84 obserwujących
2353 notki
1241k odsłon
1925 odsłon

Dziwią mi się

Wykop Skomentuj29

Mam problem ze swoimi przyjaciółmi. Z tymi, którzy uważają, że mylę się odmawiając uczestnictwa w kampaniach „BYLE NIE PiS”. 

Oczywiście, jest jasne-jasne, że Prawo i Sprawiedliwość wraz z tymi partiami i organizacjami, które przytuliło – ma fatalny wizerunek u tych wszystkich, którzy się mają za euro-podobnych: miłośnicy demokracji, wolnego rynku, swobody obyczajów, praw człowieka, organizacji pozarządowych, itd., itp.

W odpowiedzi na niezrozumienie, co mną kieruje, kiedy nie linczuję i nie nagonkuję, zajmę się porównaniami. Prostymi.

A

Wykluczenia ekonomiczne

Jest oczywiste, że otwarcie Polski o roku 1989 na swobodny przepływ towarów, usług i kapitałów spowodowało gwałtowny napływ do kraju rozmaitych towarów, markowych i tanich, a to podniosło wysoko w górę poziom wyobrażeń konsumpcyjnych i produkcyjnych. W ślad za tymi wyobrażeniami nie nadążyły jednak dochody ludności. Pojawiło się masowe bezrobocie, w tym całe wsie i miasteczka, w których największym pracodawcą był urząd i podmioty komunalne-municypalne. Oszczędności gospodarstw domowych topniały jak lodowiec w czasie upału. Pojawiła się patologia przestępczości rozpaczliwej. A w jej następstwie – „przemysł” preparowania długów i windykacji, osobliwość w postaci sektora „pomocy społecznej i zbiórek na niedostatki”, do tego bieda-profesje, takie jak akwizytorzy, ochroniarze, pożyczko dajnie, itp. Pojawiła się przestępczość zorganizowana oparta na drenażu, której generatorami były masowe prywatyzacje (plus reprywatyzacje i re-sakralizacje), rozkwitające łże-banki i ubezpieczalnie, szwindle biznesowo-urzędnicze. Pojawiły się biznesy „nomenklaturowe”, a przedsiębiorczość nabrała kolorytu budżetowo-spekulacyjnego i konkursowo-przetargowego. I tak dalej.

Na dobrą sprawę kolejne rządy przenosiły majątek zwany narodowym albo w niebyt, albo w ręce spekulantów zagranicznych, rzadko rodzimych. Powstawały fortuny nie usprawiedliwione wkładem w dostatek powszechny – powstawały też zagłębia biedy. Większość atrakcji konsumpcyjnych stała się niedostępna ze względu na krańcowe braki gotówki. I to wszystko w sosie rynku, demokracji, swobodnej działalności biznesowej. Całe branże „bezpieczeństwa społecznego” (zdrowie, edukacja, infrastruktura krytyczna) uległy rozkładowi i wrogim przejęciom spekulacyjnym.

Europa płaciła Polsce za drenaż gospodarczy – funduszami pomocowymi, wspierającymi infrastrukturę i przedsiębiorczość. Marginalnie – ochronę zdrowia i edukację (tzw. kapitał ludzki).

Tzw. lewica (w tym związkowcy) i tzw. demokraci ręka-w-rękę parły do ostatecznej euro-kolonizacji Polski, wytwarzając nowy korpus elit: urzędniczo-biznesowy, nomenklaturowy.

Prawie trzydzieści lat potem (dwa stracone pokolenia) pojawiła się formacja, której motywem przewodnim stała się ochrona ludności przed ostateczną nędzą i patologiami urzędniczo-biznesowymi. Rządzi ona paskudnie, nieestetycznie, do tego pod dyktando Zamorza – ale ma na to niepodważalne poparcie „elektoratu”.

To są bardziej złożone procesy, ale jest jasne, że mimo ewidentnej zapaści – formacje lewicowe i liberalne nie znalazły rozwiązań sanacyjnych, a zaserwowała je formacja z góry obsobaczana jako prawie-faszystowska i izolowana przez „salon rynkowo-demokratyczny”. Kto daje gwarancję, że obalenie tej formacji nie cofnie nas do zgubnych procesów, które już znamy z doświadczenia?

B

Kultura

Słowem „kultura” obejmuję tu takie obszary jak edukacja, życie artystyczne, religijność, społeczne współżycie, formy spędzania czasu wolnego. We wszystkich tych dziedzinach nastąpiło w Polsce śmiertelne zwarcie między modelem „parafialnym” a modelem „europoidalnym”. Podział nie jest jednoznaczny, ale w zgrubnych wymiarach – oczywisty.

Pierwszy model dominuje wokół „miast prowincjonalnych”, których „elity” zajęte są bogo-ojczyźnianą historią opartą na rozmaitych rocznicach, wspierają organizacje i przedsięwzięcia podkreślające polskość i jej 1000-letnią tradycję, przede wszystkim chrześcijańską. A w obszarze gospodarczym nastawione są na egzystencję (remonty, handel) oraz na „socjal”.

Drugi model dominuje wewnątrz „miast z placem głównym”, których „elity” są zajęte pozyskiwaniem inwestorów i funduszy pomocowych. Te miasta są otwarte na rozmaite liberalia kulturowe, ich życie wypełniają „eventy” akademickie i obywatelsko-pozarządowe. Ale poza „city” – ich europoidalność słabnie. Dlatego tam właśnie kwitnie „przemoc symboliczna” na rzecz „europejskości”.

Wytworzył się osobliwy kanon municypalno-komunalny: dom kultury, klub sportowy, parafie, budżet partycypacyjny, event raz na kwartał, przedsięwzięcia budżetowo-pomocowe, powiatowy klub przedsiębiorcy, kuźnie licealno-akademickie. Kto ten kanon opanuje i zagospodaruje – ten rządzi w całym terenie. Prawie zawsze wielkie miasta są „europoidalne” a ośrodki powiatowe są „parafialne”.

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka