych rolników i kierownictwo swojej partii. Będą popierać każdy rząd, jeśli tylko zagwarantuje dopłaty do paliwa dla rolników i KRUS w obecnym kształcie. Kierownictwo PSL odpowiada za utrzymanie KRUSu i paliwa przed wyborcami i ci nie rozliczają ich z niczego innego, wiec robią, co chcą i z każdym się dogadują byle dorwać się do stołków. Ocena również -1

 

Mając takich konkurentów politycznych PIS jest bezkonkurencyjny. Niestety, daleko mu do ideału.

Żeby nie powielać ostatnich tematów, o których pisze wiele osób skoncentruje się na kilku ważnych personalnych sprawach.

Po pierwsze:

Dlaczego przed dwa lata rządów nie skierowano wniosku do Trybunału Stanu w sprawie Lecha Wałesy i wyjaśnienia jego podejrzenia o zniszczenie dokumentów państwowych w tym dotyczących sprawy „Bolka”?

Po drugie:

Dlaczego Pan promuje ludzi takich jak Marcinkiewicz. Kaczmarek, Netzel, Lipiec?  Czy ostatnio PJN. Rozumiem, Marcinkiewicz został wysłany, aby przyciągnąć wyborców PO, dać swoją twarz, bo był człowiekiem „medialnym”.  Ale z polityka, który miał pomóc PiS stał się pajacem. W jego kariery wynika, że jedynym jego talentem było „czucie mediów’, które z czasem go zniszczyły. Trochę to mało jak na człowieka, który został skierowany na newralgiczne, z punktu widzenia budowy IV RP, miejsce. Ja mogłem nie znać Marcinkiewicza, na tyle dobrze, żeby to wtedy wiedzieć, Pan go powinienem dobrze znać.

Po trzecie;

Dlaczego ministrem obrony narodowej został Sikorski, a nie np Naimski? Jak pamiętam wizytę Lecha Kaczyńskiego w Waszyngtonie i jspotkanie z kongresem Żydów to Naimski siedział zaraz koło niego. Minister odpowiedzialny za dywersyfikacje źródeł gazu rozmawia z Żydami o gazie? Na tej podstawie wnioskuję, że jego kontakty w USA są nie mniejsze niż Sikorskiego, który pracując w amerykańskim think-tanku nabrał obycia w tamtejszych elitach, ale zwróćmy uwagę, że już wtedy neokonserwatyści tracili wpływy w USA, a Sikorski był z nimi związany. PiSowi nie brakuje zaplecza ludzkiego do realizacji celów, tym bardziej nie rozumiem promocji ludzi z punktu drugiego.

Po czwarte:

Dlaczego pozwala Pan, aby prezydent Nowego Sącza chwalił się w wywiadach, że dobrze się zna z Panem jeszcze z czasów PC, co sugeruje, że należy to tzw. „zakonu PC”, ludzi Panu najbliższych, jeśli on sam nie kandydował pod flagą PiS. PO w ostatnich wyborach pozbyła się wszystkich członków, którzy zmienili barwy PO na lokalne, albo wystartowali pod flagą własnego komitetu, a tymczasem w PiS trwają ludzie, którzy jedną noga są w PiS, ale na wszelki wypadek druga mają gdzie indziej. Takich przykładów w Polsce jest wiele, zatem zasadne jest pytanie, co Pan zamierza z tymi ludźmi zrobić?

 

Przy okazji zadam pytania jak Pan widzi walkę z układami na poziomie miast i małych miasteczek. Popieram PiS właśnie głównie za hasła odnowy i walki z AntyRozwojowymi Grupami Interesu (przy okazji pochwale, że sam pisałem o tym w swojej pracy magisterskiej, a część na ten temat znajduje się na tym blogu pod odpowiednim tytułem), skoro ARGI istnieją nie tylko na poziomie władzy centralnej w Warszawie, ale również na niższym poziomie. A nawet powiem, że na niższym poziomie jest jeszcze gorzej, bo tam jak się nie jest z rodziny czy klanu, to na prace w urzędzie nie można liczyć. Po za tym ARGI na poziomie miast i miasteczek są bardziej widoczne dla przeciętnego mieszkańca tych miast i jednocześnie trudniejsze do zwalczenia.

Na koniec napiszę, żeby nie było tylko narzekania, że ostatnie wypowiedzi Stasiaków i Pieronków tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że niechęć tzw. „elit” do PiSu ma swoje podłoże w PRL-owskich czasach, co dowodzi z kolei, że walka o dekomunizacje wciąż ma sens oraz, że ludzie, którzy znają się na jednym niekoniecznie muszą znać się na czymś innym.

 

Wesołych Świąt życzę Panu i Blogerom S24.

 

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (39)

Inne tematy w dziale Polityka