Rospuda ocalona. Stanisław Żelichowski, bezsprzeczny faworyt na Ministra Ochrony Środowiska zapowiada wycofanie się z Rospudy i budowę trasy przez Łomżę. W programie PO widać podobne rozwiązanie.
To wszystko jest w jawnym kontraście z oślim uporem z końca zeszłego roku i początku tego. Przypominam, że przed wyborami samorządowymi na Podlasiu, Donaldu Tusku obiecywał przecież mieszkańcom Augustowa drogę przez środek Doliny Rospudy, wiedząc że jest to wariant bezprawny, nieuzasadniony ekonomicznie i co najważniejsze – nie ma szans na realizację. PO wtórowało wówczas braciom Kaczyńskim, odsądzając ekologów od czci i wiary, w czym przodował burmistrz Augustowa Leszek Cieślik, obecnie świeżo wybrany poseł Platformy.
Teraz Minister Środowiska z PSL i Tadeusz Jarmuziewicz z PO powiedzieli: Tak. Ekolodzy mieli rację. Opozycjoniści wobec budowy przez Rospudę to koniunkturaliści i ekooszołomy (patrz: Tusku i Cieślik, w mniejszym stopniu Pawlak).
Cieszę się, że w końcu podjęto jedyną możliwą i racjonalną decyzję. Szkoda, że zmarnowano na podjęcie tej decyzji 2 lata, a nawet 15 lat. Jeszcze bardziej szkoda, że politycy mówią to, co 'lud' chce usłyszeć, zamiast walić prosto z mostu.
Ogromny plus dla PSL i Stanisława Żelichowskiego. Mały plus dla Platformy Obywatelskiej (minus za niewiarygodność i koniunkturalność).
O tym co mówili Zieloni i ekolodzy już od kilkunastu lat m.in. tu:
http://maruti.salon24.pl/7274,index.html (mój wpis z marca tego roku).


Komentarze
Pokaż komentarze (3)