martinoff martinoff
875
BLOG

Projekt „Siedem Dolin”

martinoff martinoff Polityka Obserwuj notkę 0

16 sierpnia br. w Regionalnej Telewizji Kablowej, nadającej w Nowym Sączu odbyła się debata na temat projektu „Siedmiu Dolin”.

www.rtk.pl/dnn_rtk/DesktopModules/MyModuleNameMain/212.244.115.21/dnn_rtk/ViewVideo/tabid/63/Default.aspx

Dla niezorientowanych w temacie powiem, że jest to inicjatywa mająca na celu połączenie siedmiu beskidzkich dolin w jeden kompleks narciarski. W jego wkład weszłyby obecnie istniejące stacje narciarskie w Wierchomli, Szczawniku (Muszyna), Czarnym Potoku ( bardziej znany jak Jaworzyna Krynicka) oraz Słowtiny (również Krynica). W ramach połączenia tych stacji doszłyby kolejne w Łosiu, Roztoce Wielkiej i Jasieńczyku. Cały kompleks, połączonych ze sobą tras narciarskich leżałby w granicach Popradzkiego Parku Krajobrazowego, co jak niektórzy już mogą się domyślać powoduje problemy, gdyż park ten pokrywa się z unijnym programem NATURA 2000.

W debacie wzięli udział Agnieszka Michalik z Fundacji „Pomyśl o Przyszłości”. Grzegorz Jeż przewodniczący Społecznego Komitetu „Siedmiu Dolin” oraz Tomasz Szczotka z Polskiego Klubu Ekologicznego koło w Krynicy.

Tak to by wynikało z prezentacji, jakiej dokonał redaktor prowadzący Wojciech Molendowicz. Niestety już na samym początku programu dopuścił się rażącego uchybienia w sztuce dziennikarskiej. Otóż, nie poinformował on swoich telewidzów w tak ważnej sprawie jak tak, że  Fundacja „Pomyśl o Przyszłości” ma siedzibę w budynku firmy Fakro, a jej fundatorem jest Ryszard Florek, właściciel tej firmy i jednocześnie znany wszystkim propagator tej idei. Dość to powiedzieć, ale Michalik wspomniała w programie, że obecnie nie ma żadnych inwestorów, chcacych zainwestować w ten projekt. Tymczasem na stornie internetowej 7 Dolin czytamy: „Podobnie jest w przypadku innych wyciągów łączących Łosie – Krynicę – Wierchomlę, gdzie mogą je wybudować w/w inwestorzy ( czyli dotychczasowi właściciele wyciągów i gmina Muszyna - przyp. mój ) lub inicjator projektu połączenia wszystkich stacji – Ryszard Florek”.

Wydaje się, że pominięcie tak ważnego faktu jest zwykłym kłamstwem, bo nie poinformowanie o tak ważnej sprawie jest wprowadzaniem w błąd, czyli oszukiwaniem telewidzów.

 

Idźmy dalej i przyjrzyjmy się kolejnym gościom programu.

Grzegorz Jeż – przewodniczący komitetu wspierania 7 Dolin mówił podczas jednego ze spotkań w 2010 r.: „Wszyscy mieszkańcy popierają tę inwestycję, liczymy na to, że się poprawi nasz codzienny, normalny byt”.  Jak ja lubię takich co wypowiadają się za wszystkich :) Chodź na tym spotkaniu były tez głosy PRZECIW temu projektowi w tym ekolodzy, czyli mieszkańcy, ale to nie przeszkodziło Jeżowi w wypowiadaniu się za WSZYSTKICH MIESZKAŃCÓW.

Kolejny uczestnik Tomasz Szczotka, który nie chce mówić o sobie ekolog, był współtwórcą programu NATURA 2000. I jak sam wspomniał było to robione po macoszemu. Granice zostały wytyczone na podstawie bliżej nieznanych danych. Na swoje usprawiedliwienie podaje informacje, że ci, którzy wytaczali granice NATURY 2000 zostali wprowadzeni w błąd. Miało być, bowiem tak, że jego ekipa wyznaczy teren do „badań”, czy są na tym terenie chronione zwierzęta i roślinność. I dopiero po 6 latach takich poszukiwań miała być wyznaczona dokładna granica NATURY 2000. Tymczasem okazało się, że żadnych badań nie było i nie będzie, a obszar wyznaczony do „badań”, de facto został obszarem NATURY 2000. Nie pierwszy to raz widzimy, że prowizorki bywają najtrwalsze.

 

Nie udało mi się ustalić również jakie są powiązania Koła Ekologów z burmistrzem Krynicy dr Dariuszem Reśko ( data urodzenia 1967r.) 7rdata urodzenia 19roznież jakei sa powiązania a rodzinnely ancy poprzez uciazliwe korki, jazd narciarzy na Krynice i MuszyneaBowiem prezesem Koła jest dr Danuta Reśko ( prawdopodobnie ur.1937r.). Reśko ostatnio sprzeciwiał się budowie toru saneczkowego na Jaworzynie Krynickiej, podobnie jak Danuta, choć jak sam mówi, nie jest przeciwnikiem toru jako takiego, chce bowiem toru, ale nie na Jaworzynie tylko w innym miejscu, gdzie nie zagrażałoby to źródłom wody mineralnej.

 

W programie pani Michalik stwierdziła, że należy edukowac urzędników z podstawowych zasad ekonomi, i że to oni są głownią przeszkoda w powstaniu tego projektu. Wspomniała jakiś banał o tym, że jak powstaną stacje narciarskie i agroturystyka, to i budowlańcy nawet będą mieć prace, bo będą remontować domy na potrzeby przyjmowania turystów. Oczywiście, tylko jako osoba piastująca funkcję społeczną powinna wiedzieć, że urzędnik nie podejmuje decyzji na podstawie „podstawowych zasad ekonomi” ( czy ktoś widział coś takiego gdzieś zapisane? )tylko na podstawie prawa i przepisów. Dobrze by było, żeby Florek zatrudnił jednak kogoś kompetentnego, a nie osobę, która ma tak zwane „gadane”. Ale z drugiej strony nie dziwny się, że brakuje mu ludzi inteligentnych skoro płaci 1100 zł. Kto inteligentny będzie pracował za takie pieniądze?. A tym, co się wykażą lizusostwem lub mają „gadane” rzuci coś więcej.

 

Tyle o programie. A teraz własne przemyślenia. Otóż o ile, Jeż mówi, że ta inwestycja oddziałuję na cały region i popiera go w tym Paweł Kukla z Sądeckiej Izby Gospodarczej, który mówi: „Jest to projekt kluczowy dla Sądecczyzny, skazani jesteśmy na turystykę, rozwój różnych form odpoczynku.” To z drugiej strony mamy ekologów którzy twierdzą ustami Grzegorza Tabasza ze Stowarzyszenia Greenworks Nowy Sącz: „Wyciągi jest to potężna i nieodwracalna ingerencja w przyrodę. Jeśli ingerować, to chciałbym zobaczyć biznes plan”.

 

Zatrzymajmy się na chwile przy organizacji Greenworks. Otóż zajmują się oni min. ochroną płazów i gadów w Rytrze. Ale co ważne, są mocna związani z Romanem Kluską ( twórcą Optimusa i jednego z najbogatszych Polaków ), z którym propagują hodowle owiec w Beskidzie Sądeckim i Niskim. Roman Kluska jest właścicielem dużego połcia ziemi w miejscowości Łosie, gdzie prowadzi wypas owiec. Łosie jak wiadomo to miejsce gdzie ma być budowana stacja narciarska. Dziś o tej miejscowości mówi się ze to Florkówka, bo Florek wykupił tam ziemię, a rolników przyjął do pracy do swojej firmy. Do końca nie wiem, po której stronie jest Kluska. Czy razem z Florkiem wykupuje ziemie pod stacje, czy raczej poprzez swojego znajomego Tabasza próbuje zablokować tą inwestycję, żeby mu nie wybudowali stacji narciarskiej w pobliżu, gdzie prowadzi wypas owiec.  Ale dojdę do tego :)

 

Inwestycja ta niewątpliwie spowoduje ożywienie gospodarcze na Sądecczyźnie. Da zarobić, wbrew temu co mówią jej propagatorzy ze społecznego komitetu, niewielu ludziom. Co bowiem zarobi mieszkaniec bloku na ulicy Barskiej albo mieszkaniec Łącka?

Zarobią właściciele wyciągów, stancji, hoteli. Praca będzie głownie sezonowa, wiec będą nią zainteresowani lokalni rolnicy, którzy w zimie mają mniej pracy i chętnie podejmą dodatkowe zajęcie w zimie.

Dla przeciętnego mieszkańca Sądecczyzny, a jest ich prawie 300 tyś ( 84 tyś. w Nowym Sączu i ponad 200 tyś. w powicie) ta inwestycja będzie miała negatywne skutki.

Po pierwsze spowoduje wzrost korków na drogach. Już dziś pokonanie 10 km odcinka między Nowym i Starym Sączem w godzinach szczytu zajmuje godzinę. Ruch na trasie Nowy Sącz - Krynica, gdzie często można spotkać przebiegającą sarnę dodatkowo zwiększy się znacząco.

 

Podsumowując.

Wybudowanie infrastruktury spowoduje nieodwracalne skutki dla przyrody.

Pytanie jest zasadnicze czy to jest cena, którą warto zapłacić, żeby kilka osób zarobiło i wprawdzie wpłacało do wspólnej kasy podatki ( o ile nie znajdą jakiś kruczków prawnych i się okaże, że podatki płacą, ale na Seszelach, albo w wyniku przepływu faktur w ramach holdingu okaże się, że 7 Dolin jest nierentownych i podatki lokalne nie płaci,)  bo po tej inwestycji Sądecczyzna już nie będzie taka jak była. I jeśli mamy prowadzić rzeczową dyskusję to warto zwrócić uwagę, kto kogo reprezentuje, a nie przedstawiać osoby jako członków bliżej nieznanej Fundacji, za która stoi jeden człowiek mający określone interesy.

 

Żeby nie być tylko na NIE, i oprócz krytyki, dodam coś konstruktywnego. Sądecczyzna nie potrzebuje inwestycji w infrastrukturę zimową. Już dziś obłożenie bazy hotelowej w trakcie zimy jest zadowalające. To, czego potrzebujemy to inwestycje w infrastrukturę, która przyciągnie turystów w okresie letnim.

Lepiej jest chyba, aby turystów było dużo przez cały rok, ale nie na tyle dużo, żeby na tym cierpiała przyroda i mieszkańcy poprzez uciążliwe korki i śmieci zalęgające lasy i szlaki, niż żeby w okresie zimowym nastąpił najazd narciarzy na Krynicę i Muszynę, a potem przez kilka miesięcy nic się nie działo i nikt nie zaglądał do nas.


Ps.

Będę jeszcze bardziej uszczypliwy i dodam, że zachowanie się Michalik w programie było prostackie i chamskie. Na samym początku programu redaktor zadał pytanie Jeżowi, który ledwo wypowiedział dwa zdania,a ta pani już mu przerwała wywód i zaczęła mówić swoje. Jak dla mnie to się mija z podstawowymi zasady kultury i obycia wśród ludzi i dobrze by było, żeby Michalik, która chce edukować innych sama najpierw się wyedukowała z zasad dobrego zachowania.

martinoff
O mnie martinoff

"Ja, walkę o Wielką Polskę uważam za najważniejszy cel mego życia. Mając szczerą i nieprzymuszoną wolę służyć Ojczyźnie, aż do ostatniej kropli krwi..."

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka