Na początku podzielę się swoją obserwacją z Londynu. Wtedy po 11 września w mieście panowała atmosfera strachu, wchodząc do budki telefonicznej natrafiłem na napis „bin Laden freedom’s fighter”. Dało mi to dużo do myślenia....
Niemniej jednak dziś będzie o Polsce, a raczej o mojej teorii związanej z bin Ladenem. Od 11 września był najbardziej poszukiwanym człowiekiem przez cały środowisko wywiadowcze USA. To stwarzało okazje dla Polski.
Otóż uważam, że gdyby polskie służby wywiadowcze miały jakiś udział w uchwyceniu bin Ladena to od Amerykanów moglibyśmy oczekiwać wysokiej nagrody. Tak jak to było w Bagdadzie podczas pierwszej wojny światowej, gdy umorzono nasz dług w zamian za pomoc w ewakuacji amerykańskich dyplomatów.
Dziś według mnie cena mogłaby być znacznie wyższa, np przekazanie informacji na temat Lecha Wałęsy i innych naszych czołowych polityków. Co Amerykanie wiedzą o nich ze swojego źródła i ze źródła rosyjskiego lub innych źródeł zdobytych w trakcie działań operacyjnych. Stwarzało to okazję do pozbycia się z naszego środowiska politycznego niepewnych polityków, a uważam, że Amerykanie poświeciliby tych „swoich” i „nie-swoich” polskich polityków w zamian za dostanie bin Ladena.
Niestety ten już podobno nie żyje, a nie widać na horyzoncie innego tak interesującego człowieka dla Amerykanów, którzy poświęciliby swoje pionki w zamian za tego człowieka.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)