Jan Herman Jan Herman
611
BLOG

Jaja sobie z nas robicie

Jan Herman Jan Herman Polityka Obserwuj notkę 2

 

Tak sobie tłumaczę komentarz Janusza Piechocińskiego do stanu stosunków między PO i PSL w tandemie zarządzającym naszym Krajem i Ludnością. Powiedział on: "koalicja wymknęła się spod kontroli".

Zatem – „posłuchawszy mojej rady” (nawet nie wiem, czy mnie czyta) – przestał udawać, że wokół ma samych przyjaciół. Pawlak – odmawiając „buziaka” – dał „swoim” czytelny sygnał do „podstawiania nogi”, Tusk wyraźnie wsparł Pawlaka w rozbijaniu „piechocińskiej” koncepcji „trójpolówki”. W takich warunkach Prezes może albo wdać się w czysto polityczne, jałowe przepychanki o jakies abstrakcyjne „moje na wierzchu”, albo wprowadzać nowe jakości do zarządzania nawą publiczną (czyli ludzkimi losami). Jego zarzuty do „tuskowych” (pośrednio: koleżeński przytyk „pawlakowym”) są oczywiste i konkretne, nie do podważenia: wokół Premiera pojawiają się ad-hoc jakieś pomysły, których nikt nie ma zamiaru odziać w przyzwoitą inicjatywę ustawodawczą albo projekt rządowy, nikt tych pomysłów nie konsultuje poważnie, zatem ich przeznaczenie jest inne niż deklarowane (w domyśle – Pi-aR).

Między wierszami czytamy więcej: Piechociński nie godzi się ani na marginalną rolę „wicepremierowskiej naklejki”, ani na to, by relacje koalicyjne definiowane były wyłącznie „na słowo honoru” – którego deficyt (słowa i honoru) jest coraz bardziej widoczny. Nie zdziwiłbym się, gdyby wykonawcze władze PSL, 1 grudnia, nakazały Pawlakowi powrót do rządu i wzięcie rzeczywistej odpowiedzialności za to, co w nim robił przez 5 lat. I gdyby jednocześnie zobowiązały Prezesa do oczywistości: zawarcia PISEMNEJ umowy koalicyjnej. Wtedy knowania „tuskowych” z „pawlakowymi” wyszłyby jak szydło z worka.

Najbardziej mi odpowiada „Piechociński” koncept, aby „góra” (partyjna, ale i rządowa) przestawiła się na służebną rolę wobec „dołów”, aby nie ograniczała się do dyskontowania swoich sukcesów i przewag. Tu „ludzie sukcesu ludowego” będą się gimnastykować i może ustąpią, choć niekoniecznie, jeśli zważyć, że Piechociński nie zastosuje techniki „czystek”. Natomiast „tuskowi”, patrzący z pogardą na Kraj i Ludność, ale też lekce sobie ważący koalicjanta, w ogóle nie usłyszą tego postulatu. To zaś będzie oznaczało powolne rugowanie (przynajmniej marginalizowanie) ludowców w obszarze nomenklaturowo-rządowym, czyli wojnę podjazdową. Jeśli jej cele i przebieg będą dobrze relacjonowane (przynajmniej przez Zielony Sztandar) – to jest szansa, że notowania PSL wzrosną (nawet jeśli aparatczycy ludowi będą stawać okoniem), a Platforma zostanie „naga” pod pręgierzem opinii publicznej.

No, ale polityka ma swoje prawa, których w większości nie znam, z oczywistych powodów. Zatem pozostaje mi rola kraczącego obserwatora.

Jan Herman
O mnie Jan Herman

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka