Czy, gdy idąc ulicą widzimy, że dresiarz wyrywa torebkę starszej pani, możemy krzyknąć "Łapać złodzieja!", czy będzie to już pogwałcenie zasady domniemania niewinności tego dresiarza, o którym przecież sąd nie orzekł, że jest złodziejem?
Czy domniemanie niewinności to ustawowy zakaz mówienia o winie podejrzanego zanim zapadnie wyrok sądowy tę winę przesądzający? Bynajmniej. Domniemanie niewinności to dyrektywa procesowa skierowana do organów postępowania odnośnie traktowania w procesie podejrzanego (oskarżonego) jak osoby niewinnej i nie ma bezpośredniego wpływu na nasze prawo do nazwania kogoś przestępcą.
Z pomrukiem niezadowolenia w środowiskach prawniczych spotkał się wyrok w sprawie z prywatnego aktu oskarżenia Wachowskiego przeciwko Kaczorowi Lechowi o pomówienie. Kaczor mianowicie nazwał Wachowskiego przestępcą, mimo że żaden wyrok sądowy tego nie stwierdzał. Dlaczego więc wygrał? Bo - mimo braku wyroku skazującego - miał podstawy by nazwać Wachowskiego przestępcą, ergo miał dowody jego przestępstw. To że o tych przestępstwach nie stwierdził sąd, nie ma najmniejszego znaczenia. Nasze autorytety prawne (exemplum sędzia Stępień ) mylą, gdy im tak wygodnie, definicję przestępcy w znaczeniu ontologicznym i definicję przestępcy w znaczeniu procesowym. W sensie procesowym przestępcą jest ten, o którym wypowiedział się tak sąd w wyroku. Faktycznie jednak przestępcą stał się on w chwili popełnienia czynu zabronionego, a sąd przy pomocy dowodów ex post ustalił to i stwierdził. Czy, gdy idąc ulicą widzimy, że dresiarz wyrywa torebkę starszej pani, możemy krzyknąć "Łapać złodzieja!", czy będzie to już pogwałcenie zasady domniemania niewinności tego dresiarza, o którym przecież sąd nie orzekł, że jest złodziejem? Zdrowy rozum podpowiada, że mamy prawo nazwać tego człowieka złodziejem. Ale - jak widać - rozum autorytetów prawniczych i ich medialnych klakierów, nie ma tej cechy.
Podobnie rzecz się ma ze Zbigniewem Ziobro i jego słynną konferencją prasową, na której stwierdził, że doktor G. winien jest licznych przestępstw. Po tej konferencji m.in. prezes TK Stępień stwierdził, że Ziobro naruszył zasadę domniemania niewinności.
Ziobro, prokurator generalny nadzorujący to śledztwo mówi: uważam, że podejrzany winny jest popełniania przestępstw. Innymi słowy, streszcza opinii publicznej... akt oskarżenia. Czymże jest bowiem akt oskarżenia jeśli nie stwierdzeniem prokuratrora: "podejrzany popełnił przestępstwo"? Od kiedy to prokurator ma zakaz mówienia o tym, czy uważa podejrzanego za winnego? I od kiedy taka wypowiedź jest złamaniem zasady domniemania niewinności? Dyć sam akt oskarżenia w takiej sytuacji należałoby uznać za złamanie tej zasady!
Oczywiście odrębną kwestią jest przesadny PR Ziobry i bieganie od jednej konferencji prasowej do drugiej z "porażającymi dowodami" winy tego lub innego człowieka. Tyle, że jest to zagadnienie natury politycznej a nie prawnej.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)