Stało się i teraz przewodniczymy Radzie Unii Europejskiej. W Polsce dominują z tego powodu nadzieje, że jako przewodniczący załatwimy wiele spraw dla siebie. Mało kto wie, że właściwie rola przewodniczącego ogranicza się do organizowania spotkań i koordynacji prac i jako taka nie pociąga za sobą żadnych dodatkowych przywilejów, czy decydowania oczymkolwiek, jak to się niektórym wydaje, że skoro przewodniczymy to mamy decydujący głos. Niestety tak nie jest.
A obecnie jednym z głównych wyzwań stojących przed Unią Europejską jest sprawa Grecji. Ponieważ nie należymy do strefy euro, tym bardziej będziemy mieli mniej do powiedzenia w tej sprawie i główne decyzje będą zapadały poza naszym gronem.
Załóżmy jednak, że coś od nas zależy i przyjrzyjmy się Grecji
Odpowiedź na zadanie w tytule pytanie sama w sobie jest oczywista: NIE ZBANKRUTUJE. Ale już powody, dla których tak się stanie nie są oczywiste, przynajmniej nie dla wszystkich.
Prof. Rybiński razem z innymi znanymi, medialnymi ekonomistami Petru i Zuberem już od dobrych kilku tygodni straszą bankructwem Grecji. Argumentując przy tym, że kraj mający relację długu do PKB w wysokości 160% nie ma ekonomicznych racji bytu. Nawet ostatnia Rybiński straszył wojną domową w Grecji. Wszystko byłoby pięknie i argumenty na pozór wyglądają logiczne, gdyby nasi główni ekonomiści nie byli wpatrzeni w słupki i wykresy, tylko zdobyli się na samodzielnie myślenie. Naprawdę nie trzeba mieć tęgiej głowy, żeby dojść do wniosku, że strefa euro, to przede wszystkim projekt POLITYCZNY, a nie EKONOMICZNY i jako taki rządzi się prawami politycznym, a nie ekonomicznymi jak to widzą nasi specjaliści.
To pozwala na wnioskowanie, że nasi specjaliści albo są tak ograniczeni w swoich horyzontach tylko do ekonomii i wykresów, albo wykorzystując to, co dzieje się w Grecji lobbują za korzystnymi dla siebie rozwiązaniami. Pierwsze starcie w każdym razie im się nie udało i OFE czekają zmiany. Co akurat mnie wcale nie niepokoi, bo do dziś nie mogę zrozumieć, jak to możliwe że pierwsze co następuje po odprowadzeniu mojej składki na fundusz emerytalny, to prowizja dla zarządzającego OFE, zamiast płacić im wynagrodzenia od wyników.
Wracając do Grecji, żaden poważny przywódca europejski nie pogodzi się z bankructwem Grecji, bo to kładzie na szale integrację europejską. Byłby to pierwszy krok wstecz w długoletnim procesie integracji europejskiej i ojcowie integracji obawiając się, że pierwszy krok wstecz zapoczątkuje kolejne procesy wsteczne nie pozwoli na to. Kto tego nie widzi według mnie nie zasługuje, żeby pokazywać go co chwila w TV.
Na koniec wyobraźmy sobie, że w Polsce zaczyna się dziać to co dzieje się w Grecji. Czy równie nie wyszlibyśmy na ulice oglądając w TV naszych polityków wciąż gadających o reformach i zabierających kolejne przywileje grupom społecznym, a SAMI OPŁYWAJĄCY W LUKSUSACH. Co to za rząd, który reformę kraju zaczyna od obywateli, a nie od siebie? Według mnie taki rząd nadaje się do wymiany. Boje się tylko, że w naszym „prawidłowo wyedukowanym kraju” (wyedukowanym na modlę PO i Balcerowicza) ludzie tego nie dostrzegą i młodzi w pierwszej chwili będą narzekać na starych, że mają za duże świadczenie socjalne i narażają budżet. A rząd w tym czasie nadal będzie powoływał kolejne urzędy ds. walki z wykluczeniem takimi i owakimi, biedą, kryzysem...i obiecywał młodym jak nie druga Japonię, to drugą Irlandie, albo Kuwejt, bo przecież gazu ci u nas dostatek. I młodzież to kupi.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)