Tak wyśmiewany w mediach za swoje obrażalstwo i fochy Kaczyński zgodził się na spotkanie z Obamą w Pałacu Prezydenckim. Tymczasem idol mediów i ostoja moralności Wałęsa strzelił focha i nie spotka się z Obamą, bo mu „nie pasuje” kalendarz.
Dziwie się doprawdy kiedy czytam rozmowę z McCainem jaką przeprowadził Igor Janke, kiedy rozmówca mówił, że dla niego bohaterem jest Wałęsa.
Może właśnie to jest dobra okazja, żeby Amerykanie przejrzeli na oczy Wałęsę i zamiast bohatera, który obalił komunę zobaczyli małego cwaniaczka, pyszałkowatego, który chwali się osiągnięciami ( przecież mówił wielokrotnie, że to JA obaliłem komunizm, a nie MY, razem z innymi, robotnikami, współpracownikami).
Może też coś nam powiedzą na temat jego kontaktów z KGB.
Rozumiem, że dla Amerykanów od zera do bohatera jest kultowym przesłaniem i zawsze będą kogoś takiego podziwiać, ale warto się przyjrzeć bliżej takiemu bohaterowi, bo okaże się, że to nie jest nieskazitelna postać, tylko zwykły, szary, zakompleksiony, pyszałkowaty cwaniaczek znad Wisły, który robił wszystko to, co mu komuniści kazali.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)