Jan Herman Jan Herman
241
BLOG

Szamani, szarlatani

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 8

 

Kupcie sobie dom. Cóż to jest dom? To jest urządzenie techniczne, służące do mieszkania i paru innych spraw. Oprócz tego, że się dom kupiło, trzeba przewidzieć, że dom nieogrzewany żyje krócej, podobnie dom bez oświetlenia, bez konserwacji i doglądania.

Wszystkie domy po sąsiedzku są kosztowne. Sąsiedzi sięgają do kieszeni co miesiąc, co rok, płaca czynsze, podatek gruntowy, za prąd, za wodę, za ciepło, doglądają dachów, otynkowania, futryn okiennych, komina i czego tam jeszcze trzeba. To wszystko kosztuje, ale sąsiedzi mogą powiedzieć, że każdego dnia ich dom jest taki sam i ma te sama wartość.

My zaś tych kosztów nie chcemy ponosić, bo i po co? Przecież z dnia na dzień nic się nie stanie, pojutrze też będzie jak poprzednio. Trwa to jakiś czas: najpierw upominają się dostawcy prądu, wody, ogrzewania. Potem dają o sobie znać starzejące się elementy dachowe i konstrukcyjne, wilgotnieje piwnica. Każdego dnia po trochu nasz dom traci materialno-fizyczną kondycję, popada w zadłużenie, zrazu niewielkie, potem lawinowe. Ale nadal możemy dumnie twierdzić: mamy dom. A do tego, w odróżnieniu od sąsiadów, mamy dodatkowe oszczędności, żyje nam się lepiej i bogaciej. Jesteśmy dochodową zieloną wyspą pośród sąsiadów, którzy wykosztowują się co dnia na swoje domy.

Aż któregoś dnia – trrrrrach!

Zawalił się fragment dachu, odpadł tynk, wiatr wyważył przegniłe futryny okienne, a do tego zapukał komornik, nasłany przez dostawców prądu, wody i ogrzewania. Jakże to….?

 

*            *            *

Kiedy słucham Vincenta z Donaldem, że ze względu na kryzys w Europie (ta, tak, to nie nasza wina, to Grecy z Hiszpanami) będziemy „wolniej się rozwijać”, to czuję, że niedługo stanie się to, co stało się z inwalidką, wyrzuconą „absolutnie w zgodzie z prawem” na bruk. Tu czary-mary – tam czarne chmury.

Vincent z Donaldem – i cała spółka – dbają o Kraj i Ludność tak, jak dba o swój dom kiepski bohater powyższej przypowieści. Każdego dnia oglądają się w lustrze i widzą, że nie ma zmian od wczoraj. A w środku wszystko dziadzieje, dziadzieją też ludzie, których się ostatnio nazywa Kapitałem Ludzkim.

Jeśli mówię, że gruchnie, ruchnie, zamieni się w NIC – to nie jest czarnowidztwo. Budżetowymi i propagandowymi plastrami – tego się nie zalepi.

No, ale panowie u włądzy czytają inne raporty i gazety, niż ja.

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka