36 obserwujących
153 notki
2781k odsłon
  1867   0

Chłopi - "endeckie zwierzęta" - polemika z K. Wołodźką

Tekst Krzysztofa Wołodźki pt. „Kultura niepamięci. Dlaczego Polacy wyrzekają się wiejskich korzeni”  zamieszczony na salon24, próbuje w gruncie rzeczy odpowiedzieć na pytanie: dlaczego w współczesnej kulturze polskiej zanikła całkowicie tradycja życia chłopskiego, dlaczego została ona wręcz unicestwiona i zepchnięta przez kulturę tzw. inteligencji do katakumb, na margines marginesu kultury i historii polskiego narodu? I drugie pytanie – dlaczego chłopi wyrzekli się swojej kultury, swojego pochodzenia, dlaczego się jej wstydzą i nienawidzą do tego stopnia, że sami biorą udział w jej niszczeniu? Z jednej strony pogarda inteligencji wobec wiejskich ciurów, z drugiej nienawiść do własnych korzeni. Spróbuję – zdają sobie sprawę, że temat jest jak rzeka i że można go analizować z odmiennych punktów widzenia niż moje własne – odpowiedzieć na te pytania. Zacznijmy od stosunku inteligencji polskiej do warstwy chłopskiej.

W najsłynniejszym fragmencie „Poematu dla dorosłych” w którym A. Ważyk dokonuje destrukcji komunistycznego mitu  Nowej Huty, Polacy –dokładniej mieszkańcy polskiej wsi, masowo przerzucani na socjalistyczne budowy– opisani są zgodnie z kanonem socrealistycznej estetyki jako bezkształtna ludzka masa – hałastra – przypominająca do złudzenia stado krów biegnące do wodopoju. Forma jest stalinowska. Jaka jest treść?

Ze wsi, z miasteczek wagonami jadą

zbudować hutę, wyczarować miasto,

wykopać z ziemi nowe Eldorado,

armią pionierską, zbieraną hałastrą

tłoczą się w szopach, barakach, hotelach,

człapią i gwiżdżą w błotnistych ulicach:

wielka migracja, skudlona ambicja,

na szyi sznurek – krzyżyk z Częstochowy,

trzy piętra wyzwisk, jasieczek puchowy,

maciora wódki i ambit na dziewki,

dusza nieufna, spod miedzy wyrwana,

wpół rozbudzona i wpół obłąkana,

milcząca w słowach, śpiewająca śpiewki,

wypchnięta nagle z mroków średniowiecza

masa wędrowna, Polska nieczłowiecza

wyjąca z nudy w grudniowe wieczory…


W tym opisie słyszymy odgłosy antyendeckich kompleksów polskiej inteligencji, która świadoma, że to właśnie ugrupowanie Dmowskiego uobywatelniło polskiego chłopa, wyobrażała sobie wieś jako oazę prymitywnego katolicyzmu i nacjonalizmu. Dla polskiego inteligenta – zasymilowanego Żyda czy potomka  szlachty -  chłopi nie należeli do rodzaju ludzkiego,   byli raczej, czymś w rodzaju bełkocących niezrozumiale zwierząt, które muszą być poddane ostrej tresurze by stać się istotami człekopodobnymi. Gdy A. Ważyk pisze o warstwie chłopskiej, że jest ona:

wypchnięta nagle z mroków średniowiecza

masa wędrowna, Polska nieczłowiecza

 

to reprezentuje punkt widzenia, który w genialny sposób został scharakteryzowany przez Gombrowicza w „Ferdydurke”. W tej proroczej powieści autor opisuje przygody dwóch klasycznych polskich inteligentów na polskiej wsi. Warto przypomnieć ich pierwsze spotkanie z chłopami.

