Jak donosi prasa podczas spotkania w Paryżu w sprawie Libii państwa tam obradujące zamierzają nie tylko dyskutować o pomocy przy odbudowani zniszczonego wojną kraju. Nawet Polska zaproponowała zdaje się uwaga: całe jeden milion złotych na odbudowanie Libii. Z pewnością powinno to wystarczyć, brawo dla Tuska i Rostowskiego za poczucie humoru.
Tymczasem jak donosi komunistyczny „Liberation” Francja zagwarantowała sobie wydobycie 35 % libijskiej ropy. I jak mówi minister spraw zagranicznych Francji, Alan Juppe, wspieranie Libii podczas wojny było bardzo kosztowne i nie ma w tym nic dziwnego, że Francja będzie mogła wydobywać libijska ropę. Przecież dostarczali buntownikom broń i wsparcie, jako pierwsi uznali nowy rząd libijski.
Czy ktokolwiek myślał, że to robi się za darmo?
Obawiam się, że w Polsce w myśl zasady NA WOLNOŚĆ I NASZĄ tak myśl znaczna część społeczeństwa i jako coś niegodziwego uznaje rozmowę o pieniądzach czy zadośćuczynieniu za okazane wcześniej poparcie.
A przecież mamy w hymnie: dał nam przykład Bonaparte jak zarabiać mamy.
Bowiem w polityce międzynarodowej nie chodzi o to, żeby ginąć i oddawać życie za słuszną sprawę. Polacy są w tym świetni, o czym przekonujemy się co roku 1 września. Pierwsze plany Hitlera dotyczyły uderzenia za Zachód Europy, bowiem uważał, że tam wojna zakończy się szybko, co pozwoli mu przegrupować się do uderzenia za Wschód. Wiedział równie, że Rosjanie nie śpieszą się z niczym, ale jak ruszą, to będzie ich ciężko powstrzymać, dlatego kierunek zachodni był jak najbardziej słuszny. Chciał sobie zamknąć zachodnią flankę, zanim wschodnia się obudzi. Niestety, czy to przy pomocy brytyjskiego wywiadu, czy znając polskie poczucie honoru, że jak Polak coś powie, to choćby nie wiem co, to słowa dotrzyma i pójdzie z sojusznikami na wojnę, zmienił ostatecznie zdanie i postanowił zabezpieczyć sobie najpierw wschodnią flankę. Wiedział, że mieszczańskie społeczeństwa zachodu nie są tak napalone i w gorącej wodzie kąpane jak Polacy.
Dalsze losy są znane i efekty widoczne do dziś.
W polityce zagranicznej chodzi głownie o to, żeby inni odwalili za nas czarną robotę, a jak już coś trzeba zrobić, to tylko po to, żeby zarobić. Doskonałym przykładem jest Libia i Syria, w której dzieją się dużo gorsze rzeczy niż w Libii, ginie dużo więcej ludzi niż w Libii, a mimo to tak zwana społeczność międzynarodowa nie angażuje swoich sił i środków w obronie demokracji i wolności. Dlaczego, czy dlatego, że najpierw trzeba się dobrać do ropy libijskiej?
Zwący się idealistami, a de facto naiwniacy, powiedzą, że armia to nie najemnicy i taka walka o kasę nie przystoi.. Jasne, że nie, bo najemnicy walczą o kasę dla siebie ,a wojsko walczy o bogactwa dla swojego kraju.
Ps. poza tym już wiadomo, że nawet Rosjanie uznali nowy rząd pod warunkiem respektowania przez niego zawartych wcześneij umów, a wiec głównie dostaw gazu. A włoski koncern ENI rozpoczął eksport ropy rurociągiem przez morze do macierzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)