Prezydent Polski wypowiedział się w imieniu swojego głupiego narodu, tak głupiego, bowiem w końcu „naród musi zrozumieć, że był także sprawcą” i przeprosił jeszcze raz za to, co stało się w Jedwabnem.
Nie ja wybrałem takiego prezydenta, i z oczywistych względów rozumiem współczesne wymagania dotyczące poprawności politycznej. Ale przepraszanie po raz enty i bicie się w pierś nie jest czymś, czego oczekuje w tej chwili od nas świat. No chyba, że Komorowski ma na celu pokazanie Polaczkom, na użytek wewnętrzny, jaka długa przed nimi droga do rozgrzeszenia. I robi to, przede wszystkim, aby przypodobać się, lub na wskutek lobbingu, środowiska Gazety Wyborczej i członkom byłej UD, którymi to ludźmi otacza się coraz bardziej i jest od nich coraz bardziej uzależniony.
Oświadczam, zatem prezydentowi mojego kraju, żeby nie przepraszał w moim imieniu po raz kolejny, bo ja nie czuje się winny tej masakry, ani w żaden sposób nie wiem, jak jeden czy drugi przypadek może świadczy, że cały naród tak robił.Skoro prezydent przeprasza w imieniu narodu, to w świat pójdzie informacja, że tak robił cały naród.
Niestety prezydent się myli, bo o ile Niemcy jako naród mogą poczuwać się do winy mordowania Żydow, o tyle Polacy nie powinni. Jest jednak różnica, gdy prawie cały naród stoi za Hitlerem, a jedynie jednostki potrafią się mu oprzec, a narodem, który staną do walki przeciw okupantowi, a jednostki brały udział w mordowaniu Żydów.
Dziś relatywizacja historii, jakiej dokonuje Komorowski, w wymiarze europejskim służy przed wszystkim wypędzonym i pani Steinbach. To ona twierdzi, że Niemcy też byli dobrymi i spokojnymi ludźmi, których ktoś przegonili z domów. Prezydent Komorowski daje jej argumenty, że Polacy nie byli tacy świeci i dobrzy i też mają coś na sumieniu. A skoro też są winni, to nie mieli moralnego prawa wypędzać Niemców z ich terenów, bo przecież też mordowali Żydów, tak jak Niemcy. W czym zatem są lepsi od Niemców?
Komorowski zamiast wzmacniać więzi narodowe i poczucie dumy z Polskości, pomimo biedy i kryzysu, pomimo bezrobocia i inflacji, każe Polakom po raz kolejny bić się w pierś, za grzechy kilku ludzi sprzed 70 lat. Parafrazując znane słowa można powiedzieć,jeszcze nigdy tak wielu nie przepraszało za błędy tak niewielu. Dziękuje za takiego prezydenta i nie chce, aby mnie reprezentował.
"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."
Komentarze
Pokaż komentarze (10)