Wygląda na to, ze bożyszcze nastolatek i przechodzących mutację chłopców naraził się wpływowym kręgom. Oto członkowie Komitetu na rzecz Praw Afrykańskiej Społeczności w Polsce, wystosowali list protestacyjny w sprawie rasistowskich żartów niejakiego Wojewódzkiego inaczej zwanego Powiatowym. To, że on od dawna jest śmiesznym wiadomo nie od dziś, ale nowością jest to, że uchodzący dotychczas za pupilka władzy Powiatowy znalazł swoich krytyków i nie jest to Radio Maryja. Dotychczas, bowiem to on był piewcą postępu i wali z ciemnogrodem. Przy każdej możliwej okazji wyszydzał Kaczyńskiego i Radio Maryja. Razem z tą swoją ex, divo polskiej pożal się Boże sceny popkulturalnej Muchą chodził na marsze równości i krytykował wszystko, co Polskie. Nawet ostatnio w Polsat Cafe był program o celebrytce Musze, gdzie jedna z pań powiedziała, że Mucha mówi, że jest ateistką, choć sama do końca nie wie, co to znaczy, ale z pewnością wie, że jak to powie, to znajdzie się w centrum uwagi mediów. Taki podsumowanie Anny M. raczej nie świadczy o niej dobrze ani o jej partnerze, którzy z parasolkami bili tych, co odważyli się być przeciwko legalizacji par homoseksualnych. I to wszystko robą ludzie, którzy, na co dzień nawołują do tolerancji i otwartości na innych. Oczywiście innych, ale nie Murzynów.
O Wojewódzkim można powiedzieć tak, wyszło szydło z worka. Walczący z polskim zaściankiem sam okazał się zaściankiem.
Od władzy oczekuje natychmiastowego zerwania umowy na przygotowanie programu z okazji przejęcia polskiej prezydencji w Unii, której to reżyserem miał być Wojewódzki. Tak jak to się dzieje w każdym normalnym kraju, gdzie osoba, która naśmiewa się z koloru skóry innych, od razu jest izolowana i uchodzi za persona non grata w towarzystwie i nikt się z nią nie chce pokazywać. Ciekawe jak polskie elity przejdą ten test i czy również Wojewódzkiego zaczną izolować.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)