„gdy z pobliskiego dołu po kartoflach wyjrzała głowa Chłopia i natychmiast skryła się z powrotem, a gdyśmy podeszli bliżej, z jamy ozwało się wściekłe ujadanie /…/. Okrążyliśmy dół z obu stron (a tymczasem z chat rozlegały się formalne wycia) i wykurzyliśmy chłopa oraz babę z czworaczkami, które karmiła jedna piersią (druga bowiem od dawna była nie do użytku) szczekających rozpaczliwie i zajadle. /…/ nagle dziecko przy piersi – szczeknęło, chłopka zaś, rozejrzawszy się, że nas jest tylko dwóch, zawarczała i ugryzła mnie w brzuch.”. [1].  Dla Ważyka, dla Gombrowicza, dla Miłosza – chłopi to zwierzęta, a nie ludzie. Ludzie to szlachta, Żydzi i ewentualnie robotnicy jeżeli wierzą w idee Marksa i Lenina.


A teraz z innej beczki – osobistej, za co proszę czytelnika o wybaczenie -, mój ojciec Stanisław Piętak urodzony był twórca tzw. chłopskiego nurtu w literaturze polskiej, był także awangardowym poetą debiutującym przed wojna razem z  Miłoszem i Rymkiewiczem. Był zaliczany do czołowych twórców tzw. drugiej awangardy. W 2009 roku przypadało 100 – lecie jego urodzin, myślałem, ze warto przypomnieć jego sylwetkę na łamach prasy, myślałem, że MKiDN powinno o nim zamieścić jakąś notkę, na swoim portalu. Pogarda z jaką urzędnicy ministerstwa i redaktorzy pism odrzucali moje teksty była nawet dla mnie zdumiewająca – chłopska poezja to nie poezja, brzmiała konkluzja jednej z redaktorek literackiego periodyku Byłem zszokowany – poezja mojego ojca nie była chłopska, ale musiałem zadać sobie pytanie – dlaczego inteligencja wrzuca do kosza na śmieci, po raz kolejny twórczość S. Piętaka. Jakie są przyczyny tego symbolicznego uśmiercenia czołowego twórcy awangardy poetyckiej przed II wojna światową, przez naszą biurokrację, bo niezależnie od moich rodzinnych pretensji, Stanisław Piętak zawsze był za takowego uważany?


Otóż sądzę, ze przyczyną podstawową, była chęć odcięcia się od swoich chłopskich korzeni, większości mieszkańców polskich miast wstydzą się swego społecznego rodowodu i robią wszystko co możliwe by zapomnieć o swoim wiejskim pochodzeniu. Mój ojciec był uznany przez krytykę za twórcę chłopskiego nurtu w literaturze polskiej, jego nazwisko biografia, a także po części twórczość – symbolizuje to wszystko co dzisiejsi konsumenci dóbr kultury, najchętniej wrzuciliby do kosza na śmieci (co zresztą robią). Stanisław Piętak, pisał o wsi. Tęsknił za wsią i w swej pozornie antyintelektualnej żywiołowej poezji był przeciwieństwem prawie wszystkich wybitnych twórców 20-lecia międzywojennego. Nie uprawiał poezji ironicznej czy społecznej, wręcz przeciwnie opisywał uczucia elementarne: głód , choroby, ciężką pracę wiejskich dzieci. Ta poezja nie nobilitowała warstwy chłopskiej, raczej przypomina brutalnie ich – czasami wręcz zwierzęce życie, ich śmierdzące gnojem rodowody, o których – jak już napisałem – chcieliby jak najszybciej zapomnieć. Ta chęć zapomnienia o własnej historii o własnym pochodzeniu, jest jednym z najważniejszych faktów dzisiejszej sytuacji kulturowej w Polsce charakteryzującej się skrajną sztucznością i wtórnością. Zapominając o naszym podstawowym kulturowym podłożu, którego objawem była m.in. poezja, S. Piętaka, synowie, córki i wnuki małorolnych chłopów zafałszowują nie tylko swoje biografie, ale także historie naszego kraju.

Lubię to! Skomentuj40 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo