Byłem dziś uczestnikiem (biernym) spotkania organizowanego przez Ambasadę Republiki Litwy w Polsce, Fundację im. Heinricha Bölla oraz Polski Instytut Spraw Międzynarodowych - w związku z nadchodzącą litewską prezydencją w Unii Europejskiej (druga połowa przyszłego roku). Tematem było Partnerstwo Wschodnie (z inicjatywy Polski i Szwecji Partnerstwo Wschodnie zakłada zacieśnienie współpracy z Białorusią, Ukrainą, Mołdawią, Gruzją, Azerbejdżanem i Armenią).
Dwaj urzędnicy litewscy, ekspert ormiański oraz ekspertka-aktywistka niemiecka - z powagą wartą sprawy referowali swoje oczekiwania i poglądy w tej sprawie, starannie omijając leżącą pośrodku tego tygla Białoruś. Nie wychylił się nikt poza to, co wiadomo ze starannie preparowanych raportów. Wiadomo, dyplomacja.
Słuchacze tego panelu mieli kilkanaście pytań w tej sprawie, na które otrzymali zgrabne odpowiedzi.
Pluję sobie w brodę (dosłownie, bo ostatnio zapuściłem), że powstrzymałem się od zadania następującego pytania (obowiązywał język angielski):
- As we can recognize, East and Central Europe and its' affairs is Periphery (outlying area) of Europe and of global politics. What we shall do, to be not?
Bo nie lubię gładkich, odfajkowanych, pełnych duserów spotkań, których wynik jest znany, zanim się rozpoczną.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)