Na naszych oczach umiera IV RP. Skruszeni kaczyści stają się autorytetami a warchoły mężami stanu. Przeciwnicy komisji śledczych żądają... komisji śledczej, z tym że nie w sprawie korupcji w ministerstwie tylko w sprawie działań tę korupcję obnażających.
Ostateczny cios IV RP zadali Lepper (czego można się było spodziewać) i Kaczmarek (czego nikt chyba się spodziewać nie mógł).
Najpierw wyleciał Lepper bo miał wziąć łapówkę. Tyle tylko, że Leppera ktoś ostrzegł o akcji CBA, więc CBA schwytało jedynie pośredników (którzy się przyznali do winy) a nie "pierwszego w Samoobronie" do którego kasa miała trafić. Potem wyleciał Kaczmarek, który miał być źródłem przecieku. I zaczęło się.
Następnie Kaczmarek biega od jednej gazety do drugiej, od jednego studia do drugiego i ogłasza wszem i wobec, że państwo, które przez 2 lata tworzył, afirmował i udoskonalał to "państwo totalitarne" i takie tam. Nagle więc się ocknął i uzmysłowił sobie, jakim strasznym totalitarystą u boku Ziobry był. Oczywiście te same media, które jeszcze niedawno nie zostawiały suchej nitki na Kaczmarku i rządzie ("państwo prokuratorów" - jako komentarz do powołania Kaczmarka na stanowisko MSWiA; wyciąganie mu, że jego syn dostał się na studia z odwołania) nagle zapomniały z jakim buldogiem Kaczyńskich mają do czynienia i jęły z niego robić autorytet moralny, który wbije gwóźdź do trumny IV RP. Oczywiście nawrócenie Kaczmarka nastąpiło po tym jak pod ciężkim zarzutem został wywalony z rządu. Wcześniej walka z kaczyzmem jakoś nie była jego celem.
Potem Lepper, po wywaleniu z rządu stwierdził, że przeciek o akcji CBA wcale nie pochodził od wywalonego za przeciek Kaczmarka, tylko od Ziobry. Rewelacja! Czyli Ziobro - pierwsza twarz IV RP, symbol walki z korupcją i innymi patologiami, sam celowo postanowił skompromitować akcję swojego rządu wymierzoną w korupcyjne interesy. Co więcej, Lepper ostrzeżony przez Ziobrę o akcji, zamiast chronić Ziobrę (co jest naturalne), postanawia go wkopać, aby się mu odwdzięczyć za to rzekome uprzedzenie czyli uratowanie tyłka.
Ale Ziobro jest przezorny, więc rozmowy z Lepperem nagrywa i wkrótce wyjdzie na jaw, że Lepper łgał od samego początku, a Ziobro jest czysty. Wczoraj, gdy wyszło, że taśma pogrąża Leppera, niezawodny poseł Maksymiuk stwierdził, że na taśmie nie ma słów Ziobry o planowanej akcji, bo akurat wtedy gdy te słowa wypowiadał, był odwrócony tyłem do dyktafonu. :) Nie powiem, jest wesoło.
Jednocześnie Lepper wystawia kandydaturę na "ponadpartyjnego" premiera. Kandydatem tym jest... Kaczmarek, który propozycję przyjmuje dla dobra Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Oczywiście, dla wszystkich jest to tylko zbieg okoliczności i nie wolno - broń Boże - tych faktów ze sobą łączyć.
Do tego poziomu dostosowują się Platfusy, którzy robią kolejny raport, tym razem na temat akcji CBA w ministerstwie rolnictwa, raport który nikogo poza nimi samymi i dziennikarzami TVN 24 nie obchodzi. Jest on przygotowany, jak sami skromnie przyznają, przez "specjalistów". Główna jego teza brzmi: "Jeśli prowokacja była przygotowywana zanim pojawiła się wiadomość o korupcyjnych propozycjach, to CBA przekroczyło swoje uprawnienia". Rzeczywiście porażająca teza, na podstawie której większość sejmu (dopingowana przez brzydzącą się dotychczas "szczuciem" spec-komisyjnym Gazetkę W.) chce komisji śledczej. Ja też mam swój raport na temat pedofilii w szeregach Plarfusów: "Jeśli Donald T. macał 4-letnie dzieci, to jest pedofilem". Rewelacja, powołujemy komisję śledczą!
I tylko postkomuniści zacierają łapki, bo czują, że powrót do władzy jest coraz bliższy.
I tak kończy się IV RP jako instytucja. Ale to nie oznacza, że powróci III RP. Ona się już nie wróci. Dekonstrukcja za daleko zaszła, walka została otwarta niemal na wszystkich frontach, za wiele środowisk pokazało swoją prawdziwą twarz, bo Kaczory zmusiły ich do obrony swoich, nienaruszalnych dotychczas, interesów. Drugi raz większość społeczeństwa nie nabierze się na komunistyczny gang SLD ani agenturalne pseudoautorytety UW. Kaczory otworzyły wszystkie okna i zrobiły niezły przeciąg. I, szczerze powiem, chciałbym aby rządziły jak najdłużej. Wcale nie dlatego, że jestem zwolennikiem ich polityki. Chciałbym, żeby rządzili jak najdłużej by widzieć zaciśnięte ze złości i bezsilności ręce, pianę z ust, tych którzy do tej pory decydowali o wszystkim w tym kraju: tę furię salonowo - bezpieczniackich mediów, czerwonych gangsterów, uczelnianych sitw, korporacyjnych baronów i całej masy sztucznie tworzonych autorytetów moralnych, których próżnię intelektualną i etyczną nolens volens obnażała sukcesywnie IV RP.
Zaiste, jest to widok, który każdą wredną mendę cieszy niesłychanie.



Komentarze
Pokaż komentarze (27)