martinoff martinoff
386
BLOG

Politycy spójrzcie na Londyn, nie Warszawę

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 3

Dlaczego polscy politycy powinni bardziej patrzeć na to, co dzieje się w Londynie niż w Warszawie.

 

Przeglądając informacyjne kanały telewizyjne łatwo można zauważyć różnicę między polskimi i obcojęzycznymi stacjami. O ile u nas zrobiło się wielkie halo, bo od kilku dni mamy oficjalną kampanię wyborczą (tak jakby ta kampania nie trwała co najmniej od 6 lat), a dziennikarze raczą nas, w zależności od swoich preferencji, uszczypliwością skierowana do politycznych konkurentów. O tyle za granicą dominuje przekaz z Londynu i Waszyngtonu.

Dawno dawno temu przed laty polski establishment patrzył na Paryż. Potem przyszły czasy na Berlin i Moskwę. Teraz w zależności od tego kto płaci więcej politycy patrzą w tę stronę. A szkoda, bo o ile dawno dawno temu wielu chciało przenieść, to co dzieje się na paryskich dworach do Polski, o tyle teraz chcąc nie chcąc, to co dzieje się na angielskich ulicach samo przyjdzie do Polski i wielu może się tym obrotem sprawy zaskoczyć.

Chciałbym się skupić na wydarzeniach w Wielkiej Brytanii i spróbuję uzasadnić tezę, iż polscy politycy bardziej powinni przyglądać się temu, co dzieje się w Londynie niż przeglądać raport Millera, albo wysłuchiwać, co mówi Kaczyński z Tuskiem i zastanawiać się, co im na to odpowiedzieć, żeby tylko słupki sondaży wzrosły.

 

Podłożem zamieszek w Wielkiej Brytanii jest rosnące rozwarstwienie spotęgowane kryzysem, długoletni system opieki społecznej, w którym bardziej opłacało się urodzić dziecko niż iść do pracy oraz zanik norm moralnych w dużej części społeczeństwa. Nie ma autorytetów, nie ma Kościoła, a powiedzieć nauczycielowi fuck you, to tak samo jak w Polsce powiedzieć dzień dobry.

Winny temu jest szeroko pojęty system, który w momencie kryzysu się nie sprawdził. (Dlatego obecnie często na murach widnieją napisy fuck the system).

Nie chodzi tylko o multikulturowość, bo choć wśród chuliganów dominują czarni ,to białych też nie brakuje, tak jak nie brakuje czarnych w policji i tych, którzy tworzą straże obywatelskie.

 

Tu chodzi o ludzi całkowicie wyalienowanych ze wspólnoty narodowej, społecznej czy państwowej, jakbyśmy to nie nazwali. Z jednej strony ludzie ci nie mają moralnych oporów, żeby okradać z uśmiechem na twarzy i wyrazem współczucia, pobitego wcześniej człowieka i zabrać mu konsole do gier, tak samo jak nie mają oporów z wynoszeniem telewizorów z płonącego sklepu. I wielu ludzi to dziwi, nawet takich specjalistów,  którzy niejedno już widzieli, jak Durczok, który jak sam przyznał nie rozumie tego, co się dzieje w Londynie. Szczerze mówiąc nie dziwi mnie to, że Durczoka to dziwi.

 

Jeszcze nigdy rewolucji nie rozumieli ci, w których ona uderzyła i którzy w momencie jej wybuchu byli na górze. A obecne zamieszki w Anglii mają znamiona rewolucji. Bo na ulice wyszli nie ci, którzy domagają się praw politycznych, jak w krajach arabskich, tylko ci, którzy wyszli po kasę,, po swoje, bo widzą jak inni kradną na wysokich stołkach wiec i oni chcą coś ugryźć dla siebie. Wyszli po swoje.

 

Dlatego uważam, że powinno to być ostrzeżeniem dla polskich polityków, bo jak tak dalej będzie to Olszewski, Niesiołowski czy Protasiewicz będą gadali sami do siebie w szpitalu psychiatrycznym, bo już nikt ich nie będzie chciał słuchać. I co gorsze, nikt ich nie będzie rozumiał. Odnoszę wrażenie, że politycy w Polsce żyją w matrixie stworzonym przez siebie, a wiec między telewizją i prasą. A jak bardzo odległy jest ten matrix od rzeczywistości pokazuje fakt, że połowa ma totalnie gdzieś całe wybory (podobnie jak w Anglii) i wystarczy iskierka, żeby ta połowa wyszła na ulice. Ale jak wyjdzie to nie po to, żeby zamanifestować swój sprzeciw wobec establishmentu. Ludzie już mają dość wszelkiej maści przedstawicieli. Bo tak jak Wałęsa był takim trybunem tak potem każdy następny szedł jego drogą, czyli dogadał się z rządzącymi żeby sam się ustawić, a tym co go popierali pokazał wypięty zadek. Wiec ludzie już nie dadzą się nabrać na kolejnych Lepperów, Kaczyńskich, tylko pójdą po swoje, czyli do sklepu z elektroniką i po samochód Durczoka (miał zdaje sie A6, a co teraz ma?). I taki Durczok będzie się pytał przed kamerami: dlaczego? Ano dlatego, że ludzie mają dość TYCH wszystkich na górze, którzy żyją sami dla siebie, a nie dla innych. A rewolucja ma to do siebie, że nie bawi się w indywidualne rozliczanie, tylko stosuje odpowiedzialność zbiorową.

STARE musi odjeść, bo idzie NOWE.

 

I tak jak Polska jest opóźniona w gospodarce o kilkadziesiąt lat w stosunku do Zachodu, tak wcześnie czy poźniej trafi do nas to, co dzieje się na Zachodzie (tak jest z modą czy innymi rzeczami) tak i do nas przyjdzie to, co dzieje się w Anglii. Wystarczy moi drodzy politycy wyjść na ulice i zapytać 20- czy 30-latka czy by poszedł do media marketu jakby u nas działo się to, co dzieje się w Anglii. Wielu z was by ,ta odpowiedź zaskoczyła i  obużyła. Od razu wyrażaliby ubolewanie nad stanem polskiej młodzieży, tymczasem żaden nie popatrzy na siebie, jaki przykład daje.

 

Ps.

A tymczasem w matrixie mamy kolejny news, bo Biedroń nie będzie kandydował do Sejmu :)

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka