/komentatorom: nie znam gruzińskiego, przytaczam oryginalną pisownię, bo Polacy też byliby kontenci, gdyby cudzoziemcy pisali nasze ą, ę, ł, ć, itp./
Gruzińskie Marzenie - (ქართული ოცნება–დემოკრატიული საქართველო, k'art'uli ots'neba–demokratiuli sak'art'velo) – to próba ustanowienia dla tego kaukaskiego kraju takiej formuły funkcjonowania, która pozwoli mu się wyzwolić z syndromu „oblężonej twierdzy” i rozwijać się "po swojemu”.
M. Saakaszwili (მიხეილ სააკაშვილი) – to typowy rozrabiaka polityczny ze skłonnościami do kacykostwa. Był potrzebny w czasach, które dla Gruzji już się wypełniły. Gruzja za jego czasów – zaimportowawszy z tzw. Zachodu rozmaite „widome znaki ucywilizowania” (tak jakby Gruzja nie miała swojej Historii i Tradycji, znanej Hellenom w postaci Kolchidy już dwa wieki przed Chrystusem) – jednocześnie utraciła kontrolę nad swoimi trzema znaczącymi sub-krainami, nie najlepiej też układa jej się z sąsiadami, nie mówiąc już o czynnie wrogiej Rosji. Do tego okazuje się, że dotychczasowy Prezydent nie był wolny od pokus budowania polityczno-nomenklaturowej potęgi gospodarczej z wykorzystaniem swojej pozycji w kraju.
Nowy prezydent Gruzji, ბიძინა ივანიშვილი (Bidzina Iwaniszwili), jak na kogoś, kto umie robić pieniądze nie będąc u władzy – ma całkiem „robocze” kontakty rosyjskie i nie wydaje się pazerny na oskubywanie rodaków. Podejrzewany jest, wręcz oskarżany o to, że czwórkami doprowadzi Gruzję do ruskiej niewoli.
Ja zaś myślę, że spowoduje re-integrację Gruzji (w granicach byłej SRR), odgrzeje kontakty gospodarcze z regionalnym mocarstwem, poprawi stosunki z sąsiadami, spowoduje też, że milicja rosyjska przestanie ścigać kaukaskich „czarnych” po bazarach i osiedlach wielkich miast. To więcej, niż polskie próby uzyskania bezwizowego wjazdu do zamorskiego kraju. I poważniej.
Poza polityką (Iosif Wissarionowicz Dżugaszwili Stalin czy Beria też stąd pochodzą), Gruzja ma wiele do zaoferowania światu. Gruzini - ქართველები - Kartwelebi – zapisują się od stuleci w światowych annałach. Zaprzyjaźniony z Polską (i szczególnie z Agnieszką Osiecką) Bułat Okudżawa (ბულატ ოკუჯავა) zapłodnił mnie w młodości swoją „Pieśnią Gruzińską” (po cóż mi żyć na tym pięknym świecie, jeśli by nie było ciepłych ziaren winogrona, lubej Dali, szczerych przyjaciół). 16 września 1984 w Kutaisi urodziła się ქეთევან "ქეთი" მელუა, znana w świecie jako Ketevan "Katie" Melua. Szota Rustaweli (შოთა რუსთაველი) był gruzińskim księciem, skarbnikiem królowej Tamary (odnaleziono jego podpis pod dokumentem z 1190 roku) i malarzem, jego dziełem są między innymi freski w Klasztorze Krzyża w Jerozolimie. Znanych szerzej jest co najmniej kilkunastu pisarzy i poetów gruzińskich, np. Boris „Łotrzyk” Akunin (გრიგოლ შალვას ძე ჩხარტიშვილი, Grigol Szalwas je Czchartiszwili) albo Zurab Cereteli (ზურაბ წერეთელი - Przewodniczący Rosyjskiej Akademii Sztuk Pięknych. Potomek księciów, Piotr Bagration (პეტრე ივანეს ძე ბაგრატიონი) – to znany generał wojsk carskich (jego imię ma przejście graniczne Rosji z Polską) – jego przodkami byli Herakliusz II i Jerzy V Wspaniały. Pisarz i wydawca Ilia Czawczawadze (ილია ჭავჭავაძე) jest świętym Gruzińskiego Kościoła Prawosławnego. Syn gruzińskiego księcia, urodzony w Warszawie John Malchase David Shalikashvili (ჯონ მალხაზ დევიდ შალიკაშვილი) – to słynny generał amerykański, był Przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.
Dewizą Gruzji jest: ძალა ერთობაშია (Dzala ertobaszia - Siła jest w jedności). I tego jej życzę, abym biorąc wizę do Rostowa czy Krasnodaru – nie musiał opędzać się od szczegółowej inwigilacji na okoliczność wyjazdu w „strefę kaukaskiego zagrożenia”.
Posłuchajcie pięknej piosenki o Tbilisi czworga wybitnych artystów



Komentarze
Pokaż komentarze (12)