Blog
MaSZ
MaSZ
MaSZ masz_68@interia.pl
11 obserwujących 275 notek 364918 odsłon
MaSZ, 24 lipca 2017 r.

Priorytety prezydenta Dudy to Międzymorze oraz Konstytucja, stąd weta

2225 165 1 A A A

Kilka lat temu mówienie, że sądownictwo wymaga radykalnej reformy było uznawane za próbę ingerencji w wolne sądy. Dziś nikt normalny tak nie uważa. Model w którym sędziowie nominują sędziów, kontrolują sędziów, sądzą sędziów to kuriozum. Poziom zaufania do sądownictwa na poziomie 30% niezmienny od wielu lat, świadczy o tym, że w Polsce początku XXI wieku władza sądowniczna orzeka przy braku zaufania społecznego. To wygląda na zaprzeczenie istoty sądownictwa, polegającej na wydawaniu wyroków pod warunkiem zaufania. Gdy w USA zaufanie do sądów spadło z 80% do 60% uznano to za poważny kryzys. 

Powodów do zawetowania ustaw o KRS i SN było jednak wiele: wprowadzenie ważnych ustaw w trybie rewolucyjnego zacietrzewienia, bałagan, awantury na ulicy oraz uderzenia płynące z zagranicy. Problem to wyraziste postawienie się swojej własnej partii, dla której reformy sądownictwa są jednymi z najważniejszych. PIS stoi dziś przed wyzwaniem wyciszenia swojej własnej irytacji oraz rozpoczęcia współpracy z prezydentem nad nowymi projektami dziś zawetowanych ustaw. 

Skala ataku na Polskę płynąca z lewicowych kręgów oraz samej UE nie powinna dziwić. Polityka historyczna słusznie podkreślająca polskie ofiary II Wojny Światowej oraz winę Niemiec, a nie mitycznych nazistów, uderza w budowaną od lat narrację Berlina zmierzającą do zapominania, że to demokratycznie wybrane władze Niemiec wywołały wojnę. Międzymorze będące płaszczyzną współpracy, mocno forsowane przez Polskę oraz osobiście prezydenta Dudę, stanowić może siłę znacznie poważniejszą niż pojedyncze, osamotnione państwa. Plany importu amerykańskiej ropy i gazu uderzają bezpośrednio w interesy Rosji, a pośrednio Niemiec. Przemówienie prezydenta Trumpa w Warszawie stanowiło ostateczny sygnał tak niepokojący dla Niemiec, Rosji, a w mniejszym stopniu także Francji i Włoch. Najlepszą bronią uderzającą w polską politykę historyczną, ideę Międzymorza oraz włączenie Polski do konserwatywnej rewolucji Trumpa jest próba pozbawienia Polski wiarygodności. Nikogo za granicą nie interesują polskie sądy, ale użycie awantury o nie, jako pałki na Polskę, pod absurdalnymi hasłami niszczenia demokracji oraz, jak powiedział Tusk, kierowania się Polski do wschodnich standardów, stanowi wymarzony pretekst. O ile protesty na ulicach Warszawy i kilku innych miast mogły wybuchnąć spontanicznie, bo wielu szczerze nie znosi PIS'u, o tyle sama organizacja i otoczka propagandowa z całą pewnością przypadkowa nie jest. 

Decyzja prezydenta o wecie ws. ustaw KRS i SN przynosi wiele korzyści. Fundamentalna ustawa o ustroju sądów powszechnych, a w niej powoływanie i odwoływanie prezesów oraz dyrektorów sądów, wybór sędziego do sprawy drogą losowania i wiele innych kluczowych zmian, zostanie podpisana przez prezydenta. Projekty ustawy o KRS i SN mają być przedstawione przez prezydenta w ciągu ok 2 miesięcy. Prezydenckie weto opóźni wprowadzenie dwóch ustaw, ale rozładowuje zarówno wściekły nacisk płynący z zagranicy, jak i uspokoi nastroje w kraju. Opozycja totalnie-histeryczna straciła najważniejszą broń, a na dodatek musi teraz wymyślić od nowa jak atakować samego prezydenta. Argument o tym, że PAD jest niesamodzielny upadł. Weto pozwoli poważniej podejść do przygotowania ustaw, trzymając prezydenta za słowo o dwumiesięcznym terminie ich przedstawienia.

Prezydent nie mógł jedynie zawetować ustawy o SN, a podpisać tę o SN. Uznana przez PAD za kluczową rekomendacja o 3/5 w ustalaniu składu o KRS znalazła się bowiem w ustawie o SN. Gdyby prezydent zawetował jedynie ustawę o SN, we wrześniu Sejm wybrałby skład KRS zwykłą większością głosów. 

Do wyborów prezydenckich pozostały jeszcze 3 lata, możliwe, że PAD tracąc cześć głosów najtwardszego, prawicowego elektoratu, zyska w centrum. Tym samym odeśle w kosmos plany dot. powrotu Tuska na białym koniu. 

Prezydent nawołuje do zmiany Konstytucji. Do tego celu nie wystarczy sam PIS, stąd ukłony do K'15. Jeśli w wyborach 2019 PIS osiągnie wynik podobny do tego z 2015, a K'15 (lub coś co powstanie na jego miejscu) odbierze kilka punktów procentowych opozycji totalnie-histerycznej, PIS+K'15 może osiągnąć próg 2/3 w Sejmie, konieczny do przegłosowania zmiany Konstytucji. I chyba o to także idzie gra. 

Dziś liderzy PIS powinni przede wszystkim uspokoić emocje i kończąc pracę w trybie nieustannej rewolucji, zacząć rozmawiać z prezydentem. Ciągle jest ogromna szansa na fundamentalne przeprojektowanie fatalnie dotąd działającej władzy sądowniczej. Złość wyborców PIS z powodu szerokiego uśmiechu prof. Gersdorf jest bardzo dziecinna, bowiem decyzja prezydenta ogłoszona przed spotkaniem z I Prezes SN dowodzi, że jej głos nie ma żadnego znaczenia. Taki sygnał bez wątpienia odebrało także środowisko sędziowskie. Oni już wiedzą, że ich obecni liderzy nie są tymi, z którymi warto o czymkolwiek poważnym rozmawiać. A reforma o ustroju sądów powszechnych, kluczowa dla 99% pracowników sądownictwa, i tak właśnie wchodzi w życie. 

Trudna, ale dobra decyzja prezydenta.  

Opublikowano: 24.07.2017 16:27. Ostatnia aktualizacja: 24.07.2017 16:42.
Autor: MaSZ
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Tylko prawda jest ciekawa. masz_68@interia.pl

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Skoro tak, dobrze zrobił. Takich tekstów są jednak setki.
  • Nie są ok. Ten tekst mówi o tych, którzy nieustannie przypominają o swoim inteligenckim...
  • Dzięki za wyjaśnienie. To dobra wiadomość.

Tematy w dziale Polityka