Platforma i Tusk nie mogli przegrać trzecich wyborów z rzędu choćby nie wiem jak się starali. Mając od kilku lat za sobą prawie wszystkie media, środowiska opiniotwórcze (uczelniane, korporacyjne etc.), a gdy trzeba - nawet służby (exemplum "akcja" Miodowicz, Brochwicz vs. Cimoszewicz), byli skazani na zwycięstwo, dokładnie tak jak skazani na zwycięstwo byli postkomuniści w 2001 r. Tak atakowanego w mediach rządu jak ten Kaczyńskiego nie było w historii naszej medialnej demokracji. Tak faworyzowany jak Platforma, był tylko SLD za czasów świetności. Gdy w ostatnich dniach kampanii PiS wyciągnął Kamińskiego z dowodami niewątpliwej afery korupcyjnej w PO, a wszystkie media, nawet publiczne, czujące już na plecach oddech nowego "rozdającego", zrobiły z tego historię miłosną o zaszczutej kobiecie i oburzały się, że ktoś ośmielił się je o tej aferze poinformować, wtedy byłem już pewien - Kaczki przegrają bo muszą. Dwa wypadki przy pracy jakie zdarzyły się dwa lata temu, nie mogły się powtórzyć. To by było zbyt wiele, jak na naszą odpowiednio w 1989 roku wymodelowaną, autorytatywnie opisaną, wiążąco orzeczoną, harmonijnie z lewa i z prawa wyważoną, rozumnie usadowioną, nie za czerwoną, nie za białą, taką w sam raz, Rzeczpospolitą.
22
BLOG



Komentarze
Pokaż komentarze (4